Cześć Dziewczynki!
Podobno trzeba spełniać swoje marzenia? No to wczoraj spełniłam - wędzona makrelka - mniam, mniam. 400kcal za jednym zamachem. No po prostu - rozpusta! Ale już przestałam wyobrażać sobie ten smak![]()
Wrrrr - szczur mi łazi po klawiaturze i jak tu mam pisać?!
Jokojamamokojoto - hehe, moje dziecię właśnie to ogląda![]()
Ćwiczysz Pilates? Lubisz? Bo ja sie jakoś nie mogę przekonać... To tempo jest dla mnie osłabiająco - usypiające. A może znasz jakiś bardziej dynamiczny wariant?
Krysial - też czasem mam ochotę na tłuszczyk (ta makrela!), ale generalnie to mam ciągoty w przeciwnym kierunku - węglowodany. Białko też. Najbardziej mniamuśne - chleb z białym serem. I inne proste jadło. NIe nadaję się do specjalistycznych, dlatego pozostaje mi liczenie.
A plecy to mnie nie bolą (JUŻ nie bolą!), tylko są otłuszczone. Nie denerwują mnie biodra, nie brzuch, ale plecy!!!
Dziś mam na koncie już 300kcal. Długo odmawiana sobie drożdżówka. Ale dziś pracuję po południu więc od 15 będzie wodnik
No nie! Szczur wlazł do drukarki!!! I pewnie poprzegryza kabelki, czy to coś co jest w środku!!!!![]()
![]()
Zakładki