-
hej,ja też fatuś ponownie zaczynam od dzisiaj
I póki co ładnie sie trzymam i też mam zamiar poćwiczyć
Buziaczki
-
ambitny cel tym rowerem
a ja sie tak zastanawiam, i w sumie dobrze że nie schudłam przez wakacje... bo jakbym taka chuda wróciła, to zaraz by były komentarze, "jak ona schudła" i takie tam i ludzie by mnie zaczęli obgadywać, a czemu a po co i takie tam... a tak, będą miec mnie na codzień, wiec bedą przyzwyczajeni do mojego widoku i się nie zorientują szybko ze schudłam (jesli schudnę) i zawsze bedę mieć alibi - stres maturalny
jak to sie mówi
nie ma tego złego...
______________
”Świadomość, że nie jest godzien ideału, który dręczy jego duszę. Oto zbrodnia i kara.”
F.Dostojewski

Tu walczę z kompulsmami. I przegrywam
ale się nie poddaję

dieta 1200kcal od 1 października 2007
UDA SIĘ, UDA SIĘ, UDA SIĘ, UDA SIĘ !!! (grunt to autosugestia)

wzrost: 175cm
waga start: 73kg
cel I: 68kg
?
cel II: 63kg
?
cel III: 58kg
?
-
do Paryza jak do Paryza, ale kiedy ty stamtąd wrócisz xD
jakkolwiek... powodzenia na nowej drodze odchudzania 
bucik
ale czemu tak chcesz ukryć swoje odchudzanie, przeciez to ze ktos o siebie dba to zaden wstyd, wstyd to mi jest jak się upasłam jak prosiak :/
-
Ninti ma racje !! pokozac nowa super figure to sama przyjemnosc
raz to juz przerabialam wtedy w wakacje schudlam prawie 15 kg a roznica byla kolosalna...wszyscy mnie tylko chwalili i wogule bylam z siebie taka dumna...a teraz szkoda gadac 
no ale dzisiaj ladnie sie 3malam moze kiedys uda mi sie jeszcze zrobic na kims takie pozytywne wrazenie !!
ehhh mam plan zajec i zalamalam sie totalnie
codzinnie koncze o 19:45 !! od mniej wiecej 11:20 ...spodziewalam sie ze plan nie bedzie cudowny ale nie sadzilam ze bedzie az tak tragicznie...i szczerze powiem nie mam teraz zadnej koncepcji na cwiczenie, odchudzanie sie i wogule to bedzie dla mnie drastyczna rewolucja...bo ja jestem raczej osoba ktora nie lubi sie uczyc po nocach ...a taka 20 to juz dla mnie pozno, za nim wroce do domu o pozbieram sie do kupy...a kiedy cwiczenia ??
hmmm od 4 lat jem kolacje najpozniej do 19:15 a teraz co bedzie ?? wogule nie wiem jak bede jesc i co ...przed wyjsciem ani to pora na sniadanie , ani na obiad...no nie wiem sama ...strasznie sie zalamalam ...;(
-
No pewnie,ja też popieram
Nie ma to jak słyszeć pochwały,ze sie schudło/wypiękniało...
Tez już kiedyś to przerabiałam i też to zaprzepaściłam,niestety
Ah,fatti,u mnie też te zajecia namieszały:/ Ale musimy coś wykombinować.Przecież jakos trzeba znaleźć czas na wsyztsko.Chociaż jak ja np w czwartek mam na 8,ze 2 cwiczenia,a potem jeszcze na 18 do 20....a dojazd zajmuje mi ok godziny
Beznadzieja.
-
no plan beznadziejny...
ja cała 2 klase miałam na południe a że też dojerzdżałam to między 9 a 17 byłam w budzie... jeszcze jak mi prawko potem doszło to jak się zwlekłam o 20 do domu to był cud...
a nauki multum ...
to tak se rozwaliłam w ogóle "zewgar biologiczny" ze jak przychodziłam ze szkoły to szłam spać i wstawałam o 2 w nocy żeby się uczyć...
masakra to była totalna
oczywiście dieta to był napad raz dziennie i hektolitry kawy...
______________
”Świadomość, że nie jest godzien ideału, który dręczy jego duszę. Oto zbrodnia i kara.”
F.Dostojewski

Tu walczę z kompulsmami. I przegrywam
ale się nie poddaję

dieta 1200kcal od 1 października 2007
UDA SIĘ, UDA SIĘ, UDA SIĘ, UDA SIĘ !!! (grunt to autosugestia)

wzrost: 175cm
waga start: 73kg
cel I: 68kg
?
cel II: 63kg
?
cel III: 58kg
?
-
fatti
hmm u mnie na pierwszy rzut oka wszystko przedstawiało się dość tragicznie ale teraz troszkę zaczyna się klarować i nie będzie az tak źle. Chociaz ciągle jeszcze niez aczełam rosyjskiego bo pewnie jeszcze grupę gromadzą. Ale moze spróbujcie sobie poprzesówac jakos niektóre zajęcia. U nas wykładowcy często się na to zgadzaja pod warunkiem ze znajdziemy salę :P
No a z jedzonkiem .. cóż, będziesz jadła późnijsze kolacje, ale napewno bierz sobie cos na uczelnię
-
No widzę, że nie tylko mi plan przeszkadza
Fatti, trzymam kciuki, żebyś wypracowała dobry dla siebie rozład posiłków i znałazła czas na ćwiczenia. Coż, nie zawsze się wszystko pięknie układa, ale przecież trzeba żyć dalej i robić swoje
Powodzenia!
-
Uwaga oglaszam ze mam postanowienie...bede wstawac i rano cwiczyc !! konkretnie jezdzic na rowerq
bo to jest chyba jedyne mozliwe wyjscie ...bo jak bede wracac tak pozno to juz chyba tylko pod prysznic i do spania...jutro pierwszy dzien ...zobaczymy jak ja to przetrwam ale bez kawy sie nie obejdzie ...
-
no się nie obejdzie bez kawy
a te ćwiczenia to też ambitny plan
ja czasami o 4 rano wstawałam, żeby ćwiczyć jak miałam jakieś mocniejsze napady... a starsi akurat w pracy
ale z reguły jak się już przestawisz to będzie ok.
i ponawiam pytanie co studiujesz :P
______________
”Świadomość, że nie jest godzien ideału, który dręczy jego duszę. Oto zbrodnia i kara.”
F.Dostojewski

Tu walczę z kompulsmami. I przegrywam
ale się nie poddaję

dieta 1200kcal od 1 października 2007
UDA SIĘ, UDA SIĘ, UDA SIĘ, UDA SIĘ !!! (grunt to autosugestia)

wzrost: 175cm
waga start: 73kg
cel I: 68kg
?
cel II: 63kg
?
cel III: 58kg
?
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki