-
Witam!
Czytam, ze sie wzielas za sam rdzen problemu. Tak jak ja. I najlepsze jest to, ze ja planowalam wszystkie wazniejsze wydarzenia w moim zyciu, kolejne wzloty, stopnie kariery, bylam zawsze pracowita, porzadna, mozna bylo na mnie polegac, nikomu nigdy nie odmowilam pomocy. Tylko jedno mi nie wychodzilo - obzeralam sie. Bo tylko w tych momentach moglam sobie pozwolic na pelen luz, byc mala dziewczynka. zazeralam te wszystkie smutki, powinnosci, koniecznosci.
ALE POWIEDZIALAM SOBIE- DOSC, NIE CHCE TAK DO KONCA ZYCIA, CHOLERA, MI SIE TEZ COS NALEZY!
i UWIERZ MI, PRZESTALAM SIE OBZERAC.
Nie warto, po prostu nie warto.
Nikt nie doceni kolejnego Twojego poswiecenia, kolejnego zezartego kotleta, sterty czekoladek czy ciasteczek.
Zaczelam szanowac siebie. Nie jestem odpowiedzialna za wszystkich dookola, nie zbawie swiata, nie musze cierpiec za miliony.
W KONCU NIE ZRE!
cCZEGO I TOBIE ZYCZE! wYSTARCZY NIE ZREC.
-
Jado
Serdecznie ci dziękuję za wsparcie i serdeczne słowa w trudnej chwili. Pomogło
Bardzo pomogło
Ale przeczytałam ostatnie wpisy i zdębiałam. Zastanawiam się czy to tak nas rodzice wychowali, czy my same w którymś momencie życia podjęłyśmy się roli czysto służebnej.
Co kazało nam stawiać własną osobę poza listą osób wymagających zainteresowania
Dlaczego tak trudno nasze osobiste potrzeby postawić przed potrzebami innych
Muszę to przemyśleć, ja naiwna myślałam, że to tylko mój problem i bałam się go nazwać po imieniu.
Jado, Agatko śpijcie zdrowo i spokojnie.
Ja też idę podyskutować z poduszką, może coś mądrego wymyślimy.
-
-
Jado, krytykant się we mnie obudził, ale jeśli w ciągu prawie 1,5 godziny przeszłaś 4 km, to nie był to intensywny marsz tylko powolny spacerek. Szybkim marszem to powinnaś w podanym czasie przejść około 8 km.
Pozdrówka - batorek (wredna czepialska)
-
hihihihi, Batorku, widzę, że jesteś super oblatana w maszerowaniu i ilości km przy tym robienia.
Tak faktycznie to przeszłam więcej niż te 4km , bo :
2 x po 1 km do klubu,
no i 5 km na bieżni.
Tylko, że ja chodzę w tempie na 60-70% maxymalnego tętna , tj. 220 minus wiek i razy 0,6 lub 0,7 , więc tętno jest w przedziale 110-128 /minutę.
Po takim marszu mam mokrą koszulkę i ... czuje się świetnie, bo przy takim tempie stapia się tłuszcz.
Tzn. przez pierwsze 30 minut organizm sie rozgrzewa , podnosi tzw. termogenezę , a reszta czasu to topienie sadła. Dlatego taki marsz musi być nie zaszybki , ale długi czasowo. Ale się wymądrzyłam
, ale o tym sobie poczytałam więc teraz wiem.
-
Kiedyś dużo chodziłam, ale nie na bieżni tylko w terenie. A Ty jak widzę podchodzisz do sprawy solidnie, naukowo i z powagą
.Kiedyś próbowałam chodzić na bieżni, ale podobnie jak rowerek stacjonarny nudziło mnie to nie do wytrzmania. Wolę zwykły rower i przechadzki po lesie. Z pewnoscią są mniej intensywne - nie pocę się przy tym, chyba że w górach :P
-
Hmmm , zdecydowanie bardziej wolałabym przechodzić te dystanse w lesie, ale sama się boję, bo już niestety dziewczynę w naszym lesie zgwałcono i zamordowano
Do lasu mam bardzo blisko , ale ten strach mnie paraliżuje. Poza tym jestem krótkowidzem i gdy się trochę zaczyna zmierzchać to jeszcze gorzej widzę, więc zostaje mi bieżnia w klubie, gdzie i widoczność dobra i ludzi trochę , z którymi mozna pogadać
-
Taaaaaaak, wczoraj i dziś ZERO RUCHU
-
Hej Jado! Tak pieknie mi sie wpisalas na moim topicu, ze zagladnelam sobie do twojego .Dzis juz nie dam rady , ale jutro z rana przeczytam sobie wszystko. Ale taka mysl mi zaswitala. Lubisz chodzenie po lesie ? Bo ja tez.A mieszkamy chyba dosc blisko bo ja w Sopockowie
Mam dwa psy ( i tak do lasu biore gaz ) Moze kiedys sobie polazimy po okolicach (znam trasy od Sopotu do Golebiewa i okolice) .
A teraz lece spac !
Zycze dobrej nocki i obysmy sie wszystkie obudzily 5 kg lzejsze
-
Taaaaaak, kolejny dzień minął.
Niestety kolejny bez efektów.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki