Dzis z rana bieg na 10km.
Tak troche spontanicznie, bo staram sie robic minimum 2 dni przerwy miedzy biegami. Ale tez dla poprawy nastroju, bo troche taki posmutnialy ostatnio siedzialem. Ale najwazniejsze ze sila i kondycja jest na tyle, ze po biegu procz lekiego zmeczenia, nic nie boli. A i humor i taka "lekkosc bycia" wrocila
Waga spada. Zapewne na razie to spory udzial wody. Wynik mysle ze podam za tydzien, bo bedzie bardziej miarodajny.
Kalorycznie po tych kilku dniach widze, ze regula posilku co 3-4 godziny jest bardzo dobra dla mnie. W koncu nie podjadam wieczorami.
PS. Trzymam kciuki za czytajacychUda nam sie
![]()
Zakładki