Hej!
6 z przodu to ja nie widziałam ładnych kilka lat mam 173 cm i wg porannych wskazań wagi o kilka kg za dużo. Marzę o 69, choćby i z 9 po przecinku!
Ćwiczę jakoś od listopada- niemal codziennie. Na ferie bożonarodzeniowe odpuściłam na kilka dni, teraz od poniedziałku zmuszam się z wielkim trudem... Z jak wielkim- np wczoraj zamiast treningu cardio zrobiłam tabatę... Łącznie z rozgrzewką, treningiem właściwym i rozciąganiem- jakieś 20 minut... Ale najważniejsze, że ruszyłam d.psko
Przed przerwą zapisywałam co jem- trzymałam się jakoś 1500- 1600 kcal. No i przez półtora miesiąca schudłam ledwie 1,5 kg. Mocno zniechęcające. Za to obwody poszły w dół, cellulit jakby się cofnął więc całkiem motywacji nie tracę. Ale jest ciężko zwłaszcza, że parę lat temu dieta szła zdecydowanie szybciej... Choć podobno z każdą kolejną jest trudniej, bo organizm nie zapomina tych kalorycznych rollercoasterów...
Mam nadzieję, że damy radę, nie? Nie można się wiecznie wstydzić, wciągać brzucha i nie móc kupić ubrań