Hej,

no to pierwsze bieganie masz za sobą to już coś.

Ja zobaczę czy na mnie to podziała - na razie na wszelki wypadek się nie ważę - poczekam !!! do końca lipca !!! (to będzie trudna nauka cierpliwości - i dopiero wtedy się zmierzę i zważę. he he he - do tego czasu odchudzam się "na sucho"

Ja spróbuję z tą zmianą wizerunku, bo kiedy metodę "wyobrażenia sobvie sukcesu" zastosowałam w pracy to mi się udało - po prostu byłam w stanie dać z siebie wszystko i nie zniechęcać się.

Kochliku, za bieganie podziwiam

Pozdrawiam
Ola (a Szymek sobie śpi)