-
Tego dobrego już za wiele. Znów włączył mi się żarłok-bez-potrzeby, więc muszę nad sobą popracować. Przede wszystkim: jeść regularnie. Jeśli tłusto to mało. Duuuużo chodzić.
Oto i lasagne:

Dziś (nie bić):
Śniadanie:2 kromki chleba+ szynka i ser
Śniadanie2: 1 mały tost+ płatki z mlekiem
Obiad: trochę pierogów z serem i noga z kuraka
Podwieczorek: czereśnie, pare cukierków, kawałek ciasta
Kolacja:2 kromki chleba+ szynka+ser
-
Walcze. Poszłam z lubym do krwiodastwa (ja nie oddaje, bo mdleje) i on dostał 8 czekolad
i oczywiście pod nos mi
mówiąc że i tak się dam :[, zamiast mi pomóc ;(. Pokaże mu kto tu jest silny...o tak...tylko czemu to jest takie trudne??
-
Nan,zamiast myslec o tych czekoladach
,od razu cos z nimi zrob.Oddaj znajomym,dzieciom na ulicy,wymysl cokolwiek...
-
Za późno, ale wybrałam najmmniejsze zło: czekolada gorzka (60%), potem arbuz i teraz chrupki kukurydziane...ale no more
-
a to wredota jedna z niego
a nie mogłas mu powiedziec,żeby poprostu schowal je przed toba
-
No jasne, powiedziałam mu: broń mnie przed czekoladą, ale on ma zbyt miękkie serce.
Na obiad zupka (ze śmietaną a jak...) i spaghetti, które z włoskiego spaghetti ma tylko makaron, do tego niemiłosiernie miekki. Widać przyzwyczaiłam się do al dente i mi bardziej taki smakuje
. Sos za to bliżej nieokreślony...
-
Dobra. To już koniec. Znów się zapominam, jem bezmyślnie. Koniec z tym!! Czas wziąść się w garść.
-
tez tak dzis stwierdziłam od razu po wstaniu z łózka,przede wszystkim ruch,mam zamiar biegac z kolezanka,a moze twój chłopak też by z toba pobiegał:>im więcej sie człowiek rusza,tym mniejszą ma ochote na niezdrowe żarcie :P
-
Bakoma- na mnie sport działa w drugą stronę, ale to zaraz.
Jak już gdzieś pisałam miałam pojechać na rowerze 25km. (ok.) w jedną stronę i następne 25 w drugą, więc niezłe kilometry nie?? Otóż wyruszyliśmy o 7.30 i tak jechaliśmy do...12!!!!!!!! Wywróciłam się (okropnie boje się ciężarówek jak jadą blizko mnie) i paskudnie sobie stłukłam dwa kolana
(na jednym fioletowo-żółty siniak, na drugim czerwone cuś, oba bolą przy chodzeniu). Wróciliśmy była 14 (spowrotem samochodem bo bym nie wydoliła) i co?? Tak głodna byłam że wpieprzyłam całą czekoladę (na śniadanie 300kcal), tak więc dziś mało dietkowo, ale za to sportowo. Coś czuje że już sobie nie posportuje bo się ledwo co ruszać mogę ze swoimi nogami.
Jutro jedziemy tam spowrotem ale już samochodem a i tak się zmęcze, bo na kopalni (chłopak mi pracę wymyślił: będe tworzyć mozaiki z granitu).
I opale sie, na razie spiekłam.
Napisałam do 2-ch gazet na temat moich recenzji, ale żadna nie była zainteresowana
.
-
Ehh...jednak wróciłam do domu, bo okazało się, że będe się tam nudzić. Jestem osobą dość wrażliwą, więc wziełam to do siebie i zrozumiałam jako: do niczego mi nie jesteś potrzebna, nic nie umiesz i w ogóle po co mi artystka w kopalni. Która nawet porządnie rysować nie umie.
Do tego zazdroszcze mu bo on ma się czym zająć i jestem zazdrosna bo zamiast o mnie to o pracy myśli. Wiem, okropna jestem
. Staram się to zmienić więc błagam nie krytykujcie mnie.
Zjadłam cos kolo 2tys kcal z czego z 500 to duzy precel. Za to też mnie nie krytykujcie, bo byłam głodna (o 6śniadanie a precel o 14 więc miałam prawo zgłodnieć...). Postaram się nie jeść więcej słodyczy a ze względu na to, że mama już nie kupuje bułek słodkich bo mamy truskawki to będzie mi łatwiej. Aha-i więcej sportu. Przede wszystkim musze się wziąść za brzuszki bo mi brzuchol taki urusł że hej!!
Żeby dobrze wyglądać musze ważyć co najwyżej 70kg, więc 6kg to znowu nie tak dużo...z perspektywy 30kg...prawda??
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki