Hej laseczki

Impreza była wystrzałowa: najpierw siedzieliśmy w pabie sącząc piwo, grając w rzutki i w piłkarzyki, a potem gdzies koło 24 przeniślismy się na mego disco - i tam nie dość, że się wytańczyłam to jeszcze pospiewałam sobie na karaoke - to był mój pierwszy raz - ale zapewniam , ze nie ostatni . Wróciłam do domu o 4.30 nad ranem i już jestem na nogach - bo musze niestety na zajecia lecieć.
Po za tym w pabie wypiłam jedno piwoz sokiem - a na dysce - to nawet nie wiem, bo pilismy z przyjacielem z jednego kufla - no a on tych kufli troche wymienił - więc w sumie nie wiem - ale napewno dużo - choć mój stan trzeźwości nie uległ wielkiej zmianie - ale kalorie - to napewno z 1000 w nocy. Więc dzis rano szybciutka pokuta - od razu cwiczenia na brzuch + skakanka - i juz na nic więcej nie mam siły. Teraz tylko szybkie sniadanie i chyba nie wiele dziś zjem w ramach oczyszczania organizmu z toksyn etanolu

do zobaczenia wkrótce

zeuska