-
ja nie jestem przecietna z grupowych, ale lubie biegac na dlugie dystanse, roerkiem jezdzic, tylko nie na jakies wyscigi w szkole
-
ojjjj gapi to ja nienawidze 
grupe sporty kocham, chociaż różnie mi to wychodzi, a na rolki tylko z mp3-rzadne koleżanki nie wchodzą w gre 
//miłej środy grzybku, a przede wszystkim miłego pichcenia tej twójej lazani
-
ja podziwiam jak mozna tak wcześnie wstawać
dla mnie wszystkie sporty to wieczorem i z koleżanką też mi się dobrze jeździ, ale że ostatnio nie mogę się żadnej doprosić to zostaje mp3
a cóż to za lasagne będzię
-
Gw1azda - no wstałam o 6, ale śmierć bo w pół do drugiej się kładałam tak mnie zaabsorbował scrabble na necie, jednak miłość do rolek silniejsza od zmęczenia
. A tak btw.to teraz co chwila tu kropi, całkiem dobrze tym razem wybrałam czas na trening
. I muuuuszę się pochwalić dzisiej kilkakrotnie przyhamowałam w T bez wyglebienia
.
A lasagne takie klasyczne - mięcho, koncentrat pomidorowy, góra przypraw i czosnek - tylko że nie zapiekam z masą serową, bo piekarnik martwy tylko tę mięsną użyję jako sosu bolognese do makaronu
.
Suspense - już się pichci, na cały dom pachnie
i jak widno jutro R.będę musiała na obiad zaprosić, bo z tego pół kilo mięcha tego jest że hohoooo, nawet na trzy obiady by mi było za dużo, więc jutro ugoszczę lubego...i mam nadzieję, że nie otruję
.
julix - ja nienawidziłam wyścigów
. A teraz nie mam wuefu czyli spoko sprawa, po stresie
-
oh to R. pewnie bedzie w siudmym niebie 
a co do zapachów jedzenia to ja wczoraj moja mum wygoniłam z mojego pookoju jak ciacho jadla-nie bedzie mi pachnić pysznościami kiedy ja dietuje
-
gratulujęT hamowania
wytrwałości i zapału
ja zwloklam sie przed 9 dopiero.
Jak tam idą boję z makaronem i sosami ? :>
-
A ja lubię wąchać pyszności
-
No więc po obiadku. A sos...eee...ciekawy
? Jakieś inne tym razem koncentraty pomidorowe kupiłam i były jakieś mniej rzedzone i trochu tak...słodko
? Mam nadzieję, że luby nie będzie jutro o głodzie. Może jak się z ryżem zrobi i serem posypie to nawet zjeść będzie można :P .
No kurcze, jednako dopiero trening czyni mistrza, zwłaszcza w gotowaniu
.
Kath - dla R. nawet bym teraz zdolna niebo była przybliżyć ku ziemi, narazie przynajmniej próbuję zbliżyć się do życia bez kompulsów i używać życia na ile się tylko da. Te wakacje z R.to jedne z najpiękniejszych wakacji w moim życiu
.
Suspense - ze strony mojej mum to nie grozi, bo też ciągle na diecie jest
, ale nie ma to jak brat przyniesie sobie chipsy, Nutellę i orzeszki ziemne jak patrzy na telewizję
. Drań
. Hihi a co do R.to celebrować będę jak nie będzie zmuszony dopychać słodyczami po obiedzie, żeby się najeść
.
Kurcze ale leeeeń - trzeba by wyglancować pokój na jutro, kuchnię i łazienkę...grrr...dziś będzie dzień na plus
-
no u mnie też zaczęło padać, ale Ty przynajmniej masz rolki zaliczone i jeszcze to hamowanie w T, no nic tylko powinnam się wstydzić
nie daj się nie daj
BęDZIę NA PLUS TAKI MEGA WIELKI
no mnie mama też wczoraj kusiła świeżymi ciasteczkami, a że jestem na SB to jeszcze barszczykiem i kupiła mój ulubiony chleb słonecznikowy, ale twardo się trzymam
-
no moja jest na diecie od dzisiaj 
więc wczoraj się objadała gadzina 
a dzisiaj będzie juz drugi dzien na plus, czyli jedna piąta celu minimalnego już prawie za Tobą 
no praktyka czyni mistrza to fakt
-ja już się przynajmniej doprawiać nauczyłam
:P
a co do R. to naaajeee się :P wierze w niego
:P
miłego pucowania
-ja juz jestem "po"--> naszczescie
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki