Bolita, wiesz co? Bardzo podoba mi się Twoje podejście tak 3maj bo w diecie nie chodzi o to, żeby miesiąc jeść zdrowo a już w następnym rzucić się na słodycze tutaj trzeba znać granicę
Bolita, wiesz co? Bardzo podoba mi się Twoje podejście tak 3maj bo w diecie nie chodzi o to, żeby miesiąc jeść zdrowo a już w następnym rzucić się na słodycze tutaj trzeba znać granicę
Ja sobie ją wzięłam właściwie dlatego, że jak Ty stosowałaś tą dietę z JOY to tam był ten dzień obfitości...No i właśnie na tej zasadzie staram się ostatnio komponować jadłospisZamieszczone przez AguniaSopot
Chociaż wiadomo, nie zawsze to jest łatwe...
ja tez myslalam zeby na tym jesnym dniu bazowac cala diete ale myslalam sobie ze to nie zda egzaminu a skoro ktos to stosuje to moze na prawdę warto
Wiesz, nie musisz znowu tak zawsze dokładnie tego stosować, no ale warto zrobić tak, żeby w każdym posiłku coś takiego było, bo one jednak wypełniają żołądek.
w sumie masz racje
i jak tam dzisiejszy dzień mija?
witam w dniu dzisiejszym
Ja jeszcze dietki dzisiaj nie zaczęłam z tego względu że zawartość mojej kuchni jest znikoma a to co jest to do zdrowych i dietetycznych rzeczy nie należy a to dlatego,że ostatnio w domu jestem sama i mi się ani zakupów robić nie chce ani gotować specjalnie tylko dla siebie ale jutro rodzice wracają i mama mi obiecała zakupy jakie tylko będę chciała więc zaopatrze się w jakieś zdrowe rzeczy
już teraz mam też wątpliwośc co do dnia jutrzejszego... raz że koniec roku(nareszcie!!) a dwa jak już wspomniałam rodzice wracają... ale nawet jeśli zgrzesze to sobota jest już bankowo pewna, obiecuje
eh, odwlekam to strasznie, ale jak już zaczne to zwłaszcza na początku żadnych pokus mieć nie moge bo polegne a tak zwarta i gotowa wkrocze do akcji...będzie ciężko
Dyynia- spodobał mi się twój rozkład na tej 64 stronie i właśnie zabieram się do zrobienia czegoś takiego dla siebie
nikson- właśnie tego chce uniknąć, ciągłego liczenia kcal, trzymam kciuki
poprostuaga- ciesze się że mnie rozumiesz już wprost nie moge się doczekać momentu kiedy zdrowe żywienie będzie dla mnie na tylko zwyczajne że nie będę tego dostrzegała...
powiedzcie mi jeszcze co sądzicie o tym by przez pierwszy tydzień tak na próbe ważyć się codziennie i wszystko dokładnie notować a po tygodniu zrobić podsumowanie- to wszystko dlatego że ja bardzo ale to bardzo niecierpliwa jestem i nie wytrzymam tygodnia bez wchodzenia na wage
bez sensu jest codzienne wazenie :P wahniecia kazde beda widoczne i sie zalamywac bedziesz :P lepiej nie. wytrzymaj jakos. jaki jest Twoj cel?
Wiesz, wchodzenie na wagę codziennie to nie najlepszy pomysł. Waga może się wahać w ciągu dnia czasami nawet o 1,5 kg. Zatem po co się stresować?
Moim zdaniem najlepiej ważyć się raz co jakiś czas, rano na czczo.
Pozdrawiam .
Po 1 wydaje mi się że ze słodyczami nie jest tak do końca. Ja sobie jem np jedną kulkę rafaello tygodniowo, ostatnio podjadłam 5 chipsów i na tym się kończy.
Za moją słodkość uważam lody algidy - big fruit i big trio/big milk - mają 100 kcal.
Dla porównania tak samo jest z papierosami, które palę raz tygodniowo do piwka czy drinka. Reszte tygodnia nawet mi do głowy nie przychodzi zeby palić
Wiec sadze ze wszystko zależy od tego co chcesz osiągnąć. Jesli faktycznie chcesz zmienić styl odżywiania na zdrowy, to nie jest to trudne. Wyklucz produkty mączne, jedz pełnoziarnisty chleb, ogranicz słodycze, nie jedz czerwonego mięsa.
Jeśli twoja dieta będzie polegała na zdrowym i umiarkowanym jedzeniu pożywienia, w którego skład będą wchodziły produkty pełnoziarniste, woda, soki, owoce, warzywa itd - będziesz jesc zdrowo i przy okazji schudniesz.
W zasadzie na tym tylko polega zdrowe odżywianie - by dobrać odpowiednie proporcje pewlych produktów. I jeść z umiarem. Umiar w każdej dziedzinie życia (oprócz chyba miłości jest bardzo pożyteczny.
Wiadomo, są taki chwile kiedy mamy ochote sie najeść do syta, ale wtdy watro to zrobic sałatką owocową czy szaszłykami z warzyw.
A ja się waze codziennie rano na czczo i nie mam takich wahań o 1kg czy 1,5 i mi to bardzo pomaga, bo codziennie rano mam już pierwszy powód zeby się uśmiechnąć
A kcal sprawdzam. Po 2 miesiacach wiem ile każdy produkt ma kcal i przez to automatycznie juz opieram swoje menu na tych niskokalorycznych a o tych bombach nie mysle wcale
Warto też raz na jakiś czas szczególnie na początku zrobić sobie dzień w którym wszystko jest dozwolone, np cały tydzien odzywiasz sie zdrowo a w niedziele mozesz zjesc kebaba czy kawalek pizzy czy coś innego, z tych złych - nakarmi to niedosyt, a po pewnym czasie wejdzie ci w krew ze nie bedziesz mieć na to ochoty.
Ja mam kolo domu budkę z kebabem i czesto przesiaduje w mac donald. W pokoju mam kulę z cukierkami i dwie paczki chipsów. Ostatnio chłopak prowadził i podawałam mu do buzi kawałki rogala z czekoladą. Nie mam już ochoty tego wszystkiego jeść, te rzeczy stały mi się obojętne. jestem koło nich - i mnie nie ruszają kompletnie. To jest ekekt tego, ze się zdrowo odżywiam a nie odchudzam - mówie sobie, ze mogę ale po co skoro to niezdrowe, zamiast katowac sie myslami ze przez diete omija mnie coś pysznego.
powodzenia !
Zakładki