-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Hej, czyli jutro wielki dzień :) ja wczoraj biegalam 70 minut, czułam bół kolana, na koniec, ale dalam radę.
awersja- czy ty nie esz za mało, wiesz zeby metabolizm ci sie nie zatrzymal ;)
Dobrze że są tu tez faceci :) O siebie powinien dbać każy, fajnie Panowie, ze sie zmoblizowaliście do walki o zdrowie:)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
CZeść Nika
Z tym bólem kolana to ostrożnie. Lepiej trochę przystopować z bieganiem żeby nie nabawić się kontuzji która wyłączy Cię z ruchu na dłużej. Być może tylko przeforsowałaś kolano ale lepiej dmuchać na zimne. Ja miałem raz tak. Ból jakby mi ktoś szpile wbijał i musiałem odpuścić na 2 tygodnie.
Dzisiejsza koncepcja na kolację
Kiełki jajko na twardo pomidor papryka cebula pieprz ziołowy
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Macie jakies doswiadczenie z bialkiem serwatkowym po treningu? Nie wiem czy kobiety to tez moga pic, czy za bardzo sie miesnie rozrastaja?
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
amos po tym białku żadne mięśnie ci się nie rozrosną, musiałabyś dźwigać ciężary i bardzo intensywnie ćwiczyć właśnie z obciążeniami. Jeśli jest to tylko bieganko, rowerki, przysiady i lekkie obciążenia to nie ma mowy aby mięśnie się rozrosły. Kobietom o wiele trudniej je rozbudować, to m-ce wyrzeczeń, ostrej diety i ćwiczeń. Także spokojnie możesz sobie na ten koktajl pozwolić ja spijam raz dziennie :)
Scyzor ja biegania jeszcze nie odpuszczam, właśnie teraz dla mnie idealne warunki są bo jest chłodno :) Może jak śniegu nasypie to na jakiś czas na siłownię pójdę bo u mnie w pipidówce 80 zł bez ograniczeń czasowych karnet.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cytat:
Zamieszczone przez
gaja81
amos po tym białku żadne mięśnie ci się nie rozrosną, musiałabyś dźwigać ciężary i bardzo intensywnie ćwiczyć właśnie z obciążeniami. Jeśli jest to tylko bieganko, rowerki, przysiady i lekkie obciążenia to nie ma mowy aby mięśnie się rozrosły. Kobietom o wiele trudniej je rozbudować, to m-ce wyrzeczeń, ostrej diety i ćwiczeń. Także spokojnie możesz sobie na ten koktajl pozwolić ja spijam raz dziennie :)
.
Czyli ogolnie polasz? Chcialam pic to po treingach okolo 22.00 bo pozno wracam.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
polecam, zwłaszcza jak spożywasz mniej białka, zawsze to jakaś alternatywa :)
Ja mam teraz białko WPC o smaku tiramisu :) Starcza mi spokojnie na m-c ponad :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Zamowilam waniliowe, bo nie wiedzialam czy to dobre czy nie ;) Jem malo miesa, a wiecej nabialu. Nie przepadam za miesem.
Kupialam to ze wzgledu na pozne treningi, aby juz nic nie szykwac, tylko napic sie, umyc i spac ;) zamowilam jakis ostrovit
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Jeju ja to sie nie znam i przyznam wam ze nie rozumiem po co wam te "bialka" przeciez to sama chemia!
U mnie stres opada i niestety obawiam sie ze bedzie sie z tym wiazac wzrost apetytu :/ oby nie bo dzis na wadze dalej bylo 59,7!
musze sie jakos zorganizowac zeby wynalezc czas do cwiczen... czas i checi bo tego tez mi brak a jak wy tu wszyscy sie chwalicie bieganiem itp to mi az wstyd!
Dieta na razie sie tez nie mam co chwalic:
sniadanie: brak
obiad: bagietka z lososiem wedzonym i suszonymi pomidorami
kolacja: ?
Zrobilam w koncu zakupy to moze jakies warzywa!!!
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
likaaa właśnie te białko to naturalna serwatka :)
A w sumie jakby spojrzeć na nabiał w sklepie to też sama chemia hehe także czasem lepiej nie wiedzieć co gdzie jest dodane.
Pobiegłąm 7 km było już ciemno dlatego tylko tyle i do tego u nas wichura, że musiałam się nieźle wysilić aby jakiś czas mieć
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Witam wszystkich.
Nie było mnie tu kilka dni, ale to chyba dlatego, że było mi wstyd pisać o tym, jak zatraciłam się w jedzeniu. Kiedy czytam jak Wam świetnie idzie (oczywiście każdemu zdarzają się potknięcia), kiedy widzę jaką motywacją wykazujecie się i tą silną wolą, której mi niestety brakuje...
Jem tak dużo i tak niezdrowo - koszmar, bo codziennie... Codziennie jakieś ciastko, cukierek itp., a do tego jedzenie późną porą...
Myślę, że moja waga może być taka jak miesiąc temu albo i większa, ale jutro wszystko się okaże, tak więc suwak i tabelka zostaną zaktualizowanie...
W dodatku czuję wielkie ZAAAAZDROO jak czytam ile ćwiczycie, u mnie dupa... (rośnie)
Uciekam spać, będę tu jutro, do zobaczenia! :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Takata, zwykle miewam podobnie :) Bo ja owszem schudłam dużo, ale od dłuższego czasu, w zasadzie to już od Bożego narodzenia, stoję w miejscu.....a tyle osób się przewinęło przez kolejne akcje które tworzyłam.....tyle kg zostało zrzuconych....a ja stoję. Nie mówiąc już o zazdrości jeśli chodzi o ćwiczenia....bo to jakiś kosmos. Czasem czuję się stara maleńka, bo ja po pracy jestem dętka i nie mam siły na nic, a czy tak dużo pracuję? chyba nie, bo jak słyszę, ze ktoś o 21 idzie na basen....ja pierd****, nawet bym na to nie wpadła :)
Nika czy za mało???? A czemu tak sądzisz? mi się wydaje, ze to był taki większy dzień ;) i tak zwiększyłam porcje.....i zaczęłam jeść w ciągu dnia i ciągle mam poczucie, ze jem dużo.
Wiecie co stwierdziłam? Że ponieważ jestem z tych co 1 posiłek jadły wieczorem....i tak myślałam o tym przeliczniku tłuszczu. Ja może nie jestem jakaś oooogromna....ale przez moje nieracjonalne diety, głodówki i niejedzenie w ciągu dnia spowodowało, że mam tłuszcz za to mięśni brak. I zastanawiam się poważnie, czy to można odbudować...? Bo przyznam, że mnie to martwi. Od jakiegoś czasu jadam w ciągu dnia, choć nie są to posiłki super regularne z zegarkiem w ręce, ale i tak jest nieźle, bo wcześniej każda próba kończyła się do powrotu do starych nawyków. Zapewne trzeba by jeszcze włączyć jakiś sport? A wtedy może właśnie białko o którym piszecie??
Co myślicie??
Wczoraj wpadło stanowczo za dużo landrynków i chyba wolałabym się dziś nie ważyć :P
- 0,5 litra wody, kubek kawy z mlekiem 0,5 l mięty
- banan i 2 małe jabłka
- sałatka z kulek mozzarelli pomidora i oliwek (mała porcja - resztki z imprezy)
- jogurt (niestety kupny owocowy)
- ok 4 wafli suchych sunny corn
- 3 wafle z wędliną i sosem czonskowym (domowej roboty ale z półproduktów)
- leczo (1,5 małej miseczki)
- 2 wafle z miodem
- 0,5 l mięty
Wpadło też a z 5 landrynek i co prawdo mało wody, ale ok 1,5 litra miętki w ciągu dnia.
Nie był to dobry dzień. mało warzyw.....
dobra uciekam się szykować. Miłego dnia!!
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
awersja - tak ja wychodzę na basen około 21:00 ;) ale mam male dziecko, wiec nie mam jak inaczej. Wracam z pracy kolo 17.00 i chce z nia spedzic troszke czasu, a wiadomo jeszcze obiad zrobic, ogarnac dom ;) Prosze ze mnie nie brac przykladu, bo lepiej jest cwiczyc wczesniej, ale lepsze to niz wcale ;)
Co do bialka ja zamowilam, ale tylko ze wzgledu na moje pozne treningi i niechec do jedzenia o 22.00 samego sera lub tunczyka, a na robienie jakiegos calego dania to uwazam ze za pozno.
Wyprobuje i dam wam znac jak wrazenia z moich pierwszych odzywek ;)
Nie mialam czasu zwazyc sie rano, ale nie licze na spadeczki, bo jak mam okres to z reguly nie chudne ...
wczoraj zjedzone:
w pracy:
- musli wlasnej roboty 1/2 szklanki zalane woda: otreby, jagody goji, zurawina, migdaly, kokos
- jablko, banan mix z cynamonem
- sałatka: mix sałat, papryka, pomidor, troszke sera feta
po pracy:
- garsc zurawiny z migdałami
- kalafior z jajkiem i 2 filety rybne małe - wszystko na parze
- 3 lyzki mojego musli na sucho
wieczorem (tu zaczął się problem, bo wpadlo kilka śmieci)
- z 5 żelków
- kilka chrupek kukurydzianych orzechowych
Nie jestem w pelni zadowolona z wczorajszego dnia, bo dosc, ze zjadlam swinstwa na wieczór to jeszcze nie pocwiczylam.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Dziewczyny - przynajmniej dla mnie jesteście ideałami wagowymi:) Widziałam brzuch Awersji, i teraz nawet nie wierzę w to co pisze o swoim tłuszczu;) Z pewnością Takata też jesteś piękna, chudziutka i zbyt wymagająca;)
Ale oczywiście wiem, o czym piszecie. Kiedyś ważyłam 42 kg i znajomy mi powiedział, że jestem tłusta haha.
Poszłam na nowy kurs jęzkowy do jakiejś starej, zgranej ekipy i mam stresa, bo czuję się nielubiana: ( Jestem aspołeczna i źle mi z tym: (
Przynajmniej na wadze spadek. Mam dziś 70,6 kg, czyli 0,6 mniej
- ciepła woda z miodem i cytryną
- kawa z mlekiem i słodzikiem
10.00 - owies
12.00 - jabłko
14.00 - szczawiowa + 2 jajka
16.00 - jabłko
18.00 - wieśniak
do picia: półtora litra wody, litr herbaty czerwonej
sport: Jillian
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
witam :)
Waga 63,9 czyli mały spadek. Włąśnie jestem po koktajlu białkowym i czekam aż się uleży i zabieram się za ćwiczenia.
I nie ma co tu podziwiać, mi po prostu weszło to w krew, to jest jak poranna kawa,musi być ;)
takata żebyś ty wiedziała ile razy ja zawaliłam dietę :P Mnie ratuje tylko to moje bieganie i ćwiczenia bo tak jechałabym w górę aż by huczało.
Kiteku nie denerwuj się , ja też aspołeczna od kiedy posiadam troje dzieci haha. Nie mam czasu na spotkania i rozrywke więc troszkę zdziczałam i czasem unikam towarzystwa.
A ja od piątku będę miałą dodatkowo dwoje dzieci mego brata na weekend - już się boję bo na tym metrażu to masakra. Oby pogoda była to w sobotę za wsiarz na działkę wywlekę :P
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Takata ty sie nic nie przejmuj! i pisz nawet jak jestes w "ciagu" ;) jakby tak przeanalizowac to w sumie sa tylko ze 3 osoby ktore cwicza tu tak regularnie! tylko fakt ze rzuca sie to w oczy ale to dobrze bo zawsze to dla nas (tych co chca a maja wiecznie jakies wymowki) motywacja i moze w koncu tez zaczniemy!
Ja moge sie przyznac ze moja dieta jest teraz tragiczna, ruchu poza tym w pracy (a mam go tam baaardzo duzo cale szczescie) wcale, nie mam sie czym chwalic, ale jakos dzieki wam ciagle mam nadzieje ze wroce na dobre tory. Jakims cudem od wrzesnia spadlo mi ponad dwa kilo! Ale nie jest to zasluga mojej silnej woli tylko niestety nerwow a wiadomo ze takie spadki szybko powracaja z nawiazka! Trzymam sie jednak mysli ze z wami mnie to nie spotka :)
Awersja ja tez jak stara baba klade sie kolo 22:00 i nie wyobrazam sobie cwiczyc o tej godzinie! to chyba kwestia wyrobienia sobie rytmu tylko trzeba NAPRAWDE chciec.
Kiteku super ze udalo ci sie znalezc kurs ktory ci odpowiadal godzinowo a jestem pewna ze za jakis czas wtopisz sie w grupe i bedziesz zadowolona :) ja tez jestem dzika i ciezko mi zawierac nowe znajomosci ale jak bedziecie sie widywac regularnie to z czasem na pewno znajdzie sie ktos kto wyjdzie ku tobie a potem to juz z gorki :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
awersja Z tym basenem to nie taki głupi pomysł, ale no naprawdę ludzie! Jak czytam, że ktoś idzie o 21 albo z rana o 6... Pozostaje mi tylko ładnie się uśmiechnąć i czytać dalej :D
A co do tego tłuszczyku i braku mięśni to na pewno można to odbudować, tylko potrzeba sportu i czasu.
Poza tym pyyycha żarełko, mozzarella - kocham, leczo - ubóstwiam :D
Kiteku Niestety moja waga pnie się do góry, więc już niedługo... :P
likaa Też myślę, że dzięki wszystkim osobom tutaj, które są dla mnie ogromną motywacją i szalenie je podziwiam, wrócę na dobre tory... Sam fakt, że jesteśmy w tej "akcji" razem i figurowanie w tej tabelce jest dla mnie pewnego rodzaju zobowiązaniem, dlatego czas najwyższy wziąć się za siebie, żeby nie zostać w tyle :)
Poza tym stanęłam dzisiaj na wagę i tak jak wczoraj pisałam, że będzie kilka kilogramów więcej, tak nie skłamałam! Było 62, a teraz 64...
Nie liczę i nawet nie będę starała się o radykalną redukcję wagi. Na początku stawiam na ograniczenie słodyczy, chipsów itp. Mam zamiar również nie jeść po godzinie 18:00 (albo przynajmniej 3-4godz przed snem ostatni posiłek, ponieważ często kładę się spać w godzinach 1:00, 2:00 w nocy...).
Co do ruchu, to jeszcze nie wiem... Chciałabym znowu zacząć ćwiczyć, ale zwyczajnie jeszcze tego nie czuję...
I tak to wygląda na dzień dzisiejszy.
Miłego popołudnia :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Takata
Nie łam się. Pewnie się powtórzę ale odchudzanie rozpoczyna się w głowie. Zdrowe nawyki i przede wszystkim na początku żelazna konsekwencja przynoszą efekty. Po jakimś czasie można troszkę zluzować rygor, ale tylko troszkę :)
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że najważniejsze jest trzymanie diety a aktywność fizyczna tylko potęguje efekt.
Teraz jem zupełnie inaczej niż kilka lat temu. Przede wszystkim śniadanie rano w domu. Bieganie się zaczęło jakieś 4 lata temu.
Z przerwami ale ciągle to wraca, wciąga bo daje efekty, "lubię to" :) a jadłospis też ewoluował od jogurtów owocowych do jogurtu nat. z płatkami owsianymi. Wszystko da się wprowadzić i do wszystkiego przyzwyczaić a nawet polubić jeśli tylko daje pozytywne efekty.
Jako że jestem facetem pewnie trochę inaczej podchodzę do odchudzania. Teraz praktycznie słodycze nie istnieją podobnie alkohol. I nie ciągnie mnie. Potrafię odmówić czasem nawet zbyt stanowczo :). Ale jak samemu o siebie nie zadbasz to nikt inny tego nie zrobi.
To tyle motywacyjnej gatki
Pozdro wszystkim i nie dawać się
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Witam
Zacznę od tego, że moja waga stoi w miejscu czyli 65,2. To i tak w sumie dobrze, zważając na weekendowe obżarstwo imprezowe i alkohol ;)
I teraz tak...
amos....i włąśnie o Tobie pisałam z tymi ćwiczeniami, że pracujesz wracasz umęczona, zajmujesz się domem, dzieckiem....i jeszcze o 21 wychodzisz na basen....podziwiam, trzeba mieć mnóstwo w sobie determinacji i siły, żeby się tak zmotywować. Ja po takim dniu o 21 już bym przysypiała na kanapie przed TV ;) Bo tak mam, że o 22 to ja zasypiam na stojąco. Tak to widzę bynajmniej ja :)
Kiteku, ja uwielbiam Twoją aspołeczność ;) Nie wiem jaka jesteś w prawdziwym, nie wirtualnym świecie, ale tu Cie bardzo polubiłam. Jak dla mnie jesteś indywidualistką.
Natomiast co do mojego brzucha.... (niepotrzebnie wrzucałam zdjęcia ;) ) On już wygląda teraz inaczej...niestety. Co prawda nie ma tragedii, ale mimo, ze brzuch mam płaski, przy wadze 60 kg wystawały mi żebra i kości biodrowe, to brzuch mam taki....miękki i jak siadam to zwija się tu i tam. Wiem, że trudno może w to uwierzyć, ale tak jest. Z moim kolegą, amatorem kulturystą z wyglądem zawodowca ;) o którym wielokrotnie pisałam, kiedyś rozmawiałam właśnie na temat poziomu tkanki tłuszczowej. I on w miejscach gdzie najlepiej ja sprawdzać, nie miał jak za skóre się złapać, bo była taka cienka i napięta....a ja....cóż :) garstka była pełna :P To świadczy o tym, że pozornie w ubraniach wygląda ok, ale tłuszczu w dalszym ciągu dużo. Mnie chyba pozostaje już tylko ruch. I piszę to z ogromnym smutkiem i żalem :(
Lika o 22 to ja często przewracam się już na 2 bok ;) Czasem myślę, że jestem nieprzystosowana do życia, bo ciągle jestem zmęczona, a co będzie jak jeszcze dojdą dzieci?? mój boże.... podziwiam Was....matki i ojcowie :)
Takata nam pozostaje już tylko ruch.....rozumiem Cię, bo mam bardzo podobnie a te wahania nawet do 3 kg mnie rozwalają. Mam wrażenie, ze nikt takich skoków nie ma tylko ja.....Ale też doświadczenie pokazuje mi, ze to woda, która u mnie zatrzymuje się jak się nawpierniczam (mówię tu w dużej mierze o węglowodanach). To taka waga nieustabilizowana, a za dwa dni wrócisz do 62, o ile będziesz się ograniczać z węglami ;)
Ja nie jestem zadowolona z wczorajszego jadłospisu. Głownie mam na myśli wieczór. Usnęłam na kanapie i jak mnie mój obudził i szliśmy spać do sypialni....to ja zawsze wtedy robie się głodna i jem....a takim półśnie....i wczoraj wpadło kilka ciastek korzennych i kilka landrynek, ale to w ciągu dnia:
- 0,5 l wody, kubek kawy z mlekiem, 0,5 l mięty
- 2 małe jabłka (mamy w cholerę jabłek z działki, w weekend robię do słoików :D)
- jogurt owocowy
- płatki z mlekiem (ogromna porcja)
- 2 plastry szynki szwarlwadzkiej
- talerz warzywnego leczo (ostatni)
i teraz się zacznie....
- wędlina (taka wiejska, od chłopa) kawałek kiełbasy, krakowskiej suchej i golonki wędzonej, taki grubszy plasterek.
- 2 wafle sunny corn
- łyżeczka miodu rzepakowgo
- kilka ciastek korzennych (ok 5)
- 0,5 l mięty
Oprócz tego w ciągu dnia 4 landrynki i ok 3-4 kubków mięty :)
Teraz tak patrze i wstyd mi, kiepski dzień pod względem jedzenia. Nawet sobie myślałam, ze nie będę tego pisać, ale.... pomyślałam o swoich pacjentach.....wymagam od nich uczciwości....to sama nie będę hipokrytką ;P
dobra jak zwykle jestem spóźniona, zajrzę później.
miłego!!
PS. K**** przeczytałam jadłospis jeszcze raz.....no i nie mogłam zatrzymać się na tym cholernym leczo??? Byłoby tak ładnie....psia krew...
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
awersja a co z tymi co mają skórę rozciągniętą???? Tam jest za co chwycić a to tylko skóra :P Ja tak mam :) Także nie ma co patrzeć na chłopów ;) A wiesz, że mi ruchu nie brakuje, więc nie ma co sugerować się napięciem skóry bo to nie świadczy o tkance tłuszczowej :)
Ja wczoraj w miarę grzecznie :) Dziś w planach jakiś trening i bieganko :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Ojjj wstyd mi, kazda ma jakis spadeczek po tym tygodniu, a ja nic na wadze nie odnotowalam :( chyba jem jednak za duzo. Moze ktos spojrzec na moj jadlospis co robie zle? Zaliczona silownia 3,5 km bieznia.
wczoraj:
- musli wlasnej roboty 1/2 szklanki zalane woda
- jablko duze
- salatka: mix salat, pomidor, papryka, reszta fety
- garsc zurawiny
- kasza gryczana ze szpinakiem 1/2 woreczka
- po treningu szklanka mleka sojowego
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
amos chyba za mało ;)
Ja jem o wiele więcej a na pewno bardziej kalorycznie :P
No im bardziej ćwiczysz ym dłuższy może być zastój bo nabiera się masy mięśniowej także po wadze nie widać ale po wymiarach na pewno :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Awersja - nie dziwię się, że piszesz to z żalem, bo ja mogę dietować i dietować - zawsze wpadam ze skrajności w skrajność - nie tylko w jedzeniu ale i w całym życiu. Natomiast ćwiczenia, wysiłek fizyczny hmmm - nie jestem typem fitnesswoman. Za czasów mojej młodości ( ;) ) cała Polska odchudzała się dietą 1000 kcal. Basenów było mało, bieganie nie było w modzie, tylko aerobik, jak kogoś było stać. Siłownia to była może w jednej piwnicy na kilka klatek i składała się tylko ze sprzętu do podnoszenia ciężarów.
A teraz cały świat zwariował na punkcie ćwiczeń, siłowni, biegania. I wszystko fajnie, tylko ja się w tym nie odnajduję;)
Podziwiam Was wszystkich, ale z bezpiecznej odległości:) Uwielbiam jeździć na rowerze, pływać, tańczyć. Ćwiczenia z Jillian bardzo lubię, ale najbardziej dopiero jak właśnie kończę je robić - lubię ten stan zmęczenia. Ale prawda jest taka, że robię to, bo muszę (no i widzę lekką różnicę jak trochę poskaczę w ciągu dnia). No i kardiolog mi kazał haha. Mówi, że 3x30x130 i serce masz zdrowe do końca życia;)
Amos - ja nie doradzę - oprócz żurawiny wszystko mi się bardzo podoba:)
Gaja - ja mam dokłądnie tak: Za dużo skóry i jest ona bardzo rozciągnięta. No, ale kilka razy w życiu tyłam 20, 30 kilogramów i szybko je zrzucałam. To co tu się dziwić ;P Został mi tylko skalpel,ale tak szczerze to akceptuję siebie tak jak jest., A właściwie tak jak będzie po osiągnięciu celu (czyli do Sylwestra)
- ciepła woda z miodem i cytryną
- kawa z mlekiem i słodzikiem
10.00 - owies
12.00 - jabłko
14.00 - omlet
16.00 - sok pomidorow
18.00 - 1,5 kromki + twaróg + pomidor
do picia: półtora litra wody, litr herbaty czerwonej
sport: taniec
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Wydaje mi sie, ze kalorycznie jest ok bo to nie sa male porcje, zastanawiam sie czy nie za malo bialka wlasnie ... moze wlasnie ta odzywka bialkowa pomoze, bo za miesem nie przepadam, serki wiejskie ciagle jedzone tez nie sa najzdrowsze.
Ja dużo ćwicze i wymiary widze ze spoko, brzuch sie robi ladniejsze, ale wagowo nic od dluzszego czasuw dol nie idzie, niewazne czy pilnuje co jem czy nie :( troszke to malo mobilizujace.
Kiteku - a czemu zurawiny nie?
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Kiteku ja też mam skórę rozciągniętą i po ciążach i po właśnie tym tyciu i chudnięciu :/ A, że kiedyś o skórę jakoś specjalnie nie dbałam to teraz mam :P I też już przychylniejszym okiem na mój brzuch czy uda spoglądam :) Nic innego mi nie pozostaje.
amos mi waga stoi praktycznie od roku a takie wahnięcia kilogramowe to norma ale nie daję się złym myślom :)Jeśli widzisz efekty w sylwetce to znaczy, że twój wysiłek nie idzie na marne :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Ja polecam zimne prysznice na brzuch a pozniej oliwke. Wiadomo, ze cudow nie bedzie ale wydaje mi sie ze skora jedrniejsza.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Amos - ja bym zastąpiła żurawinę jogurtem naturalnym, wieśniakiem lub dwoma jajkami na twardo.
O tej porze raczej białko i warzywa niż słodkie. Tym bardziej, że żurawina jest bardzo mocno dosładzana. No, chyba, że sama żurawinę robisz:)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Gaja, fakt na brzuchu skóra może być rozciągnięta, ale na nadgarstku już nie ;) a tam właśnie sprawdzaliśmy to, ewentualnie przy żebrach, jeśli już mowa o brzuchu. Są miejsca gdzie można sprawdzać tkane tłuszczową :) Inną kwestią jest też, że w dotyku sama skóra rozciągnięta a tłuszcz też można odróżnić ;) ja mam zdecydowanie to drugie ;)
Amos, mnie się tam tego jedzenia mało wydaje, mówisz duże porcje....ale czy pół woreczka kaszy to tak dużo....mam wątpliwości :) ja potrafię zjeść 1,5, a pół to nawet nie poczuje ;) ale generalnie mam podobnie jak Gaja, pamiętaj, ze mięśnie ważą, niestety więcej niż tłuszcz, dlatego przy treningach masa rośnie, bo rosną mięśnie. Jeżeli masz zastój weź miarkę pomierz co trzeba i za jakiś czas powtórz, wtedy będziesz mieć jasność. Waga bywa zdradliwa. Ja pamiętam, że jak ćwiczyłam na siłowni, choć nie byłam na diecie, ważyłam jakieś 65-67 kg i kupiłam szorty, były dobre, luźnawe, idealne. Rok później ważyłam tyle samo, tyle, że nie ćwiczyłam i nie mogłam w nie wejść. To tyle ;)
Wracam do pracy :P
Kiteku co to znaczy 3x30x130? :D
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cytat:
Zamieszczone przez
Kiteku
Amos - ja bym zastąpiła żurawinę jogurtem naturalnym, wieśniakiem lub dwoma jajkami na twardo.
O tej porze raczej białko i warzywa niż słodkie. Tym bardziej, że żurawina jest bardzo mocno dosładzana. No, chyba, że sama żurawinę robisz:)
Dzęki za rade, dzis tak zrobie :) Oczywiscie zurawina kupiona
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cytat:
Zamieszczone przez
awersja
Amos, mnie się tam tego jedzenia mało wydaje, mówisz duże porcje....ale czy pół woreczka kaszy to tak dużo....mam wątpliwości :) ja potrafię zjeść 1,5, a pół to nawet nie poczuje ;) ale generalnie mam podobnie jak Gaja, pamiętaj, ze mięśnie ważą, niestety więcej niż tłuszcz, dlatego przy treningach masa rośnie, bo rosną mięśnie. Jeżeli masz zastój weź miarkę pomierz co trzeba i za jakiś czas powtórz, wtedy będziesz mieć jasność. Waga bywa zdradliwa. Ja pamiętam, że jak ćwiczyłam na siłowni, choć nie byłam na diecie, ważyłam jakieś 65-67 kg i kupiłam szorty, były dobre, luźnawe, idealne. Rok później ważyłam tyle samo, tyle, że nie ćwiczyłam i nie mogłam w nie wejść. To tyle ;)
Ale jak sa diety od dietetykow lub jakies z neta to wszedzie jest 40 g suchej masy kasz, makaronow itp, wiec w 1,5 woreczka wydaje mi sie duzo na redukcji.
Tak, wymiary wychodza mniejsze, wiec bez paniki ;)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
awersja to ja przy nadgarstku spokojnie się chwycę za skórę a mam chude dłonie i nadgarstki, że aż żyły wystają :P to akurat mam chude hahaha a i tak się da chwycić :P No chyba, że na kostkach tam mam problem ;) U mnie właśnie efekty pracy zasłania ta nieszczęsna skóra bo to i na brzuchu i w górnej partii rąk tuż pod pachami oraz między udami, normalnie w niektórych pozycjach jak ćwiczę to aż się marszczy jak u babci jakiejś :/
amos zasada jedzenia jest taka - jemy do zasycenia głodu, nie więcej i jemy powoli bo dopiero bodajże po 20 minutach jedzenia mózg dostaje impuls o tym, że został nakarmiony. Ja np 1/2 woreczka kaszy lub ryżu spokojnie się najadam ale jak dorzucę drugie tyle warzyw :P I z kawałek ryby albo mięsa - choć tak jak Ty nie bardzo mnie do niego ciągnie.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Czy stosował ktoś z Was CLA? Jeśli tak, to jak efekty?
A jeśli nie, to teorię już słyszałam, chodzi mi o info co do praktycznego stosowania i efektów z niego wynikających :)
Myślałam też o spalaczach, ale póki co muszę te myśli odstawić na bok... Te dobre są w cenie, a ja w tym momencie muszę oszczędzać każdą złotówkę, niestety :)
Piszę to, ponieważ myślę o zainwestowaniu w karnet na siłownię, może wtedy coś by było z tego mojego odchudzania... :D
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Amos - żurawina jest super zdrowa. Ja odkryłam ją, jak nagle ni z gruszki ni z pietruszki trafiłam na pogotowie i do szpitala bo zatkała mi się nerka. A nigdy nie miałam z nerkami problemów. Mój kot, jak się przytkał, to też jadał żurawinę. Ale podobno ta suszona to ma 1/3 tylko żurawiny - reszta to cukier i oleje (żeby więcej ważyła). Ja jem żurawinę codziennie ale daję ją do owsianki rano.
Najlepiej samemu ją suszyć, ale jak?
Awersja - 3 x w tygodniu, przez 30 minut tętno w okolicach 130 uderzeń;)
To są zresztą też zalecenia WHO
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
takata ja tam suplementów nie polecam bo jak dla mnie to nie działa :P Kiedyś zażywałam L-karnitynę ale to nic nie dawało, przynajmniej mi.
Może gdyby to połączyć z siłownią i intensywnym treningiem w niej oraz dietą to może jakieś efekty daje ;)
Kiteku to moje tętno jest zdecydowanie wyższe podczas treningu a na pewno podczas biegu hehe ;)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cytat:
Zamieszczone przez
takata
Czy stosował ktoś z Was CLA? Jeśli tak, to jak efekty?
Ja kiedyś brałam ale krótko (coś między miesiącem a trzema) - efektów brak jak i przy wszelkich innych suplementach diety. Poza tym takie suplementy kojarzą mi się zawsze z dietą jako okresem który trzeba przetrwać aby schudnąć a nie dietą jako zmianą nawyków żywieniowych na zdrowsze długofalowo. U mnie tylko ten drugi sposób ma szansę powodzenia, bo niestety mam "geny" do tycia i kilka jojo w życiu zaliczyłam. Ponadto drogo takie specyfiki wychodzą - może lepiej w to miejsce kupić dobrą zieloną herbatę w liściach - to na pewno wyjdzie na zdrowie, a i schudnąć może pomóc.
U mnie wagowo dobrze - wczoraj było 65,3 kg więc 0,7 kg spadło.
Z dzisiejszego menu:
Śniadanie: chleb żytni z 1. pasztetem i ćwikłą, 2. awokado i serem manchego, 3. awokado i szynką parmeńską do tego rukola, pomidory, ogórek, papryka i kawa z mlekiem 2%
II Śniadanie: winogrona, garść orzechów (mix), biała herbata
Lunch: kasza jaglana z jogurtem greckim, miodem i owocami (nektarynka + śliwki), zielona herbata
Podwieczorek: sok z buraka, marchwi, jabłka i pietruszki
Kolacja: sałatka z tuńczyka, czarna herbata
Total: 1400 kcal
Ruch: pół godziny biegu + trochę spaceru
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Takata Ja używałam spalacza tłuszczu i widziałam po nim efekty. Nie pamiętam tylko nazwy, ale był bardzo mocny specyfik, za który zapłaciłam ponad 200 zł. Był drogi ale skuteczny, z tego co wiem wycofali go a produkcji. Na siłowni dawał mi przede wszystkim energii, nie męczyłam się tak bardzo, a więc trening był bardziej intensywny i efektywniejszy, również pociłam się bardziej, ale fajne było to, ze tylko na treningu przy wysiłku fizycznym, bo wcześniej brałam jeszcze z Olimpu taki przyśpieszacz (Thermo Speed), to pociłam się cały czas....przeszłam kawałek się po mieście i się ze mnie lało, a to mało komfortowe jest w życiu codziennym ;) Natomiast pamiętaj, że sięgając po takie specyfiki profesjonalne, musisz mieć zdrowy całkowicie organizm. To są substancje chemiczne które mają wpływ na Twoje ciało i organizm. ten przyśpieszacz którego nazwy nie pamiętam takim właśnie był. Całkowity zakaz stosowania był np. przez osoby z nadczynnością tarczycy, ale też z innymi chorobami. Także poczytaj na ten temat na profesjonalnych forach kulturystycznych. Albo zapytaj trenera na siłowni. Mój kolega stosuje taki preparat który powoduje, ze spala się tłuszcz a nie mięśnie, ale też nie pamiętam nazwy. W każdym bądź razie zaproponował mu to trener na siłowni i kolega jest zadowolony i chwali sobie.
Gaja jak widać żyły to chyba mówi samo za siebie :) cienka skóra mało tłuszczu....zresztą nie twierdzisz chyba, ze nie czułabyś różnicy pomiędzy rozciągnięta samą skórą a skórą z warstwą tłuszczu, biorąc do ręki?? Wiadomo, że taki pomiar nie jest na tyle miarodajny, żeby wysuwać jakieś hipotezy, ale na pewno coś pokazuje.
Amos, wiadomo, ze 1,5 woreczku kasz czy ryżu to ogromnie dużo, bo to czyste węglowodany są, i tak jak gaja pisała, pól woreczka plus duuużo warzyw i coś do tego to ok.....a nie wiem ile Ty tego szpinaku wzięłaś. No mnie się to mało wydaje, po prostu ;)
Ja wczoraj znów ciastka zjadłam. Wracam do porządnej porcji warzyw i odkwaszania się, o niebo lepiej się wtedy czułam. Jadłospisu nawet nie zamieszczam, bo był beznadziejny....i nie było w nim nic na ciepło....i dużo kawy wypiłam....mało wody....ah...
niech Wam będzie :P
- 0,5 l wody, kubek kawy z mlekiem, 0,5 l miety
- 2 jabłka
- jogurt naturalny z płatkami (trochę pełnoziarnistych, trochę cini mini)
- sałatka (pomidor, ogórek kiszony, oliwki, trochę fety)
- kawa czarna z 1 łyżeczką cukru
- 1 landrynek
- bułka pełnoziarnista sucha
- chleb razowy z ziarnami i serem żółtym oraz pomidorem w ilośći....3-4 kromek
- Kawa z mlekiem (znowu!!!)
- Koktajl bananowo malinowy (niestety kupny, niby bez dodatków sztucznych, ale słodki jak sam sk*******)
- 3 grubsze plastry wędliny wiejskiej (różnej)
- sok pomarańczowy ok 0,5 l
- kilka ciastek korzennych....
Beznadziejnie :/
Ide do pracy :D
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
witam,
awersja oczywiście, że czuję kiedy to skóra :) Bo jest w chwycie ciensza niż z tłuszczykiem ;)
Ja dziś idę zrobić badania na tarczycę bo od roku w nocy poty mnie zalewają a w dzień ciągle mi zimno. Pewnie to nie tarczyca ale wolę mieć tą pewność.
Wczoraj poszłam sobie pobiegać na bieżnię taką szkolną bo mam pod nosem a ciemnawo już było i nie chciałam wybiegać za miasto - stwierdzenie? - matko ale to nudne :P Jak chomik w kółku :P Zrobiłam 8 km ponad i do domu. W sobotę pobiegnę dłuższy dystans :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cześć wszystkim
Hm ... niestety muszę wyznać winy wczorajszego wieczoru. Nawet ja mam chwile słabości ;)
Więc tak
Cały chleb zakopiański taki okrągły, bez 4 kromek bo na dziś do pracy zostawiłem :)
Wędlina sałata i musztarda do tego - bez smarowidła :) jakby to coś dało hehe
kogiel-mogiel z 2 jajek
serek wiejski z kiełkami i pomidorem.
0,7l wody z sokiem
rano waga 81,2. Weekend - grillowanie sobotnie
Więc powrót do "normalności" od niedzieli wieczorem. Jeszcze źle spałem i coś mi pod łopatkę weszło.
To chyba tyle na dziś :) aktualizacja paska w środę ciekawe czy wyjdę na zero :)
Wytrwałości all :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Ja też miałam wczoraj dzień grzeszków :( Oj oj było dobrze do momentu powrotu z pracy o 19.00
Wtedy to zjadłam serwowaną prez męża pizzę rigę 600 kcal! Później poszła na basen i starałam się nie jeść nic.
Mała obudziła mnie w nocy i na śpiąco poszłam zjeść 2 kromki suchego chleba :( Tragedia. Mam wyrzuty i zmanowalam kolejny dzien.
- musli wlasne 1/2 szklanki
- sok wielowarzywny mała butelka
- sałatka: mix sałat, ryż 1/2 woreczka, pomidor, papryka
- kefir szklanka
- pizza riga z pieczarkami
- kilka daktyli
- 2 kromki suchego chleba
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Tak sobie czytam ze co rusz ktos pisze "nawalilam/lem" i czytam jadlospis i sie pytam "gdzie?!" Oczywiscie pizza moze nie codziennie i te kromki w srodku nocy... ale amos ja sie nie dziwie skoro reszta dnia taka lekka! Jakbys wiecej rano zjadla to pewnie juz by potem az tak nie kusilo. Pisze tak bo sama wiem po sobie ze jak w pierwszej polowie dnia nie dojem to po poludniu/pod wieczor mam mega gloda i to zazwyczaj na smieciowe jedzenie.
Jak na razie dieta u mnie tak srednio jakosciowo ale udalo mi sie zmniejszyc porcje np zamiast 3lyzek ryzu biore jedna a za to wiecej warzyw :) dzis nawet udalo mi sie powstrzymac od zjedzenia spaghetti carbonara ktore przygotowalam dla mojego lubego :) mini sukces ale lepsze to niz nic ;) za to w pracy skusilam sie na pol gofra z karmelem slonym+przecier jablkowy+kapka bitej smietany.... hmm cale szczescie tylko pol! Najgorsze ze nie mam wyrzutow sumienia!
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
likaa - zapewne masz rację, muszę bardziej pilnować moich poranny posiłków. jeszcze się przeziębiłam i głowy do diety teraz nie mam.