:meuh:.................................................. .................................................. ..................................................
Wersja do druku
:meuh:.................................................. .................................................. ..................................................
Witajcie :))
Własnie wróćiłam z biegania - Miałam chęć korzystając z wolnego dnia pobiegać dłużej ale zastała mnie burza z deszczem i gradem więć wyszło 29,5 minuty :D
Jedzeniowo na plus
Dzisiejsze menu
Śniadanie - sałatka z jajkiem na twardo
2 śniadanie- kefir
Obiad- zupa kalafiorowa
Podwieczorek- kisiel z owocami
Kolacja- Roladki z łososia wędzonego z twarożkiem
Witajcie :)
Co u Was słychać ???
Ja standardowo w pracy siedzę - jutro i pt natomiast mam szkolenia ---napewno będzie fascynująco :P
Menu dzisiejsze
śniadanie- grahamka z chudym twarogiem +pomidor i ogórek
2 Śniadanie- jogurt naturalny z borówkami
Obiad- Kopytka od Mamci :)
Podwieczorek- Pół serka wiejskiego
Kolacja- sałatka (pomidory suszone, żurawina, szpinak, rukola i balsamico )
Miłego dnia
Dzięki dziewczyny za takie sympatyczne przywitanie :)
Aż wstyd mi pisać dzisiaj, że po prawie 10 tygodniach restrykcyjnej diety w weekend majowy lekko popłynęłam :twisted: :) Ale wiecie... znajomi przyjechali i ciężko mi się było oprzeć wielu atrakcjom spożywczym (w tym plackom ziemniaczanym skąpanym w tłuszczu i śmietanie! 8-) ).
Ale! analizując wcale nie było tak źle, bo gdzie mogłam to się pilnowałam - np. serniczek zrobiłam sama i praktycznie był to sam twaróg i jajka + odrobina cukru ;). Także "naładowałam baterie" i teraz wracam z powrotem na dobre tory diety :)
dziewczyny co się dzieje?
znów cicho się zrobiło na forum (na naszym wątku też!!). Poza Retsiną która codziennie pisze mało Ws tu. Dziewczyny mamy maj a co za tym idzie za niedługi czas pora na szorty i bikini a jak Wy chcecie się pokazać co? Bo sądzę że dieta nie idzie za dobrze skoro nie chwalicie się swoimi wynikami? a może się mylę?
Dziewczyny bierzemy się w garść lato tuż tuż trzeba działać - ruch ruch i ruch.
Rzucam każdej z Was wyzwanie aby od dziś każdy tydzień miał minimum godzinę ćwiczeń - chyba na 10 minut dziennie nie brakuje nam czasu? a chęci trzeba znależć;)
U mnie dieta ok waga stoi ale nie jest najgorzej.do ślubu mam 100 dni i zamierzm je wykorzystać w 100%.
Powodzenia i pamiętajcie o wyzwaniu:)
Hej wszystkim!
Mała super, że napisałaś, bo zmotywowałaś mnie żeby też coś napisać :wink: i dzięki, za to wyzwanie - oczywiście je przyjmuję :-D
Dziś za mną mała godzinka z Jillian. Z dietą raz lepiej raz gorzej, ale staram się. Tak - majówka mnie pokonała :evil: ale co zrobić? Trzeba dalej walczyć, a nie się poddawać!
Póki co odpycha mnie stawanie za wadze, więc nie wiem jak to u mnie wygląda.
Awersja, Gaja - a Wy gdzie???? Wracajcie :-D
Trzymajcie się dzielnie!
i tak jak mówiłam 15 minut ćwiczeń za mną. a wchodzenie na wagę - mi ostatnio też się nie chce jak nie widać efektów ale będzie dobrze:)
Trzymaj się Berni - dasz radę :-) a jak przygotowania do ślubu wszystko już ogarnięte, zaplanowane, zamówione?
No Mala wjechałaś mi na ambicję :). Szczególnie, że weszłam dziś na wagę i już mam 2,5 kg na plusie, a dopiero skończyłam 16 tydzień... Niby brzuszek już całkiem widać, ale w udach też widzę :(. A majówka upłynęła mi przy szparagach z boczkiem z grilla i znalazło się też ciasto drożdżowe z rabarbarem i kruszonką :). Trudno, było- minęło. Chciałabym się wreszcie zmobilizować, bo te 20 minut dziennie na stepperze to przecież malutko. Plus dosłownie 10 min ćwiczeń na uda (i ich wewnętrzną stronę) oraz ramiona. No wiem, bez jaj- to tylko troszkę ruchu, wic trzeba wziąć w troki cztery litery i działać!
Bernii - już niewiele Ci zostało - brawo :)
Restina - zazdroszczę samozaparcia, a na szkoleniach napewno się ubawisz ;)- jak to zwykle bywa.
never1give1up1 - takie niewielkie odstępstwo i to po takim czasie... też bym tak chciała :).
Jaczie coś się odezwie więcej?
Miłego dziewczyny i podejmujemy wyzwanie!!!!
Ja tak wpadłem przywitać się i zobaczyć co u Was słychać.
Ja też wziąłem się za siebie, ale narazie nic nie mówię, żeby nie zapeszyć.
Miłgo dnia.
Oj dziewczęta - kruszyny! chciało by się rzec ;) - widzę, że wszystkie tak z wagą się pokłóciłyśmy :) Ja dziś musiałam na nią wejść.. Bo ważenie u dietetyczki, więc nie ma że boli. No i niestety - waga w górę. ALE! (będę się bronić!), moje majówkowe wyczyny chyba nie za wiele mają z tym wspólnego (poza wędzonymi oscypkami, które zatrzymują wodę) - owszem waga + ale 1,3 kg wody! I śmiało oskarżę @, która będzie za niecały tydzień! Czyli moje ekscesy po prostu sprawiły, że nie schudłam.
Mała - wyzwanie przyjęte! zwłaszcza, że mam opór ostatnio z motywacją, a uwielbiam rywalizacje ;) Zacznę od dziś - rowerem na świeżym powietrzu, bo pogoda przepiękna - narzeczonemu już zakomunikowałam, że popołudnie zaplanowane :) Napisałaś, że masz ślub za 100 dni.. ;) ja policzyłam sobie ile mi zostało czasu.. i wyszło, że 134 dni! Matko, jak się przeraziłam! a ja jeszcze tyle tłuszczyku do wypalenia! A ściąganie wymiarów za 80 dni. Jakiś kosmos! Co prawda krawcowa powiedziała, że do 14 dni przed ślubem mogę sobie chudnąć na spokojnie, bo ona poucina co gdzie trzeba - byle nie w drugą stronę, bo będziemy miały problem ;) A Tobie zostały tylko 3 kg do wrzucenia - bardzo fajnie! Na pewno dasz radę pilnować się do końca :)
Polarna - 2,5 kg jak na 16 tydzień, a w zasadzie 17 to całkiem ładny wynik! Nie jedna kobieta może się pochwalić co najmniej dwukrotnie wyższym wzrostem wagi. Poza tym, to prawie połowa, nie? ;)
Jaczie - nic nie zapeszysz, wręcz przeciwnie - pomożemy Ci jeszcze bardziej się zmobilizować! :)