Tagotta,
tylko tylko nie przesadzaj. O wiele lepiej prezentuje się Twój własny brzuch, niz szwarcenegerowy I masz raczej tak nie wyglądać.
Kiedy kończysz 6W? I co wtedy? Będziesz robić codziennie to co ostatniego dnia 6W?
pozdrawiam
Tagotta,
tylko tylko nie przesadzaj. O wiele lepiej prezentuje się Twój własny brzuch, niz szwarcenegerowy I masz raczej tak nie wyglądać.
Kiedy kończysz 6W? I co wtedy? Będziesz robić codziennie to co ostatniego dnia 6W?
pozdrawiam
ja pamietam jak taggota zaczynala wiadera i już wtedy narzekała, ze jest nudny i zrobi go tylko raz w życiu
i mysle, ze daleka jest od przesady a przez najblizszy czas to do sześciu nie będzie mogla zliczyc z obrzydzenia
Tagottko,u Ciebie taki tutaj ruch,ze nie wiem czy na ta kawe sie juz zdaze zalapac Tego napisu na zdjeciu nie bierz na serio,hihihi! Ale nie moglam sie powstrzymac,zeby nie wkleic [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
Moze ja niedorozwinieta jestem ale opis tej szostki do mnie nie trafia. Chyba trzeba bedzie rzucic sie na podloge i wpierw poprobowac zanim przystapi sie na serio do cwiczen.
Jak wygladaly Twoje pierwsze dni, cwiczylas z kartka przed nosem??
buttermilkowe wzloty i upadki - Część 1 - Grupy Wsparcia Dieta.pl tu bylam:http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=60019
It's not why you're running, it's where you're going. It's not what you're dreaming, but what you're going to do.
It's not where you're born, it's where you belong. It's not how weak but what will make you strong.
buttermilk eh..ja tez nie wiem co z 6. i kiedy jest najlepszy czas na jej rozpoczęcie.
malo tego! ja jeszcze od czasu do czasu mam problem z wykonaniem cwiczenia zgodnie z opisem. mi czasem kilka opcji wychodzi. i nigdy nie wiem ktora jest dobra. uff. byc moze dlatego kocham jezdzic rowerem. tam wszystko jest jasne
tagotta i jak tam dzisiaj Ci leci?
według przelicznika stronowego powinnaś dziś zrzucic pół kilo :P śmigaj sprawdzic
To tak jak ja, rower ponad wszystkoZamieszczone przez fotografomAnia
Tagottka
tak sie staramy z tymi stronami
moze Ty sie jednak zacznij wazyc dwa razy w tygodniu
No to brudzio ...
Twój brzucholek jest... ummmm ... miodziooo ...
Ale spoko spoko jestem właściwej orientacji :P. Naprawdę aż się nie chce wierzyć, że ważysz 69kg - może to błąd w tickerku?? - pięć razy ... eee... 105 razy sprawdzałam Twój wzrost i porównywałam z tickerem .
Dzisiaj zrobiłam nawet foty swojego tego czegoś co brzuchem powinno być... jej... ma nadzieję, że będzie z czym porównywać bo teraz to nie ma na co patrzeć....
Buźki posyłam!
"za piec dwudziesta" wlasnie dochodzi a ja ledwo co weszlam do domu - ufffff....
W ciagu dnia bylam poprostu nieprzytomna, ale wieczorem zrobilo sie troche chlodniej, to przynajmniej sily odzyskalam
Zjadlam po drodze w miescie jakies takie dziwaczne "wafle" z wygladu jak dwie Wasy (na wielkosc i na grubosc), a na tym gruba warstwa slonecznika.....ciekawa jestem teraz ile to ma kalorii Narazie nie mam sily liczyc
Dzis w miescie umowilam sie z moim Endrju na obiad i wracajac juz trafilismy na apteke, przed ktora stala super nowoczesna waga z pomiarem wagi, wzrostu (wiazka laserowa) i BMI. Stalam 5 minut przed ta waga z dylematem czy na nia wejsc, bo co bedzie, jak rozwieja sie wszelkie moje watpliwosci dotyczace wzrostu (odkad przestalam rosnac, zawsze wszedzie wskaznik pokazywal 164, ale z miesiac temu zmierzylam sie przy scianie i wyszlo 162 ). O wadze to nawet nie wspomne: w ciuchach "jesiennych" i po obiedzie ....Postanowilam wiec zrobic ten "ryzykowny" eksperyment na Endrju. Ten oczywiscie wlazl ochoczo, wrzuclismy 50 centow i za chwile przejechal po nim laser i wydrukowal nam kartke z wynikami. No i co!!!! okazalo sie, ze Endrju tez cale zycie myslal, ze ma 178 cm (w domu jak go przy scianie zmierzylam, tez wyszlo mniej ), a wynik laserowy powiedzial 176 Do tego waga 1,5 kg wiecej niz w domu (no ale to akurat zwalam na jeansy i obiad ). NO I BOGU DZIEKI, ze nie mielismy wiecej drobnych przy sobie, bo odechcialo mi sie wlazic na ta wage No ale pojde, pojde...jutro czy pojutrze....w koncu nie moge cale zycie w nieswiadomosci spedzic Kurcze...i jak sie potwierdzi moj nizszy wzrost, to znowu trzeba bedzie wiecej schudnac, zeby sie w tabelkach pomiescic
Sissa dzwonilam dzisiaj do mojego Anwalta, ale dostalam termin dopiero na przyszly poniedzialek. A co do tej fotki z kotem, to parskenlam smiechem z tego tekstu. A pewno! Jak ja nie bede chudla, to niech chociaz inni przytyja
Efciak - z tymi cwiczeniami, to niestety sprawdza sie "jak cholera". Ja tez pamietam siebie kiedy wazylam 62 bez cwiczen i wygladalam calkiem inaczej. Grubiej znaczy sie
Milas - tak jak Aniakuleczka powiedziala, nienawidze tych cwiczen i jesli je powtorze to jak juz chyba wszystko inne co na swiecie istnieje mi sie znudzi Dalej zwykle brzuszki i temu podobne cwiczenia w takiej ilosci, przy ktorej sie nie da ziewac (bo przy Weiderze to normalnie juz ziewam Zostaly mi 3 dni Ale swiadomosc, ze to juz prawie koniec powoduje, ze robie wszystko dokladniej niz zwykle
Buttermilk, FotografomAnia - jak rzucilam pierwszy raz okiem na Weidera, to sie zastanawialam jak podczas wykonywania tych cwiczen mozna TV ogladac i sie nie pomylic Ale sie okazuje, ze to jest przeciez 6 tych samych cwiczen (w dodatku 4 sa identyczne, tylko jedne bez "podtrzymywania" glowy, a drugie "z") i juz po 1 dniu wszystko bylo jasne. dlatego wlasnie jest to takie nudne, ze robi sie prawie w kolko to samo. A jesli chodzi o mozliwosc interpretacji, to ja chyba bylam mistrzem w tej dziedzinie. Kazdy dzien inna wersja (oczywiscie ta wygodniejsza dla mnie )
Buciik Ewapl zrzucilam Z SIEBIE pol kilo ciuchow wlasnie
Marti - zwroc uwage, ze jak tyjemy, to prawie nigdy nie zauwazamy tego. dopiero ktos, kto nas dluzej nie widzial stwierdza z wielkimi oczami: OOO!!! Ale przytylaaas!!! Tak samo jest z brzuchem. Jasne, po ciuchach widzisz, ze luzniejsze, ale ogladasz sie codziennie w lustrze i powoli przyzwyczajasz do siebie nowej. Dopiero wlasnie zdjecie z 1 i ostatniego dnia uswiadamia co sie tak naprawde "wydarzylo"
no i sie nagadalam a teraz ide dalej poczytac co nowego
Zakładki