-
Byłam z siostrą i mamą na dwugodzinnym spacerku po sklepach :/ tzn. źle się wyraziłam :> mama poszła do fotografa-a że dobry jest daleko, a i czas naglił to niezły marsz miałam, potem kupiłam majteczki-stringi :> (Ciekawe czy mojemu ukochanemu się spodobają ;P
) Dobry humor mi wrócił, wypiłam dwa kubki kawy zbożowej (prawda że mają 0cal???) no i jeszcze pojeżdże sobie na rowerku stacjonarnym 10min (wiem, że to mało, ale on jest cholernie ciężki!! Wydaje się jakby się jeździło pod górkę
)
-
Widze że mój pościk umiera
a ja mam taki zdołowany nastrój ;( no ale nic...
Dziś co prawda nie przekroczyłam 1000cal, ale wszystko mnie wkurza, do tego dowiedziałam się, że mój chłopak nie przyjedzie jutro bo jedzie na jakiś głupi rajd
musze sama sobie ze sobą poradzić ;(
Co zjadłam:
Śniadanie: płatki+ mleko
ŚniadanieII: duże jabłko
Obiad: gotowana kapusta+pomidor+jogurt (wiem dziwna mieszanka, jadłam co dali
)
Podwieczorek: Gruszka
Kolacja:Kromka ciemnego chleba+ pasztet+ 1/2 serka wiejskiego
Razem: 880cal
Już prawie rzuciłam się na sok z marchwi, ale nie...jutro zjem. Ćwiczenia to w ogóle wole nie mówić, jedynie co zrobiłam to poranne ćwiczonka, a z kasetą to nie, bo mój tata cały dzień ogląda tv
zaraz pójde na godzinny spacerek...może rowerek potem??
-
Nantosvelciu!!
Trzymaj się
No łam się
Mam nadzieję że już masz lepszy humorek
Buziaczki
-
Nan, jak u Ciebie? Ja caly czas sledze Twoje poczynania, wiec gdzie Ty sie podziewasz? 
Ech, jak ja bym chciala, jak mam ochote sie na cos rzucic, zeby to wlasnie byl sok marchwiowy, a nie tysiace kanapek z maslem i gora tuczacych rzeczy. Generalnie mnie sok nie kusi
Niemniej podziwiam za wytrwalosc i zycze Ci jej na kazdym kroku!
-
Nan kochana! badz dzielna! ja za Ciebie trzymam kciuki ogromnie! Ty tez mnie wspierasz tak dzielnie! przeciez jestesmy fest dziewczyny, dzielne i chudnace! nie zalamuj sie!!!! a co do jedzenia, to skomponuj cos, co wybitnie lubisz, tylko w wersji niskokalorycznej i humor moze wroci. a jak juz koniecznie nic nie pomaga, to zadzwon do chlopaka, ze ma dupencje szanowna ruszyc i cie rozweselac, bo jestes kobieta jego zycia i z tego wlasnie powodu ci sie to wybitnie nalezy!!
a tak powaznie -nie martw sie, mnie etz dobijaja dluzsze rozstania z misiem moim, jak sie rzuci w wir pracy itp. ale za to jak juz sie spotkamy, to jest cudownie. i w tych ciezkich dniach powtarzam sobie-nie zalamie sie, wlasnie ebde jeszcze wiecej cwiczyla, to zobaczy ile schudlam odkad mnie widzial ostatnio!!
trzymaj sie dzielnie!! trzymam kciuki, buzka.
-
Wielkie dzięki dziewuszki za takie miłe słowa, nie było mnie tu dość długo (ha! dwa dni
) ale to dlatego, że chłopak jednak przyjechał i trzeba było się nim zająć 
Dietka mi szła raz lepiej
raz gorzej
ale to nie jest najgorsze...najgorsze to było dziś rano, czyli dzień diety ;(, wchodze na wagę, myśle sobie-68 jak nic ma być :] a tu 70 ;( Czyli po dwóch tygodniach w tym 13 schudłam 2kg
No a wcześniej mówiłam, że schudłam 3kg...czyli dobrze wnioskujecie: przytyłam ;(, od dziś miałam wnikliwie pilnować 1000cal, ale wczoraj była niezła jazda: chłop mi każe rzucić diete a wszystko dlatego, że narobiłam chałasu o ból brzucha (bo oczywiście miałam zaparcie). Mój ukochany poleciał po xenne extra
matka mi dała jakiś proszek no i po krzyku... teraz jem mieszanki z otrębami i siemiem lnianym (czy jak to się tam pisze)
W sobotę zjadłam elegancko 986cal, za to w niedziele...no w niedziele ok. 1200cal, a miało być 800 ;( a to dlatego, że zjadłam bitą śmietane z truskawkami i jagodami (to po mojej akcji z wc
) no i tak mniej-więcej wyszło 1200cal, bo dokładnie nie wiem.
Dziś też nienajlepiej. Tzn. jest ok, ale byłam w sklepie głodna
to wszystko przez mame, bo mnie wyciągnęła no i nakupowała mi duuuuuużo rzeczy do żarcia, w tym śliwki
, kupiłam sok grapefruitowy podobno jest dobry w diecie...no zobaczymy. Aha- musze sprawdzić ile w ogóle narazie kalorii zjadłam. Potem ćwiczonka i wieczorem się jeszcze zamelduje.
-
Dobra, oto moja spowiedź:
ŚniadanieI: szklanka maślanki +płatki śniadaniowe+ siemie lniane+ otręby+ jabłko
ŚniadanieII: jabłko+ 2 biszkopty
Obiad: Talerz zupy pomidorowej z ryżem+ ryba po grecku
Kolacja: Maślanka+ jagody
Razem: 881cal
Mniej więcej bo niepotrzebnie poszłam głodna do sklepu, jak wróciłam (po paru godzinach
to doszło pare biszkoptów, spróbowałam kawałek kaszanki i wiecie jak to jest ;(. Myśle, że 1000cal nie przekroczyłam, a i zapomniałam: o 20 wypiłam szklankę soku grapefruitowego, podobno wspomaga odchudzanie, jak ktoś zainteresowany to niech kupi ale tylko hortexa z obniżoną zawartościa kalorii... No to na tyle, zaraz ide z psem. Połaże może z pół do całej godziny...zależy czy się za bardzo nie ściemni bo ja po parku chodze...
Zaczynam myśleć o bieganiu...narazie się wstydze no i brak mi samozaparcia, za to w sobote zrobie super trening
ok.50km do ślęży, potem świdnica i gdzieśtam. Oczywiście wymyślił to mój ukochany misiaczek
, mam nadzieje, że pogoda dopisze...
-
Nan, ale nie rob tak ze jesz 800...wtedy organizm nastawia sie na glodowke i skrzetnie magazynuje co sie uda. 1000 jest optymalne, i cy to ebdzie 950 czy 1100 nie ma wielkiego wplywu ogolnie na diete, ale 800 to ciut malo moim zdnaiem (i wiele razy na forum czytalam). inna sprawa jak sie nie ejst glodnym i wyjdzie mniej, ale jak amsz sobie odmawiac to to bez sensu. a owoce to ja tez wsuwam namietnie, na dzialce pozbieralam to i sie zajadam. ale to malo kalorii -agrest itp, wiec nie ejst zle a nawet odwrotnie-jest zdrowo.
az zazdroszcze wyprawy z misiaczkiem!! juz etraz zycze milego spalania (na chodzeniu i an calowaniu
)
monia
-
Moniu jakbyś się przyjżała to byś zobaczyła że zjadłam 880-czyli prawie 900cal a nie 800... no ale dziś mam ponad 1000!!! Wcale dużo nie zjadłam, to wszystko przez suszone śliwki
Co zjadłam:
ŚniadanieI: 2kromki (malusienkie) chleba ciemnego+ser biały tosca+ śliwki suszone 
ŚniadanieII: arbuz
Obiad: 2 tależe zupy pomidorowej z ryżem
Podwieczorek: śliwki suszone+ arbuz
Kolacja: 1 malusienka
kromka chleba+ odrobinka pasztetu+ sałata
Razem: 1013cal
Teraz ide na godzinny spacerek z pieskiem, właśnie wyszło słoneczko ide je gonić
)
Ps. Dalej mam problemy wc-owe, wieczorem połkne jakiś środek przeczyszczający i mam nadzieje, że to pomoże, bo po takiej diecie jaką mam nie powinnam mieć takich problemów
-
no tak , 880 to prawie 900. mowie tak w ogole, wiesz
pozdrowionka
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki