-
Znając moją słabą wole, obżarłam się musli z jogurtem. Teraz siedze przed kompem i sama nie wiem czemu płacze. Może dlatego, że ojciec przyszedł i zaczął się na mnie wydzierać.
Zresztą, kogo to obchodzi
.
-
lepiej napchać się musli niż wpakować w siebie wielką pakę czipsów i popić wszystko colą! I WIESZ O TYM! 
i nie płacz, no. nie wolno się mazać! buziak w czółko!
PS. chyba faktycznie rzucę dc w cholerę. powoli dojrzewa we mnie ta decyzja
-
Nie no jasne, ale i tak jestem zła na siebie.
Aj chyba za dużo czytania o bulimi bo popadne w psychoze
Z drugiej strony można powiedzieć, że ojciec mnie uratował przed bułą z serem i przeobżydłym majonezem, bo się zezłościłam i dałam upust swoim emocjom i z tego wszystkiego jeść mi się odechciało. Cóż...tylko mógł przyjść zanim zeżarłam te głuipie musli.
Bułkę oddam chłopakowi.
Co zjadłam:
X Jogurt naturalny 137,50
X tsm jogurt 0% 67,00
X Dżem niskokaloryczny 30,00
X Chlebek chrupki 114,00
X Musli 286,40
X Ziemniaki gotowane 124,00
X Cukinia gotowana 19,00
X Ser żółty 138,00
X Ser żółty 92,00
X Musli 358,00
X jogurt 67,00
X Arachidowe 114,20
W sumie kalorii: 1 547,10
1500kcal to niby dalej dieta...szkoda tylko, że tak bezmyślnie się obżarłam. Obiecuje, że więcej nie będe grzeszyć i będe świecić przykładem. Tak, że kiedyś będziecie ze mnie dumne, bo aż mi głupio że wszystkie tu dzielnie dietkują, tylko ja ciągle nawalam
-
kochana, co też Ty bredzisz! jesteś bardzo dzielna i dieta idzie Ci ładnie! wpadki zdarzają się każdemu (ja mam ostatnio za sobą cały łańcuszek wpadek) - ważne, żeby wyciągnąć z nich wnioski i starać się ich nie powtarzać. a Ty to potrafisz.
ściskam Cię bardzo mocno i uwierz - jesteś dla mnie sporą motywacją!
-
Tak, tylko, że wierzyłam święcie w to, że w końcu wpadłam w rytm dietkowania sprzed dwuch lat. Boje się, że jak zaczne jeść to nie skończe aż do momentu kiedy nie będe mogła już nic w siebie wcisnąć.
Może to i lepiej, przemiana materii ruszy z kopyta i będzie z tego pozytywny efekt. Ważne że bilans jest na minusie.
-
Nan to ze troche przesadzilas z mussli to nie znaczy ze wypadlas z rytmu dietki.Nadal idzie ty fantastycznie a to ze czasami nozka sie podknie to nie szkodzi
-
No i wszystko w porząsiu tylko znów mi waga skoczyła w górę, mam nadzieję, że to takie jej widzimisie
.
Dziś to ja nawet zaszalałam i kupiłam sobie spodnie, tzn. jeszcze nie kupiłam, tylko pożyczyłam do mierzenia ze sklepu w którym pracuje, są to ciuszki używane, ale co to znaczy, jeżeli chłopakowi kupiłam bluzkę adidasa za 3zł? 

Zjadłam:
X Żytni chleb 43,00
X Ser żółty 46,00
X Serek homogenizowany 153,00
X Musli 108,00
X Zupka chińska 320,00
X Maślanka 76,00
X Musli 179,00
X Olej lniany 45,00
W sumie kalorii: 970,00
Całkiem ok

A jutro znów do pracy, wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że tam strasznie nudno i nawet za bardzo się nie poruszam bo nie ma gdzie i po co 
Aha i zapomniałam: ktoś tu kiedyś mówił, że mało warzyw jem. Teraz tak się zastanowiłam, czytając co zjadłam, no i pominęłam pare warzyw, które tak mają mało kalorii, że nawet mi się nie chce je liczyć (np. sałata, pomidor), wiem, że ktoś może napisać, że się oszukuje, ale tych wartości powyżej też nie jestem pewna, bo tu policze za dużo, tam za mało i jakoś średnio wychodzi 
-
wiedziałam, że nie poprzesz mieszanej
ale minął już właściwie pierwszy dzień i czuję się dobrze - ani nie jestem ociężała z przejedzenia, ani osłabiona i wściekła z głodu. oczywiście zachciało mi się czegoś słodkiego, więc żeby nie zwariować zjadłam dwa orzechy włoskie zanurzone w miodzie
całkiem dobry sposób.
i widzisz - dzisiaj już Ci dieta ładnie poszła, po co się dołowałaś wczoraj, hmm?
radzisz sobie świetnie!
-
No to dobrze Toft, że na razie jest ok
.
A teraz jak na złość dopadła mnie czkawka
-
Ech, ależ ja mam refleks! Kilka dni temu rozglądałam się za Twoim wątkiem, ale ponieważ nie udało mi się go znaleźć (nie masz już linku w sygnaturce), wysnułam z tego genialny wniosek, że pewnie przestałaś go prowadzić i teraz wpisujesz się tylko u innych. Grunt to nieomylne wnioski.
Gdybym się teraz o Twój wątek niemalże nie potknęła, to kto wie, jak długo jeszcze żyłabym w błogiej nieświadomości?
Przykro mi z powodu Twoich kłopotów rodzinnych: problemy zdrowotne prababci, rozpieszczona siostra... wyobrażam sobie, jakie to musi być dla Ciebie stresujące. 
Mam nadzieję, że z tym skokiem wagi to faktycznie tylko jakieś chwilowe wahanie.
No i pochwal się, jak leżą te spodnie, które wzięłaś do domu do przymierzenia? I jaki rozmiar?
Uściski
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki