Faszeruję się na zmianę prochami i jedzeniam. Dziś na oko koło 5000kcal - pierniczki, czekolada, lody, ciasto śliwkowe...aż żółć mnie zalewa - planowałam jak będę cały ten piękny weekend na rowerze jeździć. Nie wejdę w żadne buty. Będę chyba chodzić boso na uczelnię...Przepraszam. Może w piątek wykumam jakie odwiedziny u was
.
Waga koło 60kg na ten mój krasnali 1.64m...haha...i jak tu się cieszyć na zakup sukienki na uroczystość ślubu kuzyna?
Zakładki