Strona 105 z 487 PierwszyPierwszy ... 5 55 95 103 104 105 106 107 115 155 205 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1,041 do 1,050 z 4864

Wątek: Sukces czy porażka? Nie poddam się , walcze dalej...

  1. #1041
    Guest

    Domyślnie

    Własnie widziałam całe pół godziny. Ale mi on tez smakuje i to bardzo, ma mniej kalorii za białym nie przepadam, a ja juz taki rozklejony fujjjjj. Ale coś musze zmienic w swojej diecie,by przede wszystkim na niej wytrwac. bo róznie to u mnie ostanio wygląda, dobrze, że mi kilogramy nie wracają. Akcje za względu na wczoraj przedłużam do 21 czerwca i wtedy sie waże, na dzis jest 59 kg

    No z tym tatem to masz racje, dziecko może zgłupieć i nawet unikac wszelkich kontaktów z ojcem.
    Yasmin może rozmowa z psychologiem, albo sa syropy z melisa takie dla dzieci popytaj w aptece. Melisa troche uspokoi, dziecko wejdzie porządnie w tryby przedszkolai będzie dobrze. Podoba mi sie, że nie dajesz za wygran, tj nie ulegasz za bardzo dziecku Ale pilnuj, by sie nerwicy nie nabawiła, choc kiedys znałam dziewczyne, co tak po sesji jak juz wszystko zaliczyła, kiedy zeszedł z niej stres to rzygała, ale juz po wszystkim. Przykra sprawa, ja latałam znów do kibelka, ale to przed maturą


    Pozdroofki

    P.S.
    O to my tak jedna po drugiej Nusia 30, Aga czyli ja 29, Kitola czyli Ty 28

  2. #1042
    Kitola Guest

    Domyślnie

    hej, jak już ględzić to na maksa.

    moj wujek i kuzynka (jego córa) mają oboje nerwice zołądka i od wiellu lat zaczynają dzień w toalecie ale nie od siusiania. To mama tej kuzynki i żona wujka tak ich załatwiła, toksyczna baba, samo zło w niej jest, nie cierpię jak przyjeżdza, zreszta już mnie to nie dotyczy, bo jak już to odwiedza moich rodziców, a wtedy ja nie przychodzę.

    I nie wiem czy zauważyliście że toksyczni ludzie świetnie się trzymają ?? takie wampiry energetyczne, moja wychowawczyni w liceum była (jest) takim wampirem, czlowiek doslownie opadał z energii przy niej , czuł się nikim , zerem, już ona potrafiła o to zadbać, i myślę że moja b.niska samoocena to w dużej mierze jej zasługa.
    niedawno ją widziałam (tak bardzo jej nienawidzę że głowę w drugą stronę odwracam) i miała we wózku wnuka, i cholera zołza jedna tak młodo wyglądała jakby matką była. A po pięćdziesiątce jest, i choć trochę wiek powinno by być widać. I nie jest to osoba typu młodo się czuję to młodo wyglądam. Ona po prostu wysysa energięi siły witalne ze swoich uczniów. bo hetera jedna dalej tam uczy.
    Rany, jak ja jej źle życzę (niby nie powinno się, ale życzę jej wszystkiego co najgorsze, i jeszcze jednej osobie, która mi kiedyś dużo złego wyrządziła i do końca życia nie wybaczę).

    Wiem że dużo we mnie złości nagromadzone, i łatwiej by mi się zyło gdybym wybaczyła ale nie potrafie. Wolę nienawidziec ich.

  3. #1043
    Guest

    Domyślnie

    Tak wampiry sa okropne, znam paru, ale ja odporna sie wydaje byc nie nie Chyba, że zażre sie czekolada po spotkaniu z takim. Heh do wieczora dzis w pracy - pech nie lubie tych dni, co w pracy jestem popołudnami.


    Pozdroofki

  4. #1044
    Kitola Guest

    Domyślnie

    no jeszcze tego brakowało zeby jakiegos podleca zajadać czekolada potem, chociaz ja dzisiaj tak się wsciekłam, wpadłam wręcz w szał i już miałam zacząć atak na lodowke, trzy razy zaglądałam, ale sie opanowalam. Pierwszy raz mi się zdarzylo, że przy takim szale ja nie zjadłam nic. Potem sobie obiad zjadłam.

  5. #1045
    Guest

    Domyślnie

    Moje gratulacje Hehe ja tez tak chce, ale jestem na dobrej drodze - zajadam się wasa.

    Ja oczywiście grzeczna, kisiel wszamałam ostatni ten kaloryczny z otekera, wole delecte połowa mniej kalorii, a sa dobre


    Pozdroofki

  6. #1046
    yasminsofija Guest

    Domyślnie

    Uhuhu, witam Naklikałyscie tu niezle

    Ewuniu (Nusiu) bardzo sie ciesze że wskoczyłas na dłużej do nas.

    A wiesz mój tez ma takie fazy. i nienaiwdze go wtedy , bo z byle powodu psuje wszytskim humory i robi przykrości. Za to gdy ma tą dobra faze to " mucha nie siada".

    Ale nie bede sie rozpisywac bo mi sie ni chce smucic.

    I dziekuje za "odżycie", bo rzeczywiście inacze sie czuje. Nie jestem nakręcona ale jakaś inna. cieszy mnie to, nie ma dla mnie problemu wychodzenie rano, bycie poza domem całe dnie, i wrcanie popołudniu. Kiedys myslała że we wszystkim zapanuje chaos jak mnie w domu zabraknie, ale nie. I zaskoczona jestem że tak sie dobrze układa.

    Kitola
    ja wiem że tak byc nie powinno. Ostatnio jest lepiej, bo córa widzi że ja naprawde chodze do pracy i odnosi to zadziwiająco dobry efekt. Rzadko sie jej juz zdarza wymiotowac rano i wiecej w przedszkolu je.
    Przez ten tydzień nie chodzi, bo jej grupa wyjechała na zielone przedszkole a ona nie chciała. Stwierdziliśmy z mężem że jeszcze jest nie gotowa i nie namawialiśmy jej.
    Jeszcze sporo takihc wycieczek przed nią.
    Poniewaz mój mąż siedzi w domu pon, wto, pia to zostaje z nią a w czw i śro moja siostra sie nia zajmuje. Co Nikoli baardzo odpowiada.

    Agalicht tutaj nie pomoga rzadne specyfiki, próbowlaismy już. Samo musi przejść. Trzeba jej tylko jak najbardziej ułatwic przejście przez ten okres.

    He, a ja kończe w listopadzie 25, gówniara ze mnie co??

  7. #1047
    Kitola Guest

    Domyślnie

    to fakt Yasmin smarkata jesteś, więc masz się nas słuchać

    Aga nei masz co mi gratulować, bo dzisiaj z wściekłości na Kubę, i Adama, zeżarłam prawie całą czekoladę (bez dwóch rządków). I zjadłam pół szynki. i w koncu się opanowałam, kiedy zaczęłam sie kręcić obok chleba. A to przez chleb ja tak przytyłam i nie będę stresów zajadać chlebem.

    Powiedzcie mi mamuśki, czy wasze dzieci też was czasem doprowadzają do szewskiej pasji /?? bo ja już nie wyrabiam dzisiaj z tym malym, wprawdzei nigdy go nie uderzyłam ani nie chcę uderzyć,ale dzisiaj już byłam bliska - miałam ochotę go trzasnąć żeby poczuł moją wściekłość. W takich momentach po prostu idę i sobie robię coś złego, typu grzmotne głową o ścianę, ugryzę się w rękę,
    wiem to idiotyczne i nienormalne, ale w przeciwnym wypadku, jak nie wyładuję agresji na sobie to może to się źle dla Kuby skończyć. I persen nie pomaga mi już dzisiaj, na szczęście oba z Adamem są na dworzu i mogę chwilę ochłonąć.
    Dosłownie szlag mnie dzisiaj trafia

  8. #1048
    yasminsofija Guest

    Domyślnie

    Moja utalentowana córczka ma wielka namietność do buntów teraz. A ja jestem wyjatkowo nerwowa. Zdarza mi sie trzepnąć ja w pupe, raz na opamiętanie. I okropnie sie wydzieram, a ona teraz mi wtóruje i sie kłócimy.

    Czasem to naprawde mam ochote sie rzucic przez okno. albo wyż z nerwów. Ja zamiast Persenu ide na papierosa albo wieczorem napije sie piwka.

    Nikola ma charakter przez pół. troche mój troche męża i jest to , wierzcie, mieszanka wybuchowa. Nerwus, uparciuch, humorzasta, histeryczka,buntownik i krzykacz. Oczywiśćie podaje tu way, bo zalet jest tyle żeby sie nie zmieściły

  9. #1049
    Guest

    Domyślnie

    Hehe no mnie może wyprowadzic z równowagi chyba tylko nie wiem nalepka na lodówce :P ale tak ogólnie jest grono osób co mnie wkurza więc tez wtedy wcinam czekolade

    No moja kicia cos ostanio jest miła, zażyczyłam sobie ochrzan za żarcie wieczorne i dostałam ciekawe czyposkutkuje :P


    Nic czmycham do domku, dobrej nocy moje Panie - hehe ale ta nasza Yasmin smarkata

  10. #1050
    Kitola Guest

    Domyślnie

    no ja jednak poczekam z klapsami aż podrośnie (chociaż wolałabym bez tego) , ale czasem drę się bez opamiętania.

    na dzień dzisiejszy mam spokój , mały potworek wreszcie usnął. Wszedł w okres pierwszego chyba buntu i nie chce spać. Raz mu pozwoliłam wyjść z łożeczka żeby się bawił dalej (bo ryczał jak opętany), po dwóch godzinach znowu spróbowałam go polózyć, sytuacja się powtórzyła, i zaś go wyjęłam, bo myślałam ze go zabiję, i potem już stwierdziłam że niech się męczy bez spania. Nie szło z nim wytrzymać, wszystko go drażniło, o wszystko ryczal , i dopiero teraz padł, po godzinie ryków. Ale ja sobie uświadomiłam o co chodzi, to jest cholerna próba sił, kto wygra, i uznałam że niech ryczy, kurde, kto ma rządzić, ja czy ten szczeniak ?? bo jak teraz bym mu pozwoliła wyjść, to już bym sobie z nim nie dała rady, a tak jeszcze pewnie jutro poryczy w południe i wieczorem, może pojutrze, i zrozumie że trzeba spać. Rany, jak takie przemęczone dziecko potrafi być nieznośne. Ale już jak wrócili ze spaceru , to chociaż ryczał , to ja byłam już spokojna i przestało mnie to tak wkurzać.

    Trochę za dużo jak na moje nerwy, głowa mnie boli od tych ryków, a wiecie jaki taki wymuszany płacz jest irytujący
    co innego jak go coś boli, albo jest nieszczęśliwy, ale takie "ja wygram i pojdę się bawić" to mnie nie wzrusza, tylko wk...ia.

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •