-
hmm cos jakoś dużo osób ma dzisiaj wodniczka
, ale to dobrze bo będzie nam raźniej
-
No to spróbuję tego WODNIKA. Jako podstawę wyznaczam sobie sok pomarańczowy (niesłodzony) i koktajl (maślanka lub mleko 0%+miód+truskawki).Oprócz tego woda mineralna. To zestaw z jakijś diety oczyszczającej, która kiedyś dobrze mi zrobiła.
Ale nie wiem czy się nie złamię, bo jestem w podłym nastroju i gigantycznym stresie...
nieco rozWODNIONE pozdrówka
-
Hejka wszystkim , a ja zrobiłam sobie dzień króliczka.... zielsko, zielsko, jabłuszko no i dużooooooo pić.
Weteranką w kilogramach jestem, ale nowicjuszką w spotykaniu się na necie z innymi , którzy też walczą o waszą i naszą szczupłość. Pozdroofka - Jado
-
Dobre popoludnie.Bo przeciez nie ranek juz.Nie wiem jak to robie,ale na razie plyne....Kawka z rana szklanka soku pomidorowego,herbaty nie wiem juz ile-owocowych roznych-a barszczyk do picia dopuszczalny?No jasne ze tak,co ja sie pytam.
O Chryste ale chcialabym do wieczora wytrwac....Moze mi sie uda.....
Zycze wszystkim milego plywania i do wieczorka.....
Aha!Dzieki,ze jestescie.To cudnie wiedziec,ze ktos wspiera.Trzymajta sie!!!!!
-
Ooooooo!JADO,widze ty tez z Gdanska?Witaj ziomaczko!
-
No i klops. Ten żurek to by jeszcze mógł być, ale ta kiełbasa w środku to już zdecydowanie nie. Ale nic to, taka jedna mała załamka, więcej nie będę jak bum bum.
-
batory:
-
Czesc Wodniczki
Plywam w wodzie mineralnej i czerwonej herbacie z cytryna

Odbylam dzisiaj podroz do Legnicy i Lubina odwiedzic moja rodzinke,nie zjadlam placka drozdzowego z truskawkami, pachnacej galaretki z indyka o pierogach ruskich juz nie wspomne
albo jestem juz nienormalna albo rozsadna
Chcialabym wierzyc ze rozsadna ale wiele znakow na ziemi i niebie pokazuje cos wrecz odwrotnego
Pomimo to zycie jest piekne
-
Nie. Jednak Wodnik nie dla mnie. Albo inaczej - dzisiaj był wyjątkowo niesprzyjający dzień na takie eksperymenty. Do po łudnia jeszcze jako tako, ale ok. 13-14 zaczełam już węszyć w okolicach lodówki i snuć fantazje. Zaczęło się od 1 pieroga, który zostawiło dziecko, potem poszła kromka z szynką, 2 nektarynki, potem Rafaello, teraz dobiłam chrupkami z pomidorem. Szaleństwo chaotycznego jedzenia jakie nie zdarzało mi się od 48 dni (początek 1000kcal). I dyskomfort. Jednak muszę mieć poczucie przyjemności jedzenia, żeby cieszyć się dietą. I tylko 1000 mi to zapewnia.
Na dziś - 1100kcal. Może jeszcze poćwiczę, a może nie. Przynajmniej chodziłam ok. 2 godziny. O! POjeżdżę na rowerku w domu.
pozdrawiam pełna podziwu dla wytrwałości Wodniczek
-
Ajka nie stresuj się "nie od razu Kraków zbudowano" to twoje pierwsze podejście,
za jakiś czas spróbuj znowu. Ja też pierwsze próby mialam nieudane. Pierwszy raz udany to był przy czwartej próbie.
Elach jesteś tytanem
wobec ruskich pierogów skapitulowałabym jak amen w pacierzu
PODZIWIAM CIĘ
Batorku trzymaj się, trzaba było tę kiełubaskę zręcznie ominąć, no ale jak się nie dała to trudno, ale nigdy więcej
Czarna jak idzie
, już niedużo zostało, trzymaj się
Krysial narazie nie daje znaku życia, mam nadzieję, że jej się uda
Ja dotrwałam do teraz przepisowo i już nie popuszczę choć mój brzuszek wydaje buntownicze odgłosy. Boki zrywać jak to, to się buntuje. Dobrze, że jestem już w domu bo między ludźmi pewnie wywołałabym niezdrową sensację
Do jutra i wskakujemy na wagę
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki