Strona 47 z 207 PierwszyPierwszy ... 37 45 46 47 48 49 57 97 147 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 461 do 470 z 2069

Wątek: Zamknięty

  1. #461
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Dziś po raz pierwszy miałam ochotę najeść się czegoś niedozwolonego (czyt. chleb biały, makaron z zupą, kupić cos słodkiego, jabłko po obiedzie ), ale...powstrzymałam to!! do tej pory zero grzeszków, tzn. jeżeli chodzi o całe założenie, ale za dużo jem :/, moge wam napisać:
    Śniadanie: płatki owsiane (4-5 łyżek) 1,5 szklanki mleka+ 1,5 słoika dżemu wiem, to brzmi przerażająco, ale on był taki dobry...domowy...
    Obiad: 2 kotlety mielone (bez bułki ) + sałata lodowa+ 3 pomidory+ jajko+ ser feta (dość spory kawałek) +łyżka oleju z dodatkiem oliwy z oliwek+ kalafior+ 4 orzechy włoskie
    Hmm...no dobra, obiad nie brzmi może aż tak zastraszająco, ale chodzi o to, że jajo, dwa pomidory orzechy i ten ser zjadłam tuż po obiedzie, chodzi mi o to, że chce nałożyć sobie porcję- zjeść ją i nic nie dojadać. Bo mój głupi nawyk: zjadanie małej porcji, potem otwieranie lodówki i dojadanie sobie czegoś. Tak być nie może!!!!

    Moje założenia:
    -Opierać się pokusom.
    -Nie dojadać po posiłku.
    - ćwiczyć.

    A'propos ćwiczeń- dziś wstałam o 7.30 (pomimo, że miałam na 11) i 30min. ćwiczeń (brzuszki, na nogi) + 30min. rowerek.
    Dzeń wyjątkowy, bo jak widać miałam na 11, jutro mam na 8, więc na 100% nie dam rady wstać godzinę wcześniej a już na pewno ćwiczyć, z rowerkiem nie mam takich problemów, więc w dni, kiedy mam na 8 sam rowerek (40min.)

    Uff...
    Moje refleksje:
    Już wiem jaki jest mój problem, ktoś mądry powiedział: nazwać problem, to mieć nad nim wyższość, więc już niedługo go rozwiąże .
    Otóż trudno mi okazywać uczucia, przez to ranie swojego chłopaka- nie wie o co mi chodzi, nawet czasami boi się mnie , nie wiem co się stało, że się tak zamknęłam, nie miałam żadnych wstrząsów itp. dieta i matura raczej też mi nie zaszkodziły (chyba ).

    Z innej beczki:
    Musze sobie jogurt 0% (TANI) kupić, suszone owoce i ser biały 0% - jeśli takowy jest.
    I powiedzieć miłemu, żeby nie przynosił więcej tego przepysznego dżemu, którego cały słoik dziś zjadłam
    AA i co najfajniejsze: kiedyś dawałam 6-7 słodzików do owsianki, a dziś dałam 3 i była słodka jak diabki

  2. #462
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Wczoraj pierwsze załamanie: jogurt waniliowy campina (5%!) ale był pyszny , i wiecie co dziwnego?? Rano może nie miałam rewolucji, ale czułam lekki dyskomfort w żołądku czy aż tak jestem wrażliwa??? :/

    Dziś ładnie, ale mam pewien dylemat: nic nie jem w szkole i czasami dochodzi do tego, że przerwa między posiłkami trwa 9 godzin , tzn. pije sok pomidorowy...myślicie, że to źle??

  3. #463
    grammma jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    09-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Co jak co ale przerwa 9 godzin to troche za duzo. Zrob cos z tym Nan :P
    Hehehe pewnie sie troche zdziwisz bo dawno mnie nie bylo
    Tak jakos z odchudzanie tez 'roznie bywalo' hehhh juz nie waze 65 tylko 67, ale jesli moge byc szczera to od kilku miesiecy (od sierpnia) sprawdzam wage pod koniec kazdego miesiaca i co? I jest tendencja spadkowa Nie sa to jakies wyrzeczenia, wrecz przeciwnie - jem zupelnie normalnie, calkowicie odstawilam maslo (kiedys bylo maslo z chlebem, pozniej chleb z maslem a teraz sam chlebek ), chodze na wf na uczelni (mamy na silowni ) i jest fajnie. Zajecia mam troce porozwalane przez caly dzien wiec juz nie mam czasu zeby zrec tyle co w wakacje i nie ukrywam ze anglistyka to troche wymagajacy kierunek, wiec wiecej siedze w ksiazkach a co za tym idzie mniej na necie (no i naturalnie duuuuzo mniej na dieta.pl). Teraz siadam na 5 minut, sprawdzam poczte, gg, czasem przejrze wazniejsze wiadomosci na Onecie i tyle z mojego siedzenia, dlatego pisze tak z doskoku troche.
    A wracajac do tematu to naprawde radzilabym zrobic cos z ta 9-cio godzinna przerwa. Nie znam sie na tej Twojej diecie (Monti? South Beach? gdzies czytalam wyzej ale nie pamietam juz), ale na zdrowy chlopski rozum 9 godzin to kawal czasu i szczerze mowiac to sok pomidorowy w moim przypadku polechtalby tylko apetyt
    No dobra, ja znikam w ksiazki. 3maj sie Nan, Monia (tak tak, Ciebie tez tu widzialam i 62kg... normalnie nie moge wyjsc z podziwu ) i cala reszta.
    Papapapa

  4. #464
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Gramma- przyznam szczerze- zdziwiłam się jak Cię ujrzałam - myślałam, że jesteś tak chuda, że nie masz już siły klikać na klawiaturze :P.

    Dziś już więcej żarła- wczoraj dowiedziałam się, że moją kochaną owsiankę na mleku (gotowaną) jednak nie moge, bo płatków IG się zwiększa po gotowaniu ;( buu...ale co tam- jakoś sobie poradze
    Na obiadek zrobiłam zmodyfikowany sos pieczarkowy do piersi z kurczaka, bo z serem feta (śmietany nie było) mi tam w każdym razie smakował .

    Wyrzuciłam kartkę z odliczaniem do końca diety, czyli moich urodzin- dietę Montignaca chce stosować całe życie, nie wiem tylko, czy stanie się wielka tragedia jak sobie odpuszcze na urodziny i święta

  5. #465
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Grr...ja się zastrzele z tym słodzikiem
    Od jutra nie jem świerzych owoców- z jabłek (kupiłam kilogram, pół zjadłam ) zrobiłam a'la dżemik/marmoladzik- bez słodzika bo te jabłka cholernie słodkie- ale coś z moim językiem (a raczej kubkami smakowymi ) się stało.

  6. #466
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Wczoraj nie wytrzymałam, no cóż zdaża się.
    Dziś pierwszy dzień diety bez wpadkowej- ma ona trwać 31dni (miesiąc) jeżeli wpadka: od nowa .
    Ciekawe czy się uda...

    Znów się dowiedziałam, że grzesze (nieświadomie) mianowicie: popijam posiłki herbatą (a tak nie wolno )

  7. #467
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    czesc Nantosvelciu
    i jak idzie dietowanie? mam nadzieje ze fajnie! i ze sie nie dajesz. no wyglada na to ze strasznie duzo tych regul co wolno a co nie...szkoda ze dietowanie nie moze byc banalnie latwe, prawda? ze tylko by sie chcialo i od samego tego faktu by sie schudlo ale by bylo!
    trzymaj sie dzielnie, ok? dopinguje Ci z calego serca. a sama trzymam swoja wage na wodzy a przynajmniej sie staram. buziaki

  8. #468
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Oh Moniu ja tak Cię podziwiam, że z podziwu wyjśc nie mogę , wczoraj otrzymałam list od pani lekarki z wynikami badań. Rozpoznanie: hiperglikemia i otyłość ;(. Wystraszyłam się na maxa- nie chce mieć cukrzycy ;(, przepisała mi jakiś lek na oblizenie cukru we krwi , ale nie wiem skąd się to wzięło??
    Zawsze miałam jakieś problemy z wynikami, najpierw: za dużo złego holesterolu, za mało dobrego, teraz moje wyniki są wzorcowe ale co z tego, jak hiperglikemia... Boże! To brzmi strasznie! Prawie jak wyrok
    Z nerwów zeżarłam paluszki z sezamem, chleb biały z dżemem, paczkę draży.... głupota bo wcale mi nie smakowały, naprawde- ten chleb był okropny! Gdyby był jeszcze świerzy to rozumiem, ale on taki...bee .
    Najpierw myślałam, że to są ataki bulimi tyle że bez wymiotów, ale ja nie zjadłam obiadu ani kolacji: jeno węglowodany
    Potem przyjechał mój ukochany z waflem a'la jego mama: dla mnie za słodkie.
    Może dzięki temu, że nie słodze słodzikiem wszystko mi się za słodkie wydaje??
    Nie ważne.
    Zaczynam od początku: jak będzie źle to będe mówić o tym mojej mamie...ona chyba mi pomoże

  9. #469
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Nic nie pisałam do tej pory, bo i czym chwalić się nie było
    Wczoraj miałam zacząć pięknie dietkować, bo równo za miesiąc urodzinki, ale skończyło się na wielkim jedzeniu jabłek i marchewki , ja chyba jestem uzależniona od jabłek- zjadłam chyba z kilogram , na szczęście nie zjadłam rano znalezionej w chlebowniku bułki, ani nie kupiłam żadnych słodkości..

    Dziś narazie pięknie.
    Chciałabym się podzielić z wami oburzającą sytuacją: moja lekarz prowadząca (z programu dietkowego) wysłała mi wyniki krzywej cukrowej i receptę na obniżenie cukru. Na wypisie było napisane: rozpoznanie- hiperinsulinizm, otyłośc.
    No dobra- myśle- kupie specyfik, zmniejszy się cukier będzie ok, jak pomyślałam tak zrobiłam i całe szczęście o tym dowiedziała się mojej mamy koleżanka, która jest byłą pielęgniarką i do tego ma cukrzycę. Co się okazało- babsztyl głupi wypisała mi lek silny na cukrzycę typu B, który nie można odstawić i prowadzi do wstrzykiwania dożylnego insulinę!!!!!!!!! z tego wszystkiego bym cukrzykiem została
    Jak tu lekarzom ufać?!
    Oczywiście zostawiłam te "lekarstwa" i mama zadzwoniła do babki- przyznałam się, ze przeddzień badania nażarłam się słodyczy , no więc zrobią mi ponowne badania.

    Na 100% nie mam cukrzycy przecież nie pije hektolitry wody ani nie sikam tyleż samo

  10. #470
    xarolina jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    23-09-2004
    Posty
    24

    Domyślnie :)

    ELLO! Dobrze, że nie brałaś tego leku!Po co się truć!Teraz to mi narobiłaś strachu!Odwołuję wizytę u dentysty!
    A co do obżarstwa, w którym dominują jabłka i marchewki!-to co to za obżarstwo!?Zdrowe jedzonko! Lwpiej przejeść się marchewą niż zapchać słodkimi bułami itd!Zazdroszczę Ci, że masz słabość do takiego jedzonka!Pozdrawiam!
    I trzymam kciuki!

Strona 47 z 207 PierwszyPierwszy ... 37 45 46 47 48 49 57 97 147 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •