-
Pierwszy dzień 13-stki za mną
tylko żebym sie nie rzuciła na jedzenie po 20:00 bo to moja specjalność
Poza tym była godzinka jazdy rowerkiem.
Czuję się świetnie :P
Obym tak dalej się czuła
Nantosvelciu!!
Ona_13 ma zdecydowanie racje! Musisz odwiedzić kibelek!
Jutro idź do apteki i kup sobie coś (polecam te czopki, tylko uważaj potem bo jak cię dorwie to nie zdążysz usiąść na tronie, hahaha).
nie załamuj się tym że nie zgubiłaś żadnego kg. Najpierw załatw sprawę z kibelkiem a myśle że coś się ruszy
Edheene!!
Śliczny kocurek
Jak Ci idzie?
Bernarka!!
U mnie sukcesem jest jak na razie to że wytrzymałam 1-szy dzień
Co do sukcesów wagowych jeszcze nie mogę się pochwalić(ale już niedługo
)
Pozdrawiam
-
Wenus!!
kocurek bardzo ci dziękuje 
a ja dzisiaj zaliczyłam 3 godziny rowera (w sumie w ciągu dnia spaliłam ponad 2200 a zrzarłam jakies 650
)
dzień udany
ale jutro 7 dzień - ten naajgorszy, ale zabezpieczyłam się ćwiartką arbuza (bo jest duży owoc w jadłospisie)arbuz to duży owoc 

mało kaloryczny a się nim troche zapcham
-
Edheene!!
Rozwaliłaś mnie tym arbuzem, hahahahahaha
Ale masz rację! Arbuz to też DUŻY owoc
-
No dziewczynki, ja dalej Was podziwiam i szczerze dopinguje !!
Zaglądam tu co jakis czas i sprawdzam wyniki 
Trzymam kciuki...
POWODZONKA
-
Bernarka!!
Dzięki za doping
a ty teraz jesteś na jakiejś diecie?
Nantosvelta!! Edheene!!
Trzymacie się?
-
Wenus, teraz jestem na diecie zleconej przez lekarza (bo mam problemy z żołądkiem), polegającej na jedzeniu owoców i warzyw, i czasami jakiegoś nabiału... I tak mam narazie wytrzymać tydzień, potem ide do lekarza i on zadecyduje czy trzeba przedłużyć...
Choć szczerze powiedziawszy wolałabym dietkę np 1000 kcal, bo moge jeść to co lubię tylko w ograniczonych ilościach, a tu mam wytyczone co mam jeść...
Ale jak ta dietke skończę to przejdę na 1000 kcal...
-
Wenus!!
ja mam dzisiaj 7 dzień kopenhagi 
najgorszy dzień jaki tylko jest
na śniadanie mogłam sobie tylko herbatke bez cukru wypić, potem na obiad będzie pirś z kurczaka z grilla i owoc (ćwierć arbuza) i to koniec, a najgorsze jest to, że do mojej babci przyjeżdzają goście i będę musiała tez tam pójść a tam będą ciasta i wszyscy będą jeść tylko nie ja 
chyba zaraz pójdę na rower, żeby sobie poprawic humor
ale jest jedna pozytywna rzecz
już nie mam nadwagi, dzisiaj mi bmi zeszło ciut poniżej 25, no ale to jeszcze nie koniec mojego odchudzania, jeszcze 6 dni kopenhagi...
a jak tam drugi dznień u ciebie??
-
Rzuciłam tę okropną dietę
Po zjedzeniu truskawek z jogurcikiem zamiast kawy
poczułam się o niebo lepiej, przestałam być ospała, wróciła mi chęć do życia i przedewszystkim...w końcu się wysr***
(wybaczcie za słownictwo, ale inaczej tego nie dało się nazwać
) Wracam na dietę 1000cal, chce mi się ćwiczyć!! Nie czuje przymusu i w ogóle
! Życie jest piękne
), myślałam, że po tej diecie skończe męki, ale jak pomyślałam o efekcie jo-jo, to wole już jeść 1000cal do końca wakacji, zostało mi sie ok.10kg, żeby mieć prawidłową wagę to 7kg. Może to zrzuce w dwa miesiące??
A oto to co zjadłam:
śniadanie: 200g. jogurtu z truskawkami + brzoskwinia -ok.250cal
śniadanieII: brzoskwinia+ gruszka z kompotu- 100cal
obiad: 2 talerze zupy kalafiorowej- 300cal??
kolacja: planuje lody własnej roboty
czyli zamrożony jogurt z truskawkami-200cal
razem: 850cal.
Oczywiście nie jestem tego pewna, bo nie chciało mi się wszystkiego wazyć, ale w 1000cal się mieszcze...
-
O kurcze!!
nie wierzę!!
Nantosvelciu!!
Jak ci teraz coś opowiem to padniesz!
Moja przyjaciółka jak sie dowiedziała ze jestem na Kopenhaskiej zrobiła mi taka awanturę, tak mi suszyła głowę wczoraj i dzisiaj ze stwierdziłam ze dla świętego spokoju rzucam ta dietę.
W sumie musze przyznać ze ona ma po części racje ze mnie odwodziła od tej diety.
W każdym bądź razie cały dzień bałam sie zaglądać na ten wątek no bo jak tu sie przyznać ze po 2 dniach (i to nie całych) rzuca sie juz dietę.
Wstyd mi było
a teraz wchodzę i czytam ze ty też dzisiaj rzuciłaś ją w cholerę!
Ale jaja!
Śmiać mi sie chce i od razu dobry humor mi wrócił
Edheene!!
Nie martw się
to że rzuciłam tą dietę nie oznacza ze zostawię Cię.
Będę cię dopingowała
Jestem z Tobą
Myśle ze Nantosvelcia tez cię nie zostawi
Ale mi sie humorek poprawił
Żyć, nie umierać
-
No pewnie, że nie zostawie was 
Wenus- myśle, że dobrze zrobiłyśmy, im zdrowsza dieta tym człowiek lepiej się czuje
, ja teraz jestem jak już mówiłam na 1000, ale troche przesadziłam z tym obliczaniem
musze dodać 300cal bo makaron zjadłam i maślankę z truskawkami
no i przekroczyłam magiczne 1000cal
teraz jest gdzieś 1200 ;(
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki