-
Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...
XkagaX Hej, ja jestem na Dukanie.Kiedyś już na niej byłam i byłam zadowolona z efektów.U mnie jest ten problem , że ja muszę czuć bata nad sobą bo samo liczenie kalorii czy odstawianie cukrów to nic nie daje.
Widzę po paseczku , że kjuż 2 kg mniej super.Trzymam kciuki.
Ryjek35 dasz radę jak nie my to zrobimy to nikt.Wszystko w swoim czasie.Po mału mału aż dotrwasz do końca całego treningu.Trzymaj się
-
Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...
Hop hop czy jest tu kto?
Kazda z koncem tygodnia zamilkla a tu trzeba działać kobiety
-
-
Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...
Cześć Dziewczyny. Trochę mnie nie było. Synek mi się rozchorował i zostałam uziemiona w domu, a do tego jeszcze mega sprzątanie po robotnikach, którzy ocieplali nam dom. Więc wyglądało to tak, że przez półtora tygodnia zajęta byłam dzieckiem i sprzątaniem, ale okna już umyte, także jeden plus do świąt. Co do diety staram się bardzo i trzy posiłki jem zgodne z planem, natomiast te wieczory jeszcze mnie dołują, bo wystarczy niewielki stres i zamiast kolacji jest pół czekolady. Oczywiście weekendy też są jeszcze porażką, bo jak mąż się upija alkoholem i idzie spać, to mój mózg tłumaczy sobie, że skoro on pije to ja mogę zjeść czekoladę itp. Próbuję bardzo ale jeszcze sobie z tym nie radzę, rozumiem że robię źle ale to jest silniejsze ode mnie, albo tak mi się tylko wydaję. Ostatnio szef w pracy powiedział do innych pracowników, ze jestem puszysta. Nie zależy mi na jego zdaniu, ale gdy wróciłam do domu, zamiast zrobić podwieczorek zgodny z dietą, ja otworzyłam największą czekoladę i zjadłam dwa paski. To nie jest normalne. Jak mam przestać to robić? Pomocy
-
Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...
U mnie zazwyczaj w porzadeczku. W sobote i niedziele bylismy nad morzem wiec tez kolacja w sushi barze plus winko i deser a rano sniadanie i szwedzki stół ale przed sniadankiem pyklam sobie 10 km wzdluz morza wiec wiekszych wyrzutow nie mialam xD.
Waga jakos nie ucierpiala a wrwcz minimalnie tylko poszla w górę.
A od poniedzialku z nowym tygodniem znów w miarę się trzymam.
Co do wywypiania się ja tez wstaje przydzumiona ale to zapewne zasluga tego, że po prostu jest juz ciemno
-
-
-
Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...
Witaj.
Katty malymi krokami do celu. Nie da się osiągnąć nic na już
. Najlepsze jest to, że gdy powoli zaczniesz widziec efekt to pozniej nienchce sie wracac do wagi sprzed.
Ja osobiście się wciagnelam w aktywnosc fizyczną i czerpię mega frajde z treningów
.
XkagaX no trzymam kciuki za dietke. Daj znać jak kolejne dni ci tam mijają. A to pojechałaś wypoczywać? Czy w jakims konkretnym celu?
-
Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...
Gaja, wiem. Najgorzej do pierwszych widocznych efektow
Poki co motywacja duza, z czasem na szykowanie posilkow i cwiczenia troche gorzej. Poki co z miska jakoś sobie radze z cwiczeniami troche gorzej. Mam 2 (10 miesiecznego i 2 latka i 1o miesiecy) urwisów i wzieli sobie za punkt honoru, zeby zajac mi dzien na maxa
wczoraj udalo mi sie 2 minuty krecic hula hop, dzisiaj mam nadzieje, że tez cos sie uda
Do 24.12.2018
CEL

-
Odp: Once again, czyli znowu brnę do celu...
Ryjku moja córka ma podobnie. Jest przy kości i w szkole wrecz na mnie zrzucaja winę za jej wyglad i to ze jej dokuczaja a ona biedna bierze do siebie i zajada stresy. I wiem, że ogrom pracy musze włożyć aby podnieść jej samoocenę. Niestety nie mam pomocy w szkole tylko wieczne problemy.
Taki jest mechanizm, że dostajesz kopa w dupsko głupim słowem i załącza się mechanizm - na co się starać, przecież i tak nic ze mnie nie będzie.
A tak nie jest.
Wiem, że tak jak ja będę walczyc o córkę tak samo ty potrzebujesz wsparcia mentalnego.
Nie poddawaj się i nie patrz na męża bo on jest słaby z tym swoim alkoholem
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki