-
cześć,
bardzo się ciesze, że tak ładnie idzi Ci odchudzanie. ja mam syndrom "od tego poniedziałku ... worku.... środy ... zacznę" i tak sobie odwlekam co nieuniknione. W końcu musze zaczać a ten dzien nadszedł dzisiaj.
Co do tej wiadomości to byłabym wdzięczna, żebyś odpisał taki kontakt zawsze moze się przydac
Z góry dziekuję.
Do usłsyzeni pa.
-
Przez ostatni tydzień nie pisałem, jakoś brakowało chęci. Obecnie waga wskazuje na 102 kg, okazało się, że wcześniej waga stała krzywo i zaniżała rezultat. Wkurzyłem się jak musiałem sobie dodać prawie 2 kg, no ale ograniczyłem mocno jedzenie i wszystko wróciło na dobry tor.
Mam 1.5 miesiąca na zrzucenie tych 2 kg zeby w koncu uzyskać wynik dwucyfrowy. Powinienem sobie poradzic choc będzie ciężej, już w ten weekend przerywam 3-tygodniowa abstynencję i troche pewnie wypije, ale nalezy mi sie troche zabawy.
Z siatką jest coraz gorzej, w piatki już zupełnie nie mam motywacji do gry a w srode nie bylo dyscypliny i wyjatkowo trening przebiegl zupelnie nieprofesjonalnie, sam byłem strasznie zmęczony i nie chcialo mi sie przykladac.
Patrzac na wszystkie kwestie to narazie tylko to odchudzanie mi wychodzi, na uczelni jest kijowo, dzisiaj poczułem co to znaczy skompromitowac sie przed cala grupa, beznadzieja. O sferze uczuciowej nawet nie wspominam. Ktoś ma jakas koncepcje jak można sobie dac spokoj i wrocic do pionu mimo, że widuje sie ta osobe codziennie? Nie mam juz sił i chęci ciągłego zastanawiania się nad ta kwestia, w przeszlosci w takich sytuacjach udawalo mi sie wychodzic z kryzysu ale teraz sytuacja jest wyjatkowa.
-
hej hej! kryzys zimowy?
Co do kompromitacji "dziennikarskiej", problemow z publicznymi wystapieniami, pomylek i wszystkiego co dookola - powinienies miec jak najmniejszy stres. OLEWAC! Wiem wiem.....pierwsze dwa lata nie bylam lepsza! Stres mnie zjadal poprostu!Ale szybko zaczelam pracowac w radiu i - uwierz mi - mozna sie szybko przyzwyczaic.........i stres powoli staje sie rutyna i zyje sie z nim tak, jakgdyby go nie bylo
Sam przeciez widzisz, ze nie ma dziennikarza, ktory by nie mial jakiejs "pany" w mediach
To ludzkie. Co wiecej: ludzie to lubia, bo patrza wtedy na Ciebie jak na czlowieka, a nie na maszynke, ktora odczytuje swoj tekst
Nikt nie lubi idealow
dlatego na tym forum jest tak fajnie: bo kazdy wie, ze wszyscy maja tu jakis problem
Jesli chodzi o wage: sprawdz w kilku miejscach w mieszkaniu. U mnie wszedzie pokazuje cos innego
Trzeba znalezc takie miejsce, w ktorym pokazuje najmniej
O sprawach sercowych nie bede nic mowic, bo jestes doroslym facetem i wiesz sam, ze z czasem wszystko sie SAMO wyklaruje......
Uszy do gory!!!!!!
-
Bardzo cenne uwagi co do wpadek. Wprawdzie to uczelnia ale sama rozumiesz, mam dopiero 20 lat i kazdym wystepem przed grupa denerwuje sie, z tym że u mnie to daje takie efekty, że dziwnie się zachowuje, ludzie to widza i biora mnie za powiedzmy lagodnie człowieka niestabilnego emocjonalnie, a w przeszlosci niewiele zaliczylem wystepow publicznych, tak naprawde na takiego prawdziwego dziennikarza nie nadaje sie, zawsze marzylem by pracowac w prasie sportowej, zadnych kamer, mikrofonow itd. a pisać na tematy, ktore mnie pasjonuja to podobno umiem. Ale PR-u tez sie trzeba jednak nauczyc.
Co do wagi to juz kiedys sprawdzalem, różne wyniki w różnych miejscach domu ale chodzilo o to ze byla ona na 2 różnych kafelkach, nie zauwazylem tego no i cieszyłem się błędnymi wynikami.
A sprawy sercowe to nie wiem czy same sie wyklaruja, ja zawsze dazylem do tego zeby kwestie szybko rozstrzygnac a ze zazwyczaj konczylo sie porazka to teraz nie mam zamiaru niczego wyjasniac, bo w tym wypadku porazka chyba byla by zbyt bolesna, wole sam sie wycofac tylko cholera ciezko jak sie widuje ta osobe codziennie i rozmawia z nia pół dnia.
-
Cześć ludziska!
Ugi co do wagi to nasze domowe wagi nigdy nie pokazują tej na prawdę prawidłowej bez wzgledu na którym kafelku położysz. Ja na codzień ważę sie w domu, ale do czasu do czasu idę do przychodzni lekarskiej na taką profesjonalną elektroniczna i wtedy widzę tą prawdziwą wagę (zawsze jest o jakies 2-3 kg wiecej niż w domu
).
Co do publicznych występów to Twój problem jest powszechny, kazdy w pewnym stopniu się denerwuje kiedy musi wystąpić przed większą grupą ludzi, i często się mylimy.
Sprawy sercowe - chyba jestem ostatnią osobą, która może Ci doradzać w tej kwesti, ponieważ od dłuższego czasu moje serce nie zabiło szybciej na widok jakiejkolwiek osoby. Nie mam obiektu westchnień, a chciałabym mieć, nawet gdyby było to uczucie platoniczne
Wiem, Wiem jestem walnieta, ale tęsknię za tym dreszczykiem podniecenie kiedy widzi sie ukjochaną osobę, za radość ze spędzonej minuty w jej towarzystwie. Ahh ...
-
No ja sie dorobilem wagi elektronicznej i zawsze ważyła dosyc dokladnie, trzeba po prostu ustawic ją w jednym miejscu i nie ruszac przez miesiace, nawet jak jest zle ustawiona to bedzie pokazywala stały spadek.
Co do publicznych wystapien to racja, że każdy ma z tym klopot, ja tylko bym wolal nie pogarszac swojej sytuacji bo zawsze jak cos mi nie wychodzi to staram sie jakos to ratowac, wczoraj uslyszalem haslo od kolegi " jak nie potrafisz zrobic teatru to zrob cyrk ", na poczatku dobrze mi to wychodzilo ale z kazda minuta bylo coraz gorzej.
Co do spraw sercowych to sprawa o ktorej mówisz jest dobra przez jakis czas, ten dreszczyk, ale po jakims czasie zaczyna sie niecierpliwienie i w koncu czlowiek chce czegos wiecej, w konsekwencji przychodzi uczucie beznadziejnosci nie majace nic wspolnego z pozytywnymi aspektami miłości.
-
Michal.....jak ja dobrze wiem, o czym mowisz.Sama zaczynajac studia wiedzialam, ze moim celem jest TYLKO i wylacznie pisanie. No ale nie ma lekko - przez wszystkie etapy trzeba przejsc
Co wiecej: to, ze wiesz co robisz nie tak, to juz spory sukces. Teraz pozostaje "tylko" nauczyc sie nad tym panowac.
Trudno! Jak sie pomylisz, czy przejezyczysz, ugryz sie w jezyk, powiedz "przepraszam" i dalej do przodu.
Mnie uczyli czasem, aby nawet nie przepraszac za pomylke, bo wlasnie wtedy zwraca to uwage. Jak mowisz "jednym ciagiem" nawet z pomylkami, malo kto zauwazy
Zreszta...wszystko jest kwestia wprawy.
no ale zeby bylo troche o diecie
to zgadzam sie, ze sama waga - jako taka - nie ma znaczenia, byleby byl spadek. Jesli juz zaczelismy sie wazyc na pierwszej kafelce od lewej
to niech tak zostanie, bo nawet jesli waga pokazuje wiecej niz na "lekarskiej", to i tak przeciez od tego punktu zaczynalismy.
Co do precyzji, to sie nie moge zgodzic, ze lekarskie sa dokladniejsze, poniewaz mam w domu najprostsza wage elektroniczna i zrobilam kiedys test w aptece na wadze laserowej, ktora pokazala tyle samo co domowa
Dobra! koniec gadania! Trzymam kciuki za dalsze odchudzanie i zegnam sie na tydzien, bo wyfruwam do Polski
-
Hej co tu taki zastój?
Ostatnio znajoma zaprowadziła mnie na masaż zwany rolletics. Zajebista sprawa dla osób które się odchudzają. 60 minut na przyżądzie który masuje po kolei całe ciało rozbijają ctkankę tłuszczową co przyspiesza jej spalanie. Jak na razie byłam na dwóch zabiegach ale już widze poprawę. Do tego stosuję dietę polecaną przez ten salon masazu. Przez pierwszy tydzień się oczyszczam i jem same zielsko ale mogę jeść tego bez ograniczen więc wcale nie czuje głodu. Tzn nie czułabym gdybym stosowała się dokładnie do diety. Przy moim trybie życia trudno jest jeść coś zawsze kiedy poczuje się głód więc nie jest aż tak pieknie ale efekty są. Dietę stosuję 4 dni i schudłam 2kg. Zdjaę sobie sprawęz tego, że ten szybki spadek wagi wynikaz tego, że dopiero zaczynam dietę ale żywię nadzieję, że tak będzie dalej.
Pozdrawiam
-
Nie pisze bo ostatnie 2 tygodnie to bawienie sie, alkohol i zarcie. I w sumie nic nie wskazuje na to ze to sie zmieni
. Waga ciagle w granicach 102-103 kg. Musze sie opamietac ale bedzie ciezko.
-
POLSKA W FINALE MŚ W SIATKOWCE MEZCZYZN!!!!!!!
Chyba nie musze mowic co to oznacza dla mnie, siatkarza amatora. Niewyobrazalne szczescie. Fajnie ze cala Polska sie tym interesuje, bo sukcesy przyciagaja. Drogie panie, pewnie miażdżąca wiekszosc z was nie interesuje sie siatkowka ale naprawde polecam jutro o 11 wlaczyc Polsat i ogladac final, bo to jest tworzenie sie historii, nawet jak nie wygramy to bedziemy druga najlepsza druzyna na tej planecie. Cos co bedzie sie wspominac dluugo.
A waga zaczela spadac. Dzis 101.7 kg. Dzisiaj po raz ostatni wyruszam sie bawic na cala noc. I po tym przerwa do 31 grudnia. Bo nie moge byc frajerem i postanowienie, ktore wyznaczylem trzeba spelnic. Dodatkowo to ciagle picie bardzo zle wyplywa na moja forme, na treningach idzie mi slabiej niz w czasie gdy nie pilem.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki