Franelciu - ja już raczej nie bedę chudła. Uważam, że osiągnęłam cel.
Jeśli cos tam jeszcze spadnie, to potraktuję to jako "zapas"
na ewentualne wyskoki.
Pięć posiłków dziennie opanowałam, czasem nawet drugie śniadanie wypada.
Jem wszystko, ale w małych ilościach, bo wiem,
że jakbym sobie coś odebrała, to mogłoby być różnie.
Zakładki