Tick, tick, tickerek w dół I to pomimo moich grzeszkó z ostatniego tygodnia
Chyba moje cwiczenia odnosza skutek I kondycja wraca, jest suuuper!

No i na razie nadal mam piersi... Tylko obawiam się, że jeszcze 1-2 kg i zaczną mi znikać... zawsze tak mam :/ Staram się ćwiczyć tak, żeby skupić się na gubieniu tłuszczyku z ud i bioder, ale wiadomo, że chudnie się zawsze w tych miejscach, które akurat chciałoby się zachować...

Dziś za mną siłownia i śniadanko: owsianka z kiwi, niestety zupełnie na wodzie, bo okazało się, że... mleka juz w domu niet :/ No trudno.

Idę zajrzeć do Was, a potem do nauki.

Linkinka: Wyspałam się i czuję się szczśliwsza Tylko znów trochę przy telefonie waruję...

Nowa: no to gratuluję Ha, złe kilogramy, uciekajcie od nas


Mustikka: ja majonezu prawie w ogóle nie używam w kuchni, więc nie odczuwam jego braku... A same paluszki są fajne, wprawdzie szuczne mozno, ale niewiele kcal i sycą... Ja robię wszelkie tego typu sałatki 'na winie': zaglądam do lodówki, biorę co się nawinie i mieszam Wczoraj była to sałata lodowa (którą uwielbiam!!! za zwykłą jakoś nie przepadam, tylko w kanapkach lubię, ale sałatki z lodową - mrrr!), ogórek świeży, kukurydza no i paluszki. Do tego sos - niezbyt zdrowy, bo zt orebki, siakiś ziołowy Knorr, ale to daje dobry smaczek całości... A majonez mnie nie ciągnie