-
Muszę się pochwalić. A może raczej mój grill. Zrobiłam zaje-bistą kolację! Zgrillowałam warzywka różne, dorzuciłam do nich trochę kukurydzy, fetę i zalałam jogurtem z czosnkiem, solą i pieprzem. Pierś kurczaka natarłam solą, pieprzem oraz pastą z oliwy, czosnku, rozmarynu i oliwy. Poleżało tak może pół godziny po czym poleciało na grilla, poleżało na nim w sumie jakieś 20 minut w tym mniej niż połowę pod przykryciem. Boskie!! Mięso mięciutkie, wilgotne, jędrne i tak intensywne...!! Stresowałam się strasznie czy mi wyjdzie bo poprzednim razem mięso tylko ja przygotowałam, a mąż grillował.
Emilko, zapraszam, zapraszam! ;-D
Anikasku, spróbuj kiedyś zrobić szpinak z dobrego przepisu. A szpinak surowy smakuje jak nietypowa sałata, jest pyszny! Przykro mi, że nie masz wolnej soboty ale chociaż tyle dobrze, że dieta na tym zyska. No i mam nadzieję, że w zamian za to niedzielę wykorzystasz rewelacyjnie!
Dumko, jedźcie i naoddychajcie się wiosny! Ja dziś widziałam pięknego, żółtego motyla. Jak ja kocham wiosnę! Kaska by się przydała oczywiście ale jakoś sobie damy radę tak, jak jest.
Zaraz biegnę umyć zęby (bo jednak czosnkowe to było) i zbieramy się do kina na Tsotsi! Nie sądziłam, że zobaczę ten film w kinie, a tu taka niespodzianka. Ledwo wczoraj zauważyłam, że jest ten festiwal!
Ależ mam dobry humor. I Dumko, specjalnie dla ciebie tryskam energią i optymizmem z posta!
Już mogę nie zdążyć was poodwiedzać dziś, nadrobię jutro, obiecuję!
-
Zosiu.. dziękuję i gratuluję tej piersi
mnie zapoznawanie się z kuchnią czeka za jakiś czas.. ale to jeszcze nie teraz
w takim razie już na pewno - udanego wyjścia do kina
bawcie się dobrze
-
oj, Zosiu narobiłąś mi smaka na takie warzywka :P
-
Zosiu, ja już będę miała grilla w przyszły weekend, kiedy to rodzice przyjadą do nas z życzeniami i prezentem.
Już się nie mogę doczekać tego grilla :P
A kolację rzeczywiście zrobiłaś zajefajną
-
Zosia gratuluję sukcesu kulinarnego
Seans się udał?
Buziaki.
-
Wróciliśmy. A ja nadal nie mogę pozbierać szczęki z podłogi. Nie będę was zanudzać, powiem jedynie, że absolutnie TRZEBA ten film zobaczyć. Nie pamiętam kiedy po raz ostatni jakiś film tak bardzo do mnie trafił. Mieliśmy świetne miejsca ale niestety, przede mną usiadł wysoki facet. I połowy napisów nie widziałam, a jakby to powiedzieć, po angielsku jest tylko niewielka część. I wiecie co? Mój mąż zarządał byśmy się zamienili miejscami bo ja mam widzieć, a on sobie poradzi! Kocham go!!
Na spółkę wypiliśmy jedną butelkę wody niegazowanej, a czuję się jak po porządnym piwie
Dumko, gotować trzeba po prostu zacząć. Ja pare lat temu nie umiałam dobrze sosu rozrobić, z proszku. A teraz.. jest lepiej Wspaniale spędziliśmy wieczór!
Emilko, można zwyczajnie na patelni, też będą dobre. Troche różnokolorowej papryki, cukinii, kukurydzy, pomidora i cebuli. Jogurt z czosnkiem, solą i pieprzem. My mieliśmy jeszcze trochę fety. Jakby była natka czy jakaś inna zielenina to też bym dołożyła. I tylko dać temu z pół godziny żeby się przegryzło
Kasiu, czekam na twoje wrażenia i bardzo jestem ciekawa, jakiego grilla w końcu dostaniesz? Wiesz, czy dowiesz się jak dostaniesz?
A taką kolację polecam, leciutka, super zdrowa i przepyszna. Na normalnym ogródkowym grillu pewnie lepiej by było mięso zawinąć w folię aluminiową.
Najmaluszku, było fantastycznie. Aż szkoda iść spać, mimo że jestem strasznie zmęczona.
Dobrej nocy!
-
Zosia zrobiłas mi ochotę na ten film jak nie wiem
A propos zamiany miejsc mój Jarek nigdy by czegoś takiego nie zrobił ie ten typ faceta
Kurcze zaczynam mieć coraz więcej wątpliwości...nie dobrze oj nie dobrze ....
Miłego słonecznego dnia!!!
-
Najmaluszku, napisałam ci priva. Idźcie na niego koniecznie, dystrybucją zajmuje się Best Film i niedługo powinien być w kinach. Wzruszający, prawdziwy, ciężki, a jednocześnie śmieszny. Rewelacja.
I pamiętaj, może Jarek by nie pomyślał żeby zamienić się miejscami ale z pewnością gdzieś to on, a nie mój mąż by zapunktował. Chociażby w prach domowych. Mój mąż od półtora roku nie może pomalować krzeseł, które kupiliśmy z myślą o przemalowaniu ich na pomarańczowo. Papier ścierny, pędzle, sama farba i gazety do rozłożenia na podłodze stoją i czekają.
Uh, tylko kompletnie nie wiem gdzie ten słoneczny dzień. Miało być pięknie, ciepło z przelotnymi opadami po południu. A u mnie za oknem całkowite zachmurzenie, ciemno i aż płakać się chce. Mimo starań kompletnie się nie wyspałam, wstałam nie w humorze, wściekłam się na męża bo nawet w sobotę zostawia mi zmywanie, tylko dokładając do niego i czuję się kompletnie zdezorganizowana. Nie wiem za co się zabrać, od czego zacząć. I przede wszystkim chciałam dziś przejść pół miasta na nogach, a pogoda straszy, że zaraz lunie.
Na śniadanie było musli, które jak się okazało niestety liczyłam mniej więcej dobrze. Tak więc zjadłam już 290 kcal i wcale nie czuję się super najedzona. Na szczęscie zostało tego musli na najwyżej jedno śniadanie i więcej go nie kupię.
Myślałam nawet żeby się zabrać za zapowiedziane sprzątenie. Ale mąż zostawił rozbebeszone na pół mieszkania szuflady i ich zawartość, że nawet odkurzyć się nie da. A jego szpargałów nie zamierzam sprzątać za niego. Więc chyba domyję samochód jak planowałam i zabiorę się za porządki w szafie z ubraniami i butami. A on niech sprząta mieszkanie jak wróci.
-
Napisałam to samo u Najmaluszka ale w zasadzie to warto propagować więc : Apropos Tsotsi. My poszliśmy na pokaz tego filmy w ramach festiwalu [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników], który przez najbliższy tydzień będzie w Warszawie, a później zawędruje do Krakowa, Łodzi, Poznania i Konina! Zerknijcie w program izarezerwujcie sobie czas. Aha i radzę kupić bilety wcześniej. My wczoraj ledwo się przebiliśmy przez kolejkę chętnych przed seansem. Zarezerwowałam je z samego rana więc mieliśmy za wczasu! No i właśnie doczytałam, że premiera Tsotsi będzie 26 maja, w normalnej dystrybucji! Bardzo polecam!
-
Zosiu wcoraj to nawet o tym festiwalu w tv mówili i tak sobie pomyślałam "a wkra jest teraz na filmie"
życzę sprwnych porządków, ja już swoje odbębniłam i zabieram się za prackę.. tylko idzie mi to jak krew z nosa,ale się nie poddam
a co tam słychac u Twojego skrzypiącego rowerka? ja wracam do stepowania.. troszkę pupę poćwiczyć a akurat na pupę ten sprzęt jest rewelacyjny
mimo wszystko słonecznego dnia
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki