-
Witam!
No już ze mną lepiej. Obyłam się dziś bez proszków przeciwbolowych, ale brzuszek jeszcze dziś czułam ()cos długo tym razem mnie trzymało
zwykle mam spokój po 2 dniach) i nie cwiczyłam
Oj nie wiem jak ja nadrobie te "zawalone" pod wzgledem ćwiczeń dni - mam zaległości straszne: 50 brzuszków z niedzieli i po 100 z poniedziałku, wtorku i środy
razem 350 zaległych a przecież kazdego dnia na biezaco jest 100 
No nic bede musiałą to jakoś nadrobic stopniowo.
Dziś było w normie - 1190 kcal. Oj coś apetyt mi dopisuje, może jak wrócą upały to mi przejdzie i wróce do 1000
No i mam teraz problem z wodą nie wiem czy wypilam 1,5 l chyba nie 
Ale od jutra obiecuje poprawę. Zresztą jak wypoce troche wody to i uzupełnić będzie trzeba.
Alergia już przystopowała - co oznacza ze nie wyskakuje nic nowego, a zeby stare znikło potrzeba ok tygodnia
No ale już lepiej, az do następnego razu...
Dziekuje wszystkim za odwiedzinki.
Gosik, Moomin - rybka musiałą wyjść - wkoncu sama najpierw sprawdziłąme ten przepis 
Aniu - jakbyś miała chwilke - sprawdz mnie proszę czy się wziełam ponownie za ćwiczonka. Strasznie trudno mi wrócić po przerwie
I chyba potrzebuję bata 
Bella - ślimaczki są urocze, ale tylko na fotkach makro bo w realu to tylko z daleka popatrzec lubie.
Szakalko - jak już pisałam jest lepiej. A buzia pomalu się goi. Niestety nie mogę wziąć teraz wapna na alergie bo biorę cały kompleks witaminowo-mineralny i bym przedobrzyła. Za dużo wapna powodujez e strasznie mnie potem suszy, a jak wypije rzeke to potem wyjśc z wc nie moge
Buziaki i kolorowych snów
-
czekam na Ciebie Emciu by "razem" poćwiczyć
cieszę się, że jest już lepiej..jeszcze kilka dni i zapomnisz uciążliwościach...trzymaj się dzielnie cmokasy
-
Witaj Emkr !!!
Wpadła z odwiedzinki
Przepraszam, że dawno nie zaglądałam, ale zawalona pracą jestem
Cieszę się, że z wysypka juz lepiej. Mam nadzieję, że szybko zejdzie
Trzymaj grzecznie dietkę i wracaj do ćwiczeń!
Pozdrawiam 
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
-
Witajcie!
Szakalko - dzieki za odwiedzinki
Ja też nie zawsze mam czas u Ciebie coś napisać, ale czytam regularnie 
Szakalko - o tej porze co ty piszesz posty to ja jeszcze smacznie spie
Mam nadzieje ze nie wtedy zbiera Ci się na ćwiczonka bo w ten sposób to ja nigdy nie dam rady dołączyć do Ciebie
Dziś zapowiadają upał wiec ćwiczonka pewnie uskutecznie dopiero wieczorkie - zwykl ejest to ok 22-23
Wytrzymasz? No chyba że mnie wciągu dnia coś najdzie, w co szczerze wątpię
Śniadnko już wszamałam - brzoskwinia + otręby + jogurt oraz kawa - razem 270 kcal
II śniadanko - naszykowane i zjem tuż przed wyjsciem na ang (wracam dopiero o 15) - owoce (śliwki i morele) - ok 100 kcal
Reszta posiłków jeszcze niezaplanowana
ALe raczej nei bedzie bardzo kalorycznie zważywszy na temp. na zewnątrz
Koszmar. Chyba przeniosę obiadek na wieczór a wciągu dnia zrobie sobie tylko jakas sałatkę.
Pozdrawiam
-
Witam!!!
Jestem u Ciebie poraz pierwszy. Mam nadzieję, że nie ostatani
Przesyłam dużo buziaków. No i gratuluję osiągnietego wyniku
-
Hi Emkerko, znów mi forum szwankuje i drugi raz już próbuję wysłać Ci parę słów i ciepłych pozdrowień. Widzę, że u Cie powoli robi się zjazd ślimaczków.
Chyba nawet te od moominka do Ciebie przyjdą.
Cieszę się, że już lepiej się czujesz i nawet myslisz o brzuszkach. Ja też mam zaległe, raniutko poćwiczyłam, ale to za mało. Jeszcze będę musiała wieczorkiem. Nie lubię, jak mam coś zaległego, bo to znacznie zmniejsza przyjemność ćwiczenia.
Aby nie byc niesłownym podsyłam Ci slimaczka, który chyba już jest po ćwiczeniach brzuszkowych, bo taki troszkę wymęczony.
A ja ślimaczki lubię też w naturze, bez problemu biorę je na ręce. W tym roku przeżyłam fascynację synka ślimaczkami. Potrafił sobie je po kilkanaście sztuk układać na rączkach, nóżkach, a raz nawet ... spaliśmy ze ślimakiem na poduszcze, zaplatał się nieborak. Synek jak się obudził był w niebowzięty, że ślimak go odwiedził, ale nie wiedzieć czemu ... babcia mniej była zadowolona.
-
Emciu czekam na Ciebie wieczorkiem... zaczynamy o 22 dla mnie to też najlepszy czas...jeśli chodzi o temp na zewnątrz to od kilku godz temp stale się podnosi, aż strach pomyśleć co będzie w weekend...na szczęście jeziorko będzie bardzo bardzo blisko
a propos ćwiczonek spotkałam trenera z siłowni i tak gadu gadu on powiedział mi jakie ćwiczenia powodują spalanie tłuszczu zatem
aerobowe nie więcej niż 3 razy w tyg(conajmniej dzień przerwy)
siłowe nie więcej niż 2 razy
puls nie może przekraczać 120 bo wtedy rozwijają się mięśnie, a przecież najpierw chcemy pospalać tłuszczyk
nie stosowac największego obciążenia np na rowerku tylko taki delikatny
postanowiłam się do stosowac do tych rad i dziś rowerek odpada:/ będę tęsknić, ale wymysliłam sobie kilkugodzinne prasowanie:P co bym nie miała wyrzutów,że nic nie robię..
pozdrówka do wieczorka
-
Witajcie!
No to nad Warszawa przeszła burza. powietrze od razu inne, ale już czuję że jutro też będzie upał. Na dodatek nie do zniesienia przy tej wilgotności powietrza.
Wogóle to widzialam że się sciemnia od chmur i myślałam że zdąrze do sklepu i spowrotem obrócić. No ale zaczeło już mocno kropić jak dochodziłam, a potem istne oberwanie chmury
Lało i błyskało że strach było wyjsć
No więc przeczekałam - na szczescie tylko 10 min i mogłam bez parasolki wrócić do domku (nie ma nic gorszego niż dzwiiganie zakupów w 1 rece, a w druga osłanianie się przed deszczem parasolką.
No i poza moimi nogami w sandałach nie ucierpialam
Na szczescie akurat schowałam się za samochodem stojącym na chodniku jak jakiś wariat jadac pelna predkością wjechal w kałuże - niezła fontanna była - przeleciało nad tym stojącym samochodem
Ludzie to wyobraźni nie maja.
Na razie mam zaledwie 500 kcal (zjadłam jeszcze trochę śliweczek i malinki koło 16) i zastanawiam sie co na obiadek zrobić - szczerze powiedziawszy na nic nie mam ochoty
No ale trzeba bo 500 to stanowczo za malo. Lodówka pełna więc na pewno coś wymyślę 
Witaj Gosza! Ja również mam nadzieję że będziesz częściej zaglądać
Zapraszam, zapraszam 
Bella, slimaczek na ręku - fuj
A już tym bardziej na poduszce gdzie twarz kładę
W pełni rozumiem babcię
Hehe ale synek na pewno mial radochę
BTW ile on ma latek?
Szakalko, spróbuję się zmobilizować na 22,a potem zdam relację na forum jak mi poszło bo po przerwie to różnie może być.
Co do ćwiczonek: szczerze powiedziawszy mam rozpiskę na ćwiczonka siłowo-wytrzymałościowe (ale bez żadnych obciążeń) no i się tak zastanwiam, które dokładnie to są te aerobowe bo robię różne również te co dziewczyny opisują na forum.
tyle że ja to łącze - najpierw rozgrzewka i potem różne ćwiczonka na przemian. Myślisz że powinnam podzielić - 1 dnia tylko siłowe, a następnego aerobowe (jakiekolwiek to są
). Cholerka - pod względem rodzaju ćwiczonek i ich nazewnictwa to zielona jestem
Zawsze ćwiczyłam i nie zastanawiałam się co to. A na które partie mięśni - to zawsze czułam które pracują.
pozdrawiam i do ponownego napisania wieczorem
-
Dzień zakończony dietkowo
Na liczniku 1003 kcal (dochodze do perfekcji
) w tym ponad 400
to owoce: śliwki, morele, brzoskwinia, troche malin i czereśni...
Dużo warzyw i trochę nabiału. Na mięsko nie miałam ochoty w taki upał.
Poćwiczyłam też dzielnie (Szakalko mam nadzieję że z Tobą
) i starałam się nadrobić zaległe brzuszki: 50 z niedzieli i po 100 z poniedziałku i wtorku (z czego 150 to były brzuszki fitnes i 100 skrętoskłonów) oraz bieżące czwartkowe (100 fitnes i 100 skrętoskłonów) Wiem wiem że wyszło dziś więcej, ale chce te skretoskłony właczyć jako dodatkowy limit, a wiec środowe zostały mi na jutro (niestety nie byłabym w stanie nadrobić za zaległe dni i brzuszków fitnes i skretoskłonów bo wyszłoby tego ok 700
)
Oczywiście przed brzuszkami były standardowe ćwiczonka (1 godz w tym 15 min rozgrzewka), a po brzuszkach jeszcze trochę poćwiczyłam z agrafką ale już byłam zmęczona i wyszło mi 100 powtórzeń na uda i po 50 na ręce i brzuszek (czyli tak jak przed przerwa - a zwykle staram się zwiększać choć trochę ilość powtórzeń zwłaszcza przy tych ćwiczeniach siłowo-wytrzymałościowych).
W sumie wszystko zajęło mi jakieś 1,5 godz
i wypociłam przy tym hektolitry wody, którą właśnie uzupełniam
bo strasznie parno jednak jest
Moj mąż się zdziwił że tak długo ćwiczę
No ale mam nadzieję zobaczyć efekty w poniedziałek 
Pozdrawiam wszystkich i życzę kolorowych snów
-
Hi Emkerek, ten poniedziałek napędza, napędza nas do działań.
Jestem pełna podziwu, że tak długo ćwiczyłaś.
Mnie na to jeszcze nie stać.
Ćwiczę najdłużej 50 minutek, ale i tak wtedy czuję, że dostaję nieźle w kość.
Domyslam się, że chcesz nadrobić pomiary wagowe z zeszłego tygodnia,
choć były one bardzo dobre.
Pędź dalej w takim tempie, to ja szybciej się będę mobilizować, w końcu kiedyś muszę zobaczyć choć Twoje plecki, jak pędzisz z przodu. 
Widzę, że Twój slimaczek teraz jeszcze smacznie śpi po wczorajszych ćwiczonkach.

Emkerko, czy to Ty tak mocno chrapiesz?
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki