mam depresje, zaczynalam juz wiele takich postow, w roznych miejscach i nie mam bladego pojecia czy ten nie bedzie kolejnym z wielu...
przymierzam sie do odchudzania po raz n-ty
dzis musialam na predko kupic biala elegancka bluzke by zrobic zdjecia do dyplomu, to nie dosc ze co poniektory sprzedawczynie patrzyly na mnie jak na wieloryba, to i tak nic na mnie nie bylo, niektore to mi wmawialy nawet ze ja nie wejde w zaden rozmiar ponizej 50 i mi dawaly bluzki na stare babki z rozmiarem 52, no bez przesady. suma sumarum znalazlam w jednym sklepie kilka ladnych bluzek w rozmiarze 46 i we wszystkie sie zmiescilam. ale to nie o to chodzi, i tak przy moim wzroscie powinnam nosic rozmiar 38-40 a nie tak takie wielorybie rozmiary.
czuje sie jak wieloryb i tak wygladam.
teraz na dodatek sie stresuje obrona, bo to juz za 1,5 tygodnia.
planuje od 1 lipca diete chyba 1000kcal, a moze inna, to sie jeszcze okaze. i cwiczenia, rower juz sie naprawia,brzuszki, skakanke,basen. mam 3 miesiace zeby sie jakos doprowadzic do porzadnego wygladu. zmieniam uczelnie i chcialabym tak wkroczyc jako ewentualnie osoba z nadwaga, a nie otyloscia drugiego stopnia, jak jest teraz ://// a narzeczony obiecuje wspierac.
zobaczymy co z tego wyjdzie.
pozdrawiam nocnie.