-
Najmaluszku, ja już w listopadzie chyba zobaczyłam pierwszy raz 64,5 i od tego czasu ciągle jest więcej - mniej ale nigdy nie schodzę poniżej. I tak się bujam z podobną wagą ciągle. Ale nie przejmujmy się. Idzie wiosna, wrócą świeże warzywa i owoce to będzie łatwiej.
-
Wkra obyś miała rację...owszem warzywka beda i owocki...ale wiesz ja latem zawsze mam problem z lodami...uwielbiam je i trudne jest mi sobie odmawiać tych dobroci...ale chciałabym bardzo wreszcie dojść do celu bo to ciągłe odchudzanie bywa męczące...
Ale faktem, że jak przyjdzie wiosna to chyba jakoś łatwiej będzie sobie dietkować...teraz taki okres przejściowy...niby koniec zimy a tu mróz nadal trzyma..u nas dziś słońca nie widać wcale
-
Najmaluszku, moim zeszłorocznym sposobem na lody były big fruity. Bardzo dobre w smaku, a kalorii mają chyba 90 w jednym czy jakoś tak. Ja też ubóstwiam lody ale jakoś sobie z tym radzę. Nawet teraz w zamrażarce mam dwa opakowania od grycana i jak mam ochotę (znaczy jak jestem zdrowa) to sobie nakładam odrobinę
-
Zosiu ja wolę w lodówce nie mieć nic kuszącego bo pewnie na jednej gałce by się nie skończyło, zwłaszcza lodów od Grycana choć uwielbiam ich sorbety a one maja chyba mało kalorii???
Uczę się jak zjadać ulubione rzeczy w małych ilościach bo wiem, że ta umiejętność jest niezbędna po zakończeniu dietki
-
Witaj Aniu
Ja na szczęście nie mam problemu z lodami, bo za nimi nie przepadam.......Za to czekolada z orzechami i drożdżówka z makiem to największe kusiciele........Ale omijam je dużym łukiem..................
Aniu wiem , że już bardzo długo dążysz do 55 ( zresztą podobnie jak ja) , ale nie poddawaj się , bo na pewno wiosną to osiągniesz..........
Ja niedawno sobie uświadomiłam , że do końca życia muszę bardzo się pilnować ( to jest prawie to samo , co być na diecie) , bo w przeciwnym wypadku , kilogramy ekspresowo idą do góry........I wiem , że już nigdy bezkarnie nie będę mogła jeść moich ulubionych potraw , bo niestey umiaru i małych ilości jeszcze się nie nauczyłam..........
Ale myślę, że warto sobie odmówić wielu rzeczy w imię tego, żeby być szczupłym i zadowolonym z siebie......I żeby bez oglądnia każdego skrawka ciała , móc ubrać seksowną bluzkę lub krótszą spódniczkę..............
Buziaczki :P :P :P
Asia
-
Najmaluszku, sorbety mają rzeczywiście zdecydowanie mniej kalorii niż zwykłe lody ale z tego co pamiętam, to wcale nie tak mało jak bym chciała. A na dodatek najlepsze moim zdaniem lody owocowe grycana to zwykłe jagodowe. I sorbet się do nich nie umywa A uczenie się jedzenia małych porcji bardzo polecam. Odnośnie lodów polecam nabycie malutkich miseczek. Nakładasz wtedy do pełna niemal, a zjadasz niewiele Ja tak robię.
-
Witaj Aniu
kazdy z nas ma coś, co jest jego słabością.. lody też lubię, ale nie boję się ich az tak.. czekam na wiosnę, bo wtedy będzie więcej warzyw i owocków!
Zjadłabym świeżego kalafiorka, cukinię, papryczkę..... ech.. albo bigosik ze świeżej kapusty, truskawki... mniam!
a na razie wcinam ciniminis hehe.. zepsuły mi wczorajszy i dzisiejszy dzień plażowy... no trudno, od jutra znów odliczam od nowa...
ANusia gorąco Cie pozdrawiam a 55 jestem pewna, ze niedługo zobaczysz masz tyle ruchu! (ale w takie dni jedz rzeczywiście więcej!!) i trzymasz dietkę, ze nie ma mocnych
buziaczki
-
Anusia no z tymi lodami to u mnie będzie ciężko ale jak juz osiągnę 55 (co nie nastąpi chyba szybko) to wtedy zjem sobie taki pyszny pucharek lodowy z owocami a co wolno mi będzie...Anusia ćwiczę rzeczywiście dużo ale waga coś jest uparta jak osioł...ale widze bo sobie że ciałko jakieś takie fajniejsze, zwłaszcza brzuch i nogi więc walcze dalej
Wkra z tymi miseczkami to muszę wypróbować...cos w tym jest...tak rozmawiając o tych lodach to aż mi ślinka leci ... już mam przed oczami taki pucharek lodów od Grycana z owocami i polewą czekoladową ...mniam mniam...
[b]
Asieńko długo oj długo walczę, zresztą Ty też ale co zrobić...nie da się dietkować bez wpadek a to własnie one powoduują że to dietkowanie rozciaga sie w czasie...bo przecież miało być 55 do końca twojej akcji a tymczasem akcja prawie sie kończy a ja zrzuciłam niewiele ponad 1 kg przez 9 tygodni troszkę słabo...ale nie poddaję się wręcz przeciwnie z jeszcze większym zapałem chce zaatakować 55...tym razem do Wielkanocy marzy mi się ta cyferka
Dziewczyny jestem bardzo radosna bo zarezerwowaliśmy podróż poślubną... lecimy na Kretę
Była oferta -15% do dziś więc skorzystaliśmy...zarezerwowane mamy na całe 14 dni aż nie mogę uwierzyć że tak długo będę wypoczywać Wylot 29 czerwca czyli 5 dni po ślubie Hotel przepiękny...
to widok z niego...
ma basenik...
i ładniutkie pokoiki ...
zaraz przed wykazdem musimy donieść kopię aktu małżeństwa i bedziemy mieć jakieś dodatkowe atrakcje dla nowożeńców no i napewno pokój z widokiem na morze
Dziewczyny strasznie się cieszę nie jest to zbyt tania impreza ale bardzo się cieszę...i nie żałuję, że właśnie na to wydamy nasze pieniążki...
od razu humorek mam lepszy...
Acha byłam dziś na aerobiku na piłkach...byłyście kiedyś...ćwiczy się na takich dużych nadmuchanych piłkach...niezła frajda nogi bolą ale bardzo polecam
-
Wow, Anuś super
na pewno cudnie spędzicie tam czas......
to już coraz bliżej..... Anus jak nastroje przed ślubem? mam nadzieję, ze super
pozdrawiam raz jeszcze Cię Myszko
ps. 1 kg w czasie akcji tylko jak to mówisz, bo Ty Skarbie juz nie masz z czego chudnąć.. jedynie wypieszczasz swoje ciałko! dlatego bądź dumna! bo idzie Ci naprwade super
-
Najmaluszku ale fajnie macie z tą podróżą! Widoki rewelacyjne no i te atrakcje dla nowożeńców! Wiesz, wstyd przyznać ale ja nigdy (w dorosłym życiu) nie byłam na takim długim urlopie. Żeby jednym ciągiem odpoczywać 14 dni. Najdłużej to chyba było 10 dni ale w dwóch końcach polski. I miałam wtedy ... 16 lat
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki