Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 20

Wątek: Madzia walczy :)

Mieszany widok

  1. #1
    CzarnaWampirzyca Guest

    Domyślnie

    trzymam kciuki za dietkowanie.
    miłego wieczorku

  2. #2
    golfionka jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    02-11-2007
    Posty
    0

    Domyślnie

    witam

    Podaje ładnie raczki za podjecie decyzji o schudnieciu moze nie zmieni jakos to twojego zycia ale napewno podejscia do siebie, bardziej sie zaakceptujesz i bedziesz wulkanem eneergii swiat bedzie nalezal do ciebie z wieksza pewnoscia siebie

    wiele razy myslalam o kopenhaskiej, ale wytrzymywalam kilka dni i przechodzilam na tysiaka ale zycze ci powodzenia bys wytrwala i sie nie zachłysnela i dalej dietkowala po niej

    Udanej niedzieli

  3. #3
    Awatar Agatkowa
    Agatkowa jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    05-04-2007
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    3

    Domyślnie

    mam nadzieję, że dobrze Ci idzie

  4. #4
    Fanyare jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    29-04-2007
    Posty
    0

    Domyślnie

    Ech, dzisiaj był okropny dzień...

    Mój mężczyzna... Zostawił mnie. Na 4 godziny, ale były to najgorsze 4 godziny mojego życia. Już wiem, że życie bez Niego nie ma sensu. Po prostu nie ma.

    Cały dzień nic nie jadłam ze stresu. Na koniec zjadłam niewiele, ale nie to co powinnam na kopenhaskiej. Teraz zamierzam to wypedałować na rowerze.

    Nigdy więcej takiego dnia. I nikomu go nie życzę...

    Mam nadzieję, że wybaczycie mi moje zboczenie z drogi ku lepszej figurze. Jutro będę już grzeczna...

    Dobranoc

  5. #5
    Awatar malmazja
    malmazja jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    02-10-2007
    Posty
    2

    Domyślnie

    i jak ci idzie. mam nadzieje, że świetnie. i lepiej z samopoczuciem

    miłego czwartku

  6. #6
    Fanyare jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    29-04-2007
    Posty
    0

    Domyślnie

    Wszystko jest nie tak. Niby wyrobiłam sobie już nawyk MŻ, ale wczoraj, zupełnie nie wiem dlaczego zjadłam kebaba. Nawet nie byłam na tyle głodna, żeby zjeść go całego, ale to zrobiłam. Bardzo zła jestem na siebie. Niby mam te 2kg mniej, ale mogło być więcej. Przez swoją głupotę nigdy mi się nie uda.

    Przede wszystkim mój problem jest następujący. Mniej jeść, ale częściej, czy raczej ograniczać jedzenie jak się tylko da. Bo jestem w stanie długo wytrzymać bez i poczuć głód dopiero po południu. Poza tym, co jeść? Jakie śniadania, obiady? Potrafię gotować, ale wszelkiego rodzaju dania na parze odpadają, bo nie mam garnka. A smażone to przecież niezdrowe.

    Pomóżcie proszę...

  7. #7
    Awatar malmazja
    malmazja jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    02-10-2007
    Posty
    2

    Domyślnie

    to gotuj i piecz

    oraz nie ma się co przejmować, że raz ci nie wyszło. tylko pilnować się dalej.
    trzymam kciuki za dalszą walkę

  8. #8
    Fanyare jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    29-04-2007
    Posty
    0

    Domyślnie

    malmazja dziękuję za ciepłe słowa.

    Do tej pory zjadłam:
    3 kromki Wasa z masłem i cebulą (ale to był błąd, bo żołądek mnie bolał:P )
    talerz ogórkowej z łyżką śmietany i kromką chleba

    wypiłam też kawę z mlekiem i słodzikiem i jakąś herbatkę na cerę

    No i dzisiaj czeka mnie wielki wypad na zakupy. Nie mam nic do jedzenia, co można uznać za zdrowe. Kupię sobie jakieś ciemne pieczywo, dużo warzyw, płatki owsiane i jakąś herbatkę czerwoną.

    A wieczorem - piekę ciasteczka dla mojego Mężczyzny... Planuje zjeść tylko jedno, na skosztowanie :P

    No i nauka... Dużo nauki... Ech te studia... A mówili, że uczy się na nich tylko podczas sesji...

  9. #9
    Awatar malmazja
    malmazja jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    02-10-2007
    Posty
    2

    Domyślnie

    ja tam się uczę tylko do sesji

    pomijam pracę nad wymyślaniem pracy magisterskiej bo to jakaś katastrofa jest. i nawet tego nauką nazwać nie można:/

    a ja w tym semestrze odkryłam, że im więcej mam obowiązków tym łatwiej mi znaleść czas np. właśnie na siłownie. wciskam ją jakoś między uczelnie a prace i jakoś się udaje dopiero trzeci tydzień ale ćwiczenia uzależniają i ja już się uzależniłam i nie ma możliwości, żebym mogła odmówić sobie ćwiczeń za miast innych zajęć

  10. #10
    Fanyare jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    29-04-2007
    Posty
    0

    Domyślnie

    Dzisiejszy dzień uznaje za połowiczny sukces.

    Wczoraj dogadałam się z koleżanką i zapisujemy się na siłownie. Ja - by schudnąć, ona - by nabrać kondycji. A że siłownie mam praktycznie pod nosem to nie ma wymówek!

    Za to dzisiejszy wypad na miasto na zakupy (notabene nie pierwszy, bo już 3 takie całodniowe wypady zaliczyłam) to totalna klapa. Nie ma kurtek zimowych dla mnie. Po prostu nie ma. Właściwie to powinnam powiedzieć, że nie ma w ogóle kurtek zimowych, bo wszystkie te płaszczyki są tak cienkie, że ja nie wiem kto w tym w zimie może chodzić. Tak więc zostałam bez kurtki na zimę, która się czai tuż za rogiem... ech...

    Co do diety, to poza spacerowaniem po sklepach to dzisiaj nie miałam żadnej aktywności fizycznej. Ale tak w ogóle, to planuje sobie krokomierz kupić. Myślicie, że to dobry pomysł?

    Zjadłam dzisiaj:
    3 kromki pełnoziarnistego chleba z wędliną, ogórkiem kiszonym i cebulą
    zupę ogórkową ze śmietaną
    ze 2 ciastka maślane, które wczoraj upiekłam

    Teraz pędzę do wesołego miasteczka, bo mnie znajomi wyciągają.

    Pozdrawiam

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •