-
Koniec na dziś z jedzeniem. Na koncie +/-1300kcal. Nie jest źle, ale dobrze też nie, bo mogłam sobie oszczędzić trochę pustych kalorii. Ruchu brak, bo wałęsanie się nad jeziorem i pływanie motorówką nie można potraktować jako ćwiczeń. Jutro - basen!
-
Hej "czterdziestki" co tu tak cicho
Melduję, że pracowicie wychodzę z dołka. Jeszcze łapy nieco mi się ślizgają i co i rusz zjeżdżam na dno, ale wola wyjścia jest mocna, więc w końcu wyjdę
-
Szane, wyłaź, wyłaź, tu masz moją rękę, którą do Ciebie wyciągam, złap się i wyłaź.
Ajka3 - wałęsanie się nad jeziorem to też ruch, no chyba, że robiłaś to jakimś pojazdem mechanicznym
Asia40, jestem pełna podziwu, wytrzymałaś tę okropną kopenhaską
, teraz się pilnuj, żeby nie było jojo
Luizek, Mika - jak Wam poszło na wodniku?
A ja się jutro zważę, ale cosik czarno widzę. Ale tam, co ma być to będzie, ja się już psychicznie nastawiam na wakacje.
Papa - batorek
-
Witajcie ,
WODNIKA przeżyłam
Bardzo mnie nawet to nie stresowało - w dzień, ale nadeszła godzina 20:00 i trochę mnie "nosiło".Kuchnię okrążyłam 3 razy, otwarłam lodóweczkę i .... nie poczęstowałam się .
Jestem z siebie dumna.
:
Waga dzisiaj raniutko wzkazywała 72kg.
Czy to możliwe ? 3kg w tydzień ?
Ale to początek dopiero.Pozdrawiam
-
Cosik mi nasza stronka nie chciała chodzić rano. Czyżby admini szykowali jakieś zmiany?
Dziś ważenie? Ekhem... No więc, zgodnie z przewidywaniami waga stoi. 68kg. Co właściwie jest optymistyczne, bo mogłaby przecież zwyżkować
A tu bez zmian. OK. Prace w terenie i żywienie zbiorowe oczywiśie źle wpłynęły na moje dietowanie, no i nastroje przed i po-wyjazdowe też rozluźniły dyscyplinę. Za tydzień będzie lepiej 
Dzisiaj zjadłam 990kcal
Ale w tym grzechu wart deser (całodzienna wizyta połączona z opalaniem u koleżanki) - prosto z pieca, jeszcze ciepłe ciasto z brzoskwiniami podane z lodami czekoladowymi polanymi własnoręcznie robionym przecierem z porzeczek. PYCHA! No i bardzo niezdrowe i w ogóle... Więcej tak nie bedę. No, może tylko od czsu do czasu 
Za to przepłynęłam dziś 30 basenów i zaraz popedałuję na rowerku. Na gimnastykę nie mam siły, bo słońce mnie osłabiło. Ale na jutro zapowiadają deszcz - więc może wreszcie SIĘ RUSZĘ intensywniej...
Batory - ruch nad jeziorem polegał niestety na wożeniu się motorówką i podziwianiu widoków
Trzymam kciuki za Twoje wakacje!!!
Mika361 - podziwiam Cię!!! Te 3kg w tygodniu są możliwe, zwłaszcza na początku diety, potem to idzie wolniej.
Szane - dołki są po to, żeby z nich się wydostawać. Dobrze Ci idzie 
papa
-
Witam Miłe Kobietki
30.07.04 - 87 kg
24.08.04 - 84 kg
Coś mi tempo maleje, ale byle do przodu
To pewnie te lody wychodzą mi bokiem
a takie były pyszne
Z wodnika też nici.
Pozdrawiam
-
Odczepić się nie mogę od Forum
Muszę się wyspowiadać. Przeskoczyłam limit sucharkami i kanapkami - do 1450. I na skutek wyrzutów sumienia wpadłam na genialny pomysł. Gra polega na tym, że tyle ile mam ponad 1000kcal, muszę spalić na rowerku. Dziś pedałowałam 45min, spaliłam 500. Taka pokuta 
dobranoc
-
Czesc dziewczynki
Moj dzisiejszy meldunek to rewelacja
W niedziele wizyta u tesciowej i aby uniknac dyskusji na temat mojego odzywiania /pierwsza wizyta od trzech miesiecy wiec lekki szok na moj widok/
zjadalam wszystko
z apetytem i zebralo sie 1700kcal
Poniedzialek kolejne turne po rodzinie, pech chce ze znowu w dzien wodnika wiec tym razem odpuscilam sobie i wrabalam 900kcal
Za to dzisiaj wrocilam jako cora marnotrawna do dnia Wodnika 
Bilansik-waga tak jak w ubieglym tygodniu czyli 70kg 
Dobrej nocki
Do jutra
PaPa
-
Znów nie tak jak miało być.
Zarobiłam lodem od Korala dodatkowe 300kcal
Jak to jest, że racjonalne JA wie, że nie, a moje wewnętrzne dziecko ze śmiechem sięga po łakocie. Refleksja nadchodzi później. Więc jeśli chodzi o lody - 1 kulka (30g) - tak, ale te firmowe w opakowaniach (150-200g!) - nie.
Do tej pory mam 1190 kcal, zjem jeszcze 2 chrupki z serkiem i rzodkiweką, więc będzie ok. 1300. Za dużo. 300 spalę na rowerku oczywiście - to te lody! Mogłam je sobie darować.
Dziś znowu pływałam - 30 basenów. Tęsknię za ćwiczeniami z Cindy, może dzisiaj się uda?
Elach - skąd ja to znam? Te spotkaniarodzino-towarzyskie są wykańczające dla diety. Najlepiej byłoby się zaszyć w domu z wagą do produktów i zdrowo się żywić. Tylko czy faktycznie byłoby to NAJLEPIEJ?
Ale i tak sukces jest z Tobą 
pozdrówka
-
Znów nie tak jak miało być.
Zarobiłam lodem od Korala dodatkowe 300kcal
Jak to jest, że racjonalne JA wie, że nie, a moje wewnętrzne dziecko ze śmiechem sięga po łakocie. Refleksja nadchodzi później. Więc jeśli chodzi o lody - 1 kulka (30g) - tak, ale te firmowe w opakowaniach (150-200g!) - nie.
Do tej pory mam 1190 kcal, zjem jeszcze 2 chrupki z serkiem i rzodkiweką, więc będzie ok. 1300. Za dużo. 300 spalę na rowerku oczywiście - to te lody! Mogłam je sobie darować.
Dziś znowu pływałam - 30 basenów. Tęsknię za ćwiczeniami z Cindy, może dzisiaj się uda?
Elach - skąd ja to znam? Te spotkania rodzinno-towarzyskie są wykańczające dla diety. Najlepiej byłoby się zaszyć w domu z wagą do produktów i zdrowo się żywić. Tylko czy faktycznie byłoby to NAJLEPIEJ?
Ale i tak sukces jest z Tobą 
pozdrówka
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki