-
Kochani!
Jestem dziś mocno przygnębiona. Raz waga stoi w miejscu (na szczęście, myślałam że będzie do przodu) drugi mojej koleżance zaginął syn 17 lat. Może wszystko będzie dobrze. Miejmy nadzieję.
I oczywiście podły nastrój przekłada się w jedzeniu.
Cały dzień trzymam się, a potem wieczór totalna klapa.
Postanowiłam, iż bez względu na to, czy moje dni będą dietkowe czy nie, będę opisywać co zjadłam. Może właśnie dzięki tym zapiskom, za jakiś czas zmienię nawyki żywieniowe i wreszcie wrócę na dobrą drogę. I tak:
Śniadanie:herbata czerwona, sałatka a tyńczyka w sosie własnym, 1 kromka chleba
II śniadanie: kawa po turecku z cukrem, 2 plasterki chleba chrupkiego, sałatka z tuńczyka, później 2 szkl.soku pomidorowego
Obiadokolacja:4,5 szt gofrów (dobrze, że pieczone na teflonie) 1łyżka seka typu Almette, 1 łyżeczka dżemu.
Ojejku. gdyby było więcej pewnie bym zeżarła.
Idę zrobić herbatkę czerwoną, bo nie chcem pić jakiś napojów.
Ale z tym co zjadłam, wcale nie czuję się dobrze.
-
KWIATUSZKU POZDRAWIAM CIEPLUTKO .I NIE MARTW SIE TYM CO ZJESZ POWOLI Z TYM SOBIE PORADZISZ
-
Witaj
Całym serduchem jestemz Tobą
Miłego weekendu
-
Dzięki Wam za odwiedziny!
Dziś nastrój mi się odrobinę poprawił. Przynajmniej na tyle, że pohamowuję się z jedzeniem. Gorzej z ćwiczeniami. Właśnie pożyczyłam kasetę, może choć trochę zmuszę się i wezmę za siebie. Wiem, że bez tego ani rusz, a jednak.....
A teraz moja spowiedź, co dziś pochłonęłam:
śniadanie:150g kiełbasy bydgoskiej,herbata, kawa po turecku z cukrem
obiad:130g ziemniaków gotowanych, o,5 słoiczka sałatki zimowej bałkańskiej+warzywa na patelni z kostką ryby i ziołami
ok.godz.17.00 (nie wiem czy to kolacja czy podwieczorek) 1/3 lampki wina (oj bardzo słodkie gruszkowe) 1 mały wafelek 1 kostka galaretki w cukrze, no i dwie łyżki sałatki
(Psotulko bardzo samczne nie mogę się ich najeść).
Pewnie do końca jeszcze coś spałaszuję, choć sprubuję wytrzymać.
Muszę zrobić sobie do picia herbatki czerwonej, ale jak wlezę do kuchni.....pewnie coś dziabnę.... och te żarcie....
-
MUSZE CIE POCIESZYC MOJ BRZUCHOLEK CHYBA ZNOWU JEST WIEKSZY .CO Z TEGO ,ZE SIE UMARTWIAM CALY DZIEN JAK SIEDZAC PRZY KOMPUTERZE I POTEM ZJEM WIECEJ JAK PRZEZ CALY DZIEN BUZIOLKI
-
Wpadam z życzeniami miłego dnia
-
Kwiatuszku!!! Dziekuje za odwiedziny i mile slowa - duzo daja wrocilam i nie mam zamiaru sie poddac...
ja jezeli mam ochote na cos niedozwolonego to mysle sobie jak bede sie czula po fakcie - i nie siegam po to... ogladam tez fashion tv - tam biegaja modelki po wybiegach - patrze na te chudzielce i stwierdzam, ze nie ma mowy, zebym jeszcze cos zjadla - ja tez chce taka byc (moze nie az tak bardzo, ale...) - i to mnie motywuje
Ty tez musisz sobie znalezc cos tak silnego, ze zadne jedzenie tego nie przebije...
mi jeszcze pomoglo (jesli mozna tak powiedziec) wyjscie do klubu w ten weekend... plakalam w ubikacji - i stwierdzilam, ze nie pozwole, zeby bylo tak dalej - koniec z tym i biore sie porzadnie za siebie!!!!
trzymam kciuki i nie zalamuj sie - jestesmy z Toba!!!!!!!
-
Dziękuję Wam za odwiedziny.
Wczoraj nie miałam kiedy wejść i podzielić się tym, co zeżarłam.
Więc robię to dziś:
śniadanie: 2 łyżki sałatki z pieczarkami, herbata zielona
w pracy kawa po turecku z cukrem + serek wiejski z Piątnicy + 0,5 jabłka
ok godz. 17 -ok 150 g sałatki z pieczarkami + ojejku ok.250 g mięsa wędzonego chudego (mąż przywiózł z wędzarni). Co prawda nie wzięłam ani kromki chleba.
Psotulko Twoje przepisy są pychotka.
Siostrzyczko bez względu na to, czy osiągiesz efekty, czy też nie, nie poddawj się. Bo dużo daje, zwłaszcza duchowe wsparcie osób bliskich. Jeśli się go nie ma, nie widzi się sensu swego postępowania. Wiem to na własnym przykładzie.
Prubuję w pracy stworzyć grupę do odchudznia, i.....za każdym razem jest wyśmiana. Nie rezygnuję, próbuję. W grupie jest łatwiej, w pojedynkę bardzo ciężko, niestety.
No, ale na razie nie będę rezygnować, przynajmniej z pół roku. Może dojdę mojej wymarzonej wagi.
Trzymajcie się ciepło.Pa
[/b]
-
-
Witaj
Nie rezygnuj z odchudzania nie warto !Forum daje dużo wsparcia i możesz liczyć na moje.
Odchudzanie jest ciężką walką ale zobacz dziewczyną udaje się .Pomalutku ,powolutku dojdziemy do wymarzonego celu.Nie będziemy przecież bić rekordów -bo to śmieszne.
Wysłałam Ci dwie wiadomości na priv więc napisz czy dotarły jak nie to powtórzę .Tego co tam jest napisane jeszcze nie stosowałam ale dziewczyny mówią ,że działa rewelacyjnie (może w tym tygodniu spróbuję !)
Miłego dietkowego dnia
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki