Strona 8 z 207 PierwszyPierwszy ... 6 7 8 9 10 18 58 108 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 71 do 80 z 2069

Wątek: Zamknięty

  1. #71
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Moniu- w tym sęk, że mój chłopak mieszka dość daleko odemnie, więc nie mam na tyle funduszy żeby do niego codziennie jeździć
    I pojawił się nowy problem
    Wczoraj zadzwonił wujek...oczywiście uwielbiam tą stronę rodzinki z Czech , ale jak usłyszałam, że przyjadą w następnym tygodniu to wystraszyłam się. To oznacza zakłucenie mojego porządku...i dietka jest narażona na rzucenie ją w kąt, bo co innego opierać się od czasu do czasu i to też niezbyt przekonywującymi namowami, a co innego non stop być bombardowanym ciastkami, czekoladami, lodami itp ;(.
    Dziś też się przeszłam swą trasą wyznaczoną do biegania i martwie się, że nie będe mogła kiedy biegać jak się zjedzie rodzina
    A no i w końcu schudłam 1kg dlatego mój dzień pomimo burzliwego wczorajszego zaczął się wyśmienicie- poranna gimnastyka itd. Z kolacją było gorzej zjadłam to co miałam zjeść ale rzuciłam się na musli czemu one mają tak dużo kalorii?? Policzyłam sobie 70cal bo dokładnie nie wiem ile zjadłam, ale mam już siebie dość rano tak ładnie się opierałam wszystkiemu a tu bum , pewnie dlatego, że miałam w kaloriach jeszcze troche miejsca źle sobie posiłki wyznaczam, wychodzi na to że na kolacje jem więcej jak na śniadanie :[, popracować.
    No i musze zacząć jeść wolniej, skupiać się na tym co jem a nie myśleć o niebieskich migdałach :/
    Jutro będzie lepiej...
    ...albo gorzej, bo z wycieczki rowerowej nici, mój ukochany będzie zbyt zmęczony żeby jechać rowerem ;( czyli to co schudłam szybko nadrobie ;( o ja nieszczęśliwa, czasami żałuje że nie ma takiego specjalnego urządzenia, który sam by liczył ile zjadłam kalorii, wtedy bym się nie martwiła i nie liczyła, no i najważniejsze w pore przystopowała :/
    Co zjadłam:
    Śniadanie: manna+ jabłko
    ŚniadanieII: Big milk (nagroda za 1kg mniej - wygrałam drugi, ale oddałam go siostrze)
    Obiad: szynka gotowana (własnoręcznie, nie mylić z tą ze sklepu )+ kasza jęczmienna+ marchewka+ sałata
    Podwieczorek: jogurt
    Kolacja: Dwie kromki ciemnego chleba+ tuńczyk w oleju (ma dziwnie mało kalorii ) + sałata+ musli
    Razem: ok.1001cal.
    Do jasnej cholery, dlaczego jak coś jest dobre to kaloryczne?!

  2. #72
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    czesc Nan. raz psize tu, a raz u marcyssi, ale zagladasz tu i tu, wiec chyba jestes na biezaco, nie?
    wydrukowalam sobie ten tekst, co podalas, bede powtarzac czesto, moze cos pomoze. a co do tego wyjazdu -kiepsko masz. ale jak na rower nie masz jak, to chociaz idzcie na spaer. i powaznie mowie z ta pomidorowa -moze jak powiem mamie ze tak uwielbiasz i w ogole, to by zrobila? zawsze to mniej kalorii, nawte jakby byla ze smietana...
    ja juz mam potwierdzone ze jutro ta impreza u ciotki, ale ma byc mniej osob wiec moze bedzie jakos. oby bylo cos do wyboru poza ciastem... no i to tyle. gratuluje, ze waga drgnela. a powiedz, w sprawie lazienki sie ruszylo cos???
    pozdrawiam i zycze super randki, malo mamy ukochanego i duzo ukochanego w dobrej formie.
    powiem jeszcze, ze rodzince moze trzeba bedzie pokazywac miasto, to sie przeleziesz z nimi, nie? ja wreszcie zauwazylam, ze mi uda szczupleja wiec alleluja, i to mi dodaje motywacji. Ty wcinasz musli a ja chlebus dzis, ale ciemny, chociaz tyle...i chrupy...ale moze kolo 1000bedzie.
    cudnej randki, zobacz ile sie spala na calowaniu i przytulaniu, mowie Ci ze duzo!! (ja sie stosuje i chudne )

  3. #73
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    narobiłam szumu, ale zaczyna się coś poprawiać. Do chłopaka pojade jutro i to tylko na noc, w środe rano wracam, tylko problem z rodzinką, zostają mniej więcej na tydzień. ...ale nic, bądźmy dobrej myśli .
    A teraz uwaga...uwaga:
    Gdzieśtam na forum pisałam o metodzie "potęga nadświadomości" dziś rano zrobiłam pierwsze ćwiczenie, wiecie-napalilam się na to, byłam pełna wiary, bardzo chciałam żeby wszystko się spełniło i wiecie...moj problem kibelkowy się chyba rozwiązał po "seansie" odrazu poszłam do wc jestem zachwycona
    Wczoraj zjadłam 1001cal, więc przyzwoicie do tego kaloryczność posiłków wynormowałam i jest ok. Dziś też nie nażekam chociaż moja siostra kupiła truskawki i jak je obierłam to wiadomo jak to jest... za to policzyłam sobie 150cal tak na wszelki wypadek , za jakiś czas kolacyjka, czyli manna z truskawkami a i prawie zapomniałam: z tym bieganiem troche zmodyfikowałam i dziś biegłam pół trasy...myślałam, że płuca wypluje ale dałam radę cały czas myślałam: dam radę...jestem silna...dam radę -i tak w kólko. No i skakałam na skakance...mam nadzieje, że schudne

  4. #74
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Mam zły humor Napisze tylko co zjadłam i ide z psem, nawet nie chciało mi się iść z nim na godzinny spacerek, więc musze to nadrobić
    Śniadanie: 3 kromki chleba ciemnego+ jajko+ tuńczyk+ ser biały+ dżem(ale bez tuńczyka i jaja ;P )
    ŚniadanieII: mleko+ musli
    Obiad: mielone+ kalafior
    Podwieczorek: biszkopty
    Kolacja: truskawki+ manna
    Razem: 1014cal
    Oczywiście teraz pewnie więcej bo jak się wyżalałam w innych postach-dojadłam pare łyżek truskawek z makaronem, ale myśle że się zmieściłam w 1100cal...
    Przynajmniej pobiegałam troche...jutro też zamierzam a jak! A po tych dojedzonych kaloriach poskakałam na skakance-2 serie (czy3?) po 120skoków (żeby wyszło mniej więcej minuta)...
    Co ja mam ze sobą zrobić?

  5. #75
    WENUS1981 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    20-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Nantosvelta
    Wenusko-wstydź się takie dwuznaczne rzeczy mówić ))
    dwuznaczne czy nie obie wiemy o co chodzi
    Taki sporo to ja mogłabym codziennie uprawiać
    A jak mięśnie tyłka by mi się wyrobiły hahaha

    Cytat Zamieszczone przez Nantosvelta
    A teraz good news : postanowiłam biegać
    Jejku! Jak ja bym chciała biegać ale wstydzę się
    Mieszkam w małej mieścinie i moje bieganie byłoby tu wielką atrakcją turystyczną

    Cytat Zamieszczone przez monia123
    o kurde... to kiepsko masz z ta mama Jego... sa tacy, do których nie dociera. najpierw mówiąc ci ze jesteś jak paczek, a potem-to zjedz pączusia... wkurza mnie to i tyle!!
    Oj! zgadzam sie z tym w 100%!
    Moja babcia cięgle mi mówi że powinnam coś zrzucić a jak już jest obiad (zazwyczaj bardzo tłusty i kaloryczny) to obraża się jak nie chcę jeść
    Błędne koło!

    Nantosvelciu!!
    A dlaczego masz zły humor?
    Smile :P
    Dlaczego nie wiesz co masz ze sobą zrobić?
    W jakiej sprawie?

  6. #76
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    nie smuc sie Nan zyje sie z dieta a nie dla diety, nie?? damy rade kochana! byle dzielnie!
    ciesze sie ze u chlopaka jakos tam spoko sie rozwiazalo. a co do rodzinki...mnie moja rozbraja , zarloki wstretne...kielbaski, ciasteczka, uhh...ale mama dzis pomyslala o mnie i gdy juz westchnelam, bo patrze, a na obiad miesko w zawiesistym sosie, kapusta z kielbasa, to ona mowi "no to nakladaj sobie, masz tu gotowane nozki z kurczaka-skore zdjelam-i z ogorkiem zjedz i z ziemniakiem. ale sie ucieszylam bo tak pozostalaby manna chyba hihi
    a co do manny-ja nie waze, zdaje sie na dzienniczek. robie pol na pol wode z mlekiem 2% i na to 2,5 lyzki manny.
    ponoc dobry jest deser -2.5 lyzki manny ugotowane na 0.5 szklance mleka. ostudzone, wymeisznae z jogurtem i owocami i do lodowki. ale nie jadlam, znalazlam przepis...
    spij dobrze i nie smuc sie, zycie jest piekne i chudniemy, czegoz jeszcze chciec??

    acha, gratuluje biegania i skakanki -podziwiam! ja to ledwo marsz i gimnastyke wmuszam. jak juz sie zacznie to spoko, ale trzeba sie wybrac niestety, a z tym problem czasem...

  7. #77
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Dziewczynki-dzięki za wsparcie, co ja bym bez was zrobiła??
    Wole nie myśleć
    Wczoraj były urodziny mojego chłopaka, już od samego rana coś "wisiało w powietrzu", skończyło się na bolącym brzuchu- spać nie mogłam i w ogóle .
    Więc tak: śniadanko oczywiście wszystko pięknie...poszłam pobiegać i wszystko poleciało, będe musiała troche zwolnić, chyba że to przez palące słońce, bo taka byłam głodna, że kromka chleba mnie nie usatysfakcjonowała. Gorzej-zjadłam kawałek chałki z miodem (znów ), potem ser biały z miodem itp. Chyba potrzebowałam dużo energii, jutro postaram się mniej biegać-dziś nie biegałam bo wróciłam od chłopaka i jakoś takoś wyszło... . No i dalej: pojechałam do niego po kolacji-miało być tylko mały jogurcik, żeby zmieścić sie w ok.1000, ale nieee...musiałam dogryść ciastkami (miały być na podwieczorek...) i zjadłam wszystko-i tak niewiele zostało bo ta paczka gnije u mnie już z pare tygodni, potem pojechałam do chłopaka-miałam godzine czasu na przemyślenie całej sprawy i doszłam do wniosku-a kit ma w końcu chłopak urodziny, jak mi coś zaproponuje to nie odmówie.
    Zaproponował na początku loda , potem pojechaliśmy na działke i nażarłam się agrestu i czereśni....jego mama była zachwycona że tak schudłam, w końcu nie widziała mnie pare miesięcy , no i jak wróciliśmy zjadłam pół snikersa a potem pierogi. Byłam zła wtedy, bo mało słodkich rzeczy się napchałam, a włączył mi się instynkt, który w sobie długo dusiłam. Może dzięki temu nie przytyje? A waga pokaże 68kg???
    Dziś nie zjadłam u niego śniadania i pojechałam do domu. Tam:
    Śniadanie: kromka grahama+ ser żółty+ wędlina
    ŚniadanieII: musli+ mleko
    Obiad: kapusta gotowana+ marchewka
    Podwieczorek: serek
    Kolacja: zamierzam manne
    Więc moge być z siebie dumna, odparłam pokuse pójścia do pączkarni, więc myśle, że nawet ten napad głodu wyszedł mi na dobre, bo już nie dojadam-bardziej się pilnuje. Mam tylko nadzieje, że jak dziś, albo jutro przyjedzie wujostwo to nie dam się .
    Aha-prawie zapomniałam. Bardzo denerwująca mnie rzecz , mój miły był zachwycony moją zmianą, mówił, że jego Martusia (bo tak mam na imie ) wróciła-chodziło mu o to, że chyba przez tą diete zrobiłam się bardziej drażliwa i smutna. Ma racje, dziś byłam nie w humorze i nie miałam ochotę na mizganie się i tym podobe...jak pogodzić diete i dobry humor?? Może macie jakiś pomysł?? Jak nie przejmowałam się kaloriami byłam taka beztroska...roześmiana...
    Teraz nie licze kalorii, więc może to coś pomoże?

  8. #78
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    No! Dzisiejszy dzień należy do najbardziej udanych od...nie wiem ilu , a więc nic nie dojadłam!! Już prawie dojadłabym pare garści płatków kukurydzianych, ale nie dałam się na kolacje zjadłam manne z płatkami...
    Słyszałam, że kukurydzy nie powinno się jeść, bo tuczy...musze mussli kupić bo się skończyło a taką mam ochote na czekoladowe kuleczki ale nie dam się, za bardzo się rozbestwiłam, nie powinnam wiedzieć, że moge jeść wszystko bo to tylko zaostrzyło moje pragnienie zjedzenia (nażarcia się) czegoś słodkiego.
    A teraz mój dylemat: manne lepiej jesć na śniadanie czy na kolacje?? Bo w sumie ona zapycha żołądek, po pierwszym śniadaniu zaraz jest drugie, więc nie musze być pełna a kolacje jem o 17-18 więc musze się najeść...myślicie że dobrze robie??

  9. #79
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    pewnie ze dobrze! to, ze zapchasz zoladek nie ejst rownoznaczne z tym, ze dostarczasz masy kalorii do spalenia, nie? jak bys zjadla cos ciezkostrawnego wybitnie , tlustego czy cos, to by bylo kiepawo raczej, bo metabolizm ponoc wolnieszy wieczorkiem. ale tak? a na kolacje trzeba zjesc cos lekkiego ale sytego, zeby glodu nie czuc przed snem. takie jest moej zdanie i mam smaka na manne, ale juz pozno troszke..

  10. #80
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    No to dzięki moniu za potwierdzenie .
    Dziś mam okropnie leniwy dzień-rano nie ćwiczyłam, nie biegałam-pewnie dlatego, że oczekuje gości, których jakoś nie widać :/, zaraz poćwicze, bo czytam wasze posty i wstyd mi. Nie wiem czy nie zjadłam za dużo, ale zjadłam na II śniadanie aż 4 brzoskwinie, ale nie zjem podwieczorka (który zastąpie ćwiczeniami) więc chyba jestem rozgrzeszona , mam tylko nadzieje, że jak zaczne ćwiczyć (albo będe w trakcie) to nagle nie wpadnie familia ;/ nie nawidze jak ktoś mi przeszkadza w ćwiczeniach!!!!!!

Strona 8 z 207 PierwszyPierwszy ... 6 7 8 9 10 18 58 108 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •